08.10.2023, 16:30 ✶
Oczekiwana osoba, niespodziewanie pojawiła się na pojedynku swojego brata. Louvain najbardziej potrzebował w tym dniu wsparcia rodzeństwa. I jak na razie, Laurence był tutaj jedynym, poza licznym gronem kuzynostwa. Dostrzegł obecność Eden, szwagierki, ale w pobliżu jej osoby nie było Williama. Choć ten jeden raz, brat mógłby pokazać się w gronie dużej rodziny w jednym miejscu.
Czas do rozpoczęcia pojedynku nieubłaganie się zbliżał, więc Louvain musiał udać się ostatnie przygotowania.
- Przepraszam na moment. Przywitam się z siostrą.
Przeprosił Rabastana i Bellatrix, zabierając ze sobą Louisa, który nie ukrywał zdziwienia, ale i ciekawości, któraś ciocia się pojawiła?
Najstarszy Lestrange z rodzeństwa zbliżył się, z małym synkiem u boku, do Loretty i towarzyszącemu jej Bellamiego Duponta.
- Miło Cię widzieć, siostro.
Zwrócił się do Loretty Laurence, choć gdy się jej przyjrzał, nie ukrywał zaniepokojenia jej wyglądem. Nie pod względem stroju, ale stanu zdrowia. Nie mogło mu się wydawać, że była szczuplejsza?
Bellamiemu podał dłoń na przywitanie. Siostrę by objął w braterskim uścisku.
Mały Louis przyglądał się cioci, czy to na pewno ta którą zna. Długo mógł jej nie widzieć. Za to ten nieznany mu pan był bardziej obcy.