• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM

1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM
prodigal daughter
I knew one day I'd have to watch powerful men burn the world down
I just didn't expect them to be
such losers
wiek
31
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
landlord, ex-auror
Wysoka na 175cm, jasnowłosa zjawa. Jest niezwykle szczupła, wręcz na granicy chorobliwości; lekko zapadnięte policzki ukrywa dobrze dobranym makijażem, którego nieodłączną częścią są usta pomalowane czerwoną szminką. Włosy ma proste i długie, sięgające lędźwi, zwykle nosi je rozpuszczone. Zawsze bardzo elegancko ubrana, najczęściej w stonowane barwy - nie jest zwolenniczką jaskrawych odcieni i mieszania kolorów. Nie lubi też przepychu; widać, że nie szczędzi pieniędzy na dobrej jakości ubiór, lecz nie obwiesza się biżuterią i tym podobnym. Porusza się bardzo zgrabnie, ale pewnie. Zawsze patrzy ludziom prosto w oczy podczas rozmowy, mając przy tym ciemne, przenikliwe spojrzenie. Zwykle mówi w bardzo spokojnym, niskim, nieco zachrypniętym tonie. Ma bardzo przejrzysty akcent, wyraźnie wymawia słowa, po sposobie mowy słychać, że to ktoś z dobrego domu, ktoś świetnie wykształcony.

Eden Lestrange
#12
10.10.2023, 00:40  ✶  
Szepty sunęły tam i z powrotem, ścigały się szeleszcząc, ze świstem walczyły o prym z myślami w głowie Eden. Kusiły, mamiły wizjami potęgi, ale ona przecież nie urodziła się wczoraj, wiedziała, że nie ma nic za darmo. Co przychodzi łatwo, równie łatwo odchodzi. Podskórnie czuła, że obiecana władza i kontrola była tylko pułapką na naiwnych.
A jednak, mimo świętego przekonania o wyższości nad artefaktem, zaczęła być nieprawdopodobnie blisko założenia go, gdy uzbrojony golem wyłonił się spod tafli. Nie spostrzegła poruszenia wody, czarnomagiczne podszepty odwracały jej uwagę, nie pozwoliły się skupić na otoczeniu. Cały ten czas krzywiła się i mrużyła oczy, jakby walczyła z najuciążliwszą migreną w swoim życiu. 
Niegdyś, co dziś wydawało się z perspektywy Eden czasami zamierzchłymi, ona też była Aurorem. I też zdała sobie sprawę w tym momencie, że nie ma się czego bać, to nie pierwsze ich rodeo, to zabezpieczenie, z którym nie radzą sobie jedynie łamagi. Fuknęła nawet pod nosem lekceważąco, ale kiedy zaklęcia Alastora nie przyniosły żadnego rezultatu, jej żołądek zawinął się w supeł. Sama chwyciła za własną różdżkę, próbując pomóc, zamienić błędnego rycerza w kupę przemokniętego złomu. Na próżno - zupełnie jakby machali patykami znalezionymi w parku. O włos otarła się o założenie tego diademu, by ocalić ich oboje. Nawet, jeśli zapłaci za to słoną cenę.
Potem życie przeleciało jej przed oczyma, więc również pamiętała z tej chwili jedynie strzępki. Cofała się do tyłu, nie spuszczając z oczu nieubłaganie nacierającego nań konstruktu, walcząc z palącą już pokusą założenia ozdoby na głowe, aż w końcu potknęła się i poleciała jaka długa na ziemię. Przejechała parę metrów po nieprzyjemnie mokrym podłożu, czując jak zdziera sobie skórę z dłoni, gdy próbowała wyhamować. Nie była pewna, czy napastnik chce ją po prostu utłuc, czy zwyczajnie w świecie odzyskać ten diabelski badziew, ale w przypływie heroizmu oraz małostkowości uznała, że jeśli mu zależy na diademie, to musi go wyrwać z jej martwych, poobdzieranych rąk. Kurczowo zacisnęła palce wokół artefaktu i nie miała zamiaru go wypuścić, choćby niebo spadało im na głowę.
Nie była pewna, co zszokowało ją bardziej - ni stąd, ni zowąd wznoszący się ryk, czy nagle obudzona po latach sprawność fizyczna, która pozwoliła jej rozstawić nogi na tyle szybko i szeroko, żeby miecz konstruktu nie pokroił ich na części. Najpierw gapiła się w ostrze jak sroka w gnat, z jej perspektywy przez godzinę lub dwie, choć w praktyce były to ułamki sekundy, a potem odwróciła głowę ku Alastorowi, szukając źródła ryku.
Moody rozrywał zbroję na kawałki. Przynajmniej tak jej się wydawało; nie była pewna czy to, co widzi, było rzeczywistością, czy może umarła i trafiła do jakiejś przedziwnej alternatywy piekła. Kolejną możliwością były halucynacje sponsorowane przez diadem, bo tak mocno go ściskała, że pobielały jej knykcie. Nie była też przekonana, czy na pewno widzi przed sobą Alastora, bo miała przed oczami podręcznikowego wilkołaka, a o ile jej było wiadomo, Moody był zwyczajnym czarodziejem. No, może nie do końca zwyczajnym, przynajmniej nie dla niej. Ale nie był wilkołakiem.
Podniosła się do siadu, podciągając się na zbolałych ramionach. Odruchowo dotknęła głowy, upewniając się, czy aby się nie uderzyła, ale im dłużej gapiła się na to, co pozostało z golema, tym bardziej przekonana była, że niczego sobie nie ubzdurała. Miała do czynienia z jawą, a nie ze snem. Teraz zdawała sobie świetnie sprawę, że Moody miał ogromny sekret, który właśnie dosłownie wyszedł na jaw.
Nie odpowiedziała na jego pytanie. Nie wiedziała, co mu odpowiedzieć; zawsze była uczona, że lepiej milczeć, jeśli nie ma się nic ciekawego do powiedzenia. Stęknęła jedynie, podnosząc się z obślizgłej ziemi. Przy okazji coś kopnęła, coś lekkiego potoczyło się po ziemi, więc schyliła się ponownie. Różdżka, której właściciel wciąż czekał na odpowiedź.
- Reparo. - Zachrypnięty głos Eden rozległ się po komnacie, kiedy zbliżając się o kilka kroków, podjęła próbę naprawienia ubrań Alastora. Oddzielała ich odległość wyciągniętej ręki, co zademonstrowała podając mu jego własną różdżkę, trzymając ją za czubek. Nie miała zamiaru w niego celować, bez względu na to, czy był potworem, czy nie. Nie wiedziała, co ma myśleć o jego drugim wcieleniu, więc nie myślała o nim wcale. Uznała, że to problem nocnej Eden. Albo jutrzejszej. A może koniec końców to wcale nie będzie problemem.
- Dziękuję. - Nie sprecyzowała za co, ale chyba obydwoje doskonale wiedzieli. Uratował jej życie. Nie była tym zaskoczona, wiedziała, że zrobiłby to nawet jeśli nadal milczeliby od lat w złości. Podobno w takich sytuacjach poznaje się prawdziwych przyjaciół, ale nawet teraz nie była pewna, czy chce być jego przyjaciółką. Momenty takie jak te tylko utwierdzały ją w przekonaniu, że Moody marnuje swoje życie w imieniu kogoś, kto na to nie zasługuje. Przez myśl przeszło jej, aby skłamać, śmiertelnie obrazić się teraz na niego, wmówić, że nie chce mieć do czynienia z wilkołakiem. Przynajmniej nie zaprzepaściłby życia przy kimś takim jak ona.
- Wracając do twojego pytania - odezwała się znowu, czując, że narastająca cisza ją zabija. Mogła przysiąc, że nawet diadem ucichł, bo nie zwracała na szepty już żadnej uwagi. - Złego diabli nie biorą. Do wesela się zagoi - prychnęła cicho, znów odruchowo powracając do dowcipów. Nie umiała zaadresować swoich uczuć na poważnie, więc obracała je w żart.
- I nie musisz nic mówić, znam podstawę obchodzenia się z psami. Boją się ciebie bardziej, niż ty ich - zacytowała ludową mądrość, nadal nie umiejąc choćby podjąć prób zachowania powagi sytuacji. Zbliżyła się jeszcze o krok, chcąc nawiązać kontakt wzrokowy z Moodym. Miała wrażenie, że jej maksyma, mimo żartobliwego charakteru, miała niejako przełożenie w rzeczywistości. - Mówię pół-żartem, pół-serio. Nie musisz się bać mojej reakcji - dodała, przyjmując łagodny wyraz twarzy. Nie musieli o tym teraz rozmawiać, ale chciała, aby wiedział, że nie ma zamiaru od niego uciekać.


I was never as good as I always thought I was
— but I knew how to dress it up —
I was never satisfied, it never let me go
just dragged me by my hair and back on with the show

~♦~
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (3828), Eden Lestrange (4492)




Wiadomości w tym wątku
1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 16.06.2023, 12:38
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 24.06.2023, 01:32
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 28.06.2023, 14:44
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 29.06.2023, 15:18
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 30.06.2023, 14:20
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 01.07.2023, 02:00
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 07.07.2023, 15:29
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 11.07.2023, 13:29
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 07.09.2023, 17:40
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 16.09.2023, 23:24
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 08.10.2023, 18:03
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 10.10.2023, 00:40
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Alastor Moody - 16.10.2023, 22:23
RE: 1972, Wiosna, 16 kwietnia - Mieszkanie zajęte przez BUM - przez Eden Lestrange - 06.11.2023, 22:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa