• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo

[19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Drobnej postury czarownica mierzy niemal metr siedemdziesiąt. Szczupła sylwetka i blada cera są efektem pracy oraz unikania słońca. Pociągłą twarz okalają kręcone, kasztanowe włosy, zazwyczaj związane w gruby warkocz. Orzechowe, otoczone gęstymi rzęsami oczy obserwują świat czujnym wzrokiem. Mimo iż gen wil nie odznacza się u Elaine prawdziwą mocą, jej delikatna uroda przykuwa spojrzenie.

Elaine Delacour
#4
11.11.2022, 09:45  ✶  

Pod względem stosunku do pracy Florence i Elaine były sobie podobne - obie oddane uzdrowicielstwu, jakiemu poświęciły swoje życie.To w murach Szpitala św. Munga spędzały najwięcej czasu, także tego wolnego. Obu im zdarzało się narzekać na pacjentów czy współpracowników, a jednak żadna nie zamierzała rezygnować z posiadanej pozycji. Niewygody nie były wszak na tyle męczące czy blokujące dalszy rozwój, by na ich podstawie podjąć ostateczną decyzję. Dla panny Bulstrode dominujące było pragnienie awansowania, co można było dostrzec w jej słowach oraz gestach, gdy z uprzejmością zwracała się do podwładnych nawet w najtrudniejszych chwilach, chcąc przecież sprawiać dobre wrażenie. Dla Delacour była to potrzeba samorozwoju, zgłębiania coraz to trudniejszych i bardziej skomplikowanych tajników alchemii, o których przed wielu laty z pasją wypowiadał się jej ojciec. To dlatego nigdy nie stały sobie wzajemnie na drodze, aspirując do innych celów. Do momentu, w którym na jaw wyjdą sprzeczności interesów.

- Mili? - skrzywiła się Elaine, zabierając od Florence gazetę, gdy dostrzegła na jej twarzy grymas. - Grindelwald miał jakieś podstawy, z łatwością można było przypisać mu objawy fanatyzmu, ale starał się przekonać swoich oponentów, zmanipulować i przemówić do rozsądku, a ten tutaj? - Zacmokała z niezadowoleniem, śledząc dalsze akapity artykułu, czując jak kłębiąca się w niej złość miesza się z rozczarowaniem.

Nim zdążyła się rozkręcić i unieść głos, spojrzała na Florence, która swoją opanowaną postawą uspokoić potrafiła nawet tych najbardziej wzburzonych. Sznurując powściągliwie usta oddała jej gazetę. Od razu chwyciła swoją filiżankę z kawą, musiała czymś zająć dłonie.

- Wdzięk? - wtrąciła się niemal od razu, kiedy wisząca nad jej głową burzowa chmura wcale nie rozwiała się z pierwszym łykiem słodko-gorzkiej kawy, a wyłącznie czekała na dogodny moment. - Kto za nim pójdzie? Sądzisz, że ktokolwiek przy zdrowych zmysłach?!

Siedzący przy sąsiednim stoliku mężczyzna o haczykowatym nosie i bandażu otulającym bark poruszył się niespokojnie i zwrócił nieznacznie w ich kierunku, jakby chcąc podsłuchać treść dyskusji uzdrowicielek. Nie umknęło to uwadze Elaine, która odchrząknęła i upiła kolejny łyk kawy. Pochyliła się zaraz nad stolikiem i ściszyła głos:

- Masz rację, oznacza to dla nas wiele pracy, tylko o ile za nim pójdą. To wariaci, którym nudzi się na ciepłych posadkach. Jak sądzisz, ile szkód jest w stanie wyrządzić garstka szalonych czarodziejów, póki siły porządkowe ich nie zatrzymają? - Niestety wiele, przemknęło jej przez myśl, lecz ugryzła się w język, nie chcąc wypowiadać na głos smętnych wróżb. - Liczę na to, że Biuro Aurorów już się tym zajmuje, nawet jeśli za to odpowiadają tylko szukający sensacji pismacy. - Zastukała palcem w gazetę, mając na myśli artykuł. - Uporają się z nimi w kilka dni, jeśli tylko zdecydują się działać od razu, a nie czekać aż wydarzy się prawdziwa tragedia. - Oczami wyobraźni zobaczyła Adelarda Longbottoma, który stał pewnie teraz na zebraniu wśród tych starych wyg, próbując przemówić im do rozumu i zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo. Czy ktokolwiek z nich widział w szaleńcu zagrożenie? Powstrzymała chęć, by sięgnąć po schowany w kieszeni notes i sporządzić notatkę o napisaniu do Adelarda. Mimo iż od ich rozstania minęło już trochę czasu, z trudem przychodziło jej niemyślenie o aurorze. - Twoi bracia pracują w Ministerstwie, prawda? Wspominali ci coś o tym?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elaine Delacour (1333), Florence Bulstrode (2040)




Wiadomości w tym wątku
[19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Florence Bulstrode - 09.11.2022, 11:39
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Elaine Delacour - 09.11.2022, 19:55
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Florence Bulstrode - 09.11.2022, 20:25
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Elaine Delacour - 11.11.2022, 09:45
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Florence Bulstrode - 11.11.2022, 13:35
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Elaine Delacour - 30.11.2022, 14:59
RE: [19.11.1970] Nastał czas ciemności, Elaine i Flo - przez Florence Bulstrode - 30.11.2022, 15:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa