10.10.2023, 23:31 ✶
- Nie tym razem - uśmiechnął się nawet do niej i pociągnął z trzymanego kubka jeszcze parę ryków, dopijając znajdującą się w nim kawę. Poczekał na nią chwilę, obserwując jak wysyła napisany liścik w drogę, a potem kiedy już wydawało się, że zrobią wszystko co miała, mogli wreszcie ruszyć dalej.
Odwrócił się w kierunku drzwi, odstawiając Borginowi pusty kubek na biurko i wychodząc z biura, puszczając Brennę w drzwiach i dopiero na korytarzu podając jej trzymany do tej pory pakunek, a swoje własne dłonie pakując tymczasowo do kieszeni spodni.
- Nie wiem czy wiesz, ale zakładam że tak, ale 18 maja znaleziono na polu w Dolinie dwa ciała. Kobiety i mężczyzny. Wyglądały trochę jak te znalezione po Beltane. W każdym razie, chciałbym żebyś spojrzała na to co mam i może dałoby się zobaczyć co się z nimi stało. - mówił, idąc korytarzem w kierunku jednego z wolnych pokoi, z których pracownicy Ministerstwa korzystali przy wszelkiego rodzaju potrzebnych do pracy rytuałach, jak na przykład widmowidzeniu.
- Ofiary wyglądały jakby leżały w ziemi parę ładnych lat, ale ich ubrania już nie, nie wspominając o tym, że brygadziści mieli ze sobą ich zdjęcia, bo zgłoszono ich zaginięcie tego samego dnia, kiedy ich znaleziono.
Podszedł do jednych z drzwi i włożył trzymany klucz do zamka. Przekręcił, a mechanizm szczęknął cicho, a klamka ustąpiła, uchylając wejścia do pomieszczenia. Bulstrode znowu przytrzymał drzwi, wpuszczając Longbottom pierwszą, a potem wszedł za nią.
Odwrócił się w kierunku drzwi, odstawiając Borginowi pusty kubek na biurko i wychodząc z biura, puszczając Brennę w drzwiach i dopiero na korytarzu podając jej trzymany do tej pory pakunek, a swoje własne dłonie pakując tymczasowo do kieszeni spodni.
- Nie wiem czy wiesz, ale zakładam że tak, ale 18 maja znaleziono na polu w Dolinie dwa ciała. Kobiety i mężczyzny. Wyglądały trochę jak te znalezione po Beltane. W każdym razie, chciałbym żebyś spojrzała na to co mam i może dałoby się zobaczyć co się z nimi stało. - mówił, idąc korytarzem w kierunku jednego z wolnych pokoi, z których pracownicy Ministerstwa korzystali przy wszelkiego rodzaju potrzebnych do pracy rytuałach, jak na przykład widmowidzeniu.
- Ofiary wyglądały jakby leżały w ziemi parę ładnych lat, ale ich ubrania już nie, nie wspominając o tym, że brygadziści mieli ze sobą ich zdjęcia, bo zgłoszono ich zaginięcie tego samego dnia, kiedy ich znaleziono.
Podszedł do jednych z drzwi i włożył trzymany klucz do zamka. Przekręcił, a mechanizm szczęknął cicho, a klamka ustąpiła, uchylając wejścia do pomieszczenia. Bulstrode znowu przytrzymał drzwi, wpuszczając Longbottom pierwszą, a potem wszedł za nią.