11.10.2023, 02:37 ✶
Kiedy duch odwracał uwagę upiornej kobiety, Avelina i Augustus dostali się po schodach na piętro. Tu również widać było, że kiedyś to miejsce pełne było przepychu, z którego do dzisiaj pozostały jedynie odrapane, zamokłe resztki kwiecistych tapet i na wpół zniszczone drewniane podłogi. Brakowało tu ozdób, które kiedyś musiały zdobić piętro: brakowało obrazów, donic z kwiatami a po lampach pozostały tylko nędzne resztki kinkietów. Jak i niżej śmierdziało tu solą morską i zgniłymi glonami.
Kiedy szli korytarzem, widzieli też wejścia do pokoi dla pasażerów drugiej klasy. W większości kajut brakowało już drzwi – lub te pozostawały na wpół zniszczone (i odsłaniały ciemne pomieszczenia z ponurymi pozostałościami łóżek, szaf, stolików i toaletek), ale były jedne drzwi które wyróżniały się niezwykle na tle reszty. W ogóle, ten fragment ściany korytarza przy którym tkwiły, sprawiał oszałamiające wrażenie, bo był jakby zastygły w czasie i obydwoje mogli być pewni, że wyglądał dokładnie tak, jak w dniu, gdy Perła Morza zatonęła. Na ścianach była misterna, kwiecista tapeta, wypastowana podłoga błyszczała czystością a na ciemnych drzwiach dostrzegli złoty numerek. Ba, jakby mogli przeoczyć właściwe drzwi to w ich pobliżu paliła się nawet lampka (a więc, działała też elektryczność!).
Drzwi były uchylone. I znowu, zaglądając do środka mogli dostrzec, że wszystko tu jakby zamarło w czasie. Były dwa łóżka, stolik z dwoma metalowymi krzesłami, niewielka toaletka, szafa na ubrania. Do tego pomieszczenia przynależało jeszcze drugie i była to niewielka łazienka (w środku mieściła się tylko mała wanna, toaleta oraz zlew).
Na łóżku leżała blada, młoda dziewczyna. Była w pełni ubrania – a jedyny nieporządek w stroju stanowiły rękawy jej sukienki, rozcięte czymś ostrym (Augustusowi od razu przyszedł do głowy nożyk do papieru). Rozcięcia odsłaniały długie i głębokie rany na rękach. Takie rany powinny być śmiertelne, nie dało się stracić tyle krwi i przeżyć. A jednak nieprzytomna oddychała – nienaturalnie powoli i jeśli wsłuchali się we własny oddech, dotarło do nich, że oni również oddychali w tym samym tempie.
Z niewielkiej łazienki wyłonił się duch przystojnego mężczyzny, najwyżej trzedziestoparoletniego. Miał na sobie mundur aurora, tylko mocno już przestarzały.
- Na Merlina, bałem się, że nie zdołacie tu przyjść – powiedział zmęczonym głosem. – Nie macie zbyt wiele czasu. Po zachodzie słońca klątwa się dopełni i Perła Morza znowu zatonie. Trzeba zniszczyć perły, zakończyć agonię Marianne i zabić Persefonę Fawley, zanim przebudzi się obscurus.
Kiedy szli korytarzem, widzieli też wejścia do pokoi dla pasażerów drugiej klasy. W większości kajut brakowało już drzwi – lub te pozostawały na wpół zniszczone (i odsłaniały ciemne pomieszczenia z ponurymi pozostałościami łóżek, szaf, stolików i toaletek), ale były jedne drzwi które wyróżniały się niezwykle na tle reszty. W ogóle, ten fragment ściany korytarza przy którym tkwiły, sprawiał oszałamiające wrażenie, bo był jakby zastygły w czasie i obydwoje mogli być pewni, że wyglądał dokładnie tak, jak w dniu, gdy Perła Morza zatonęła. Na ścianach była misterna, kwiecista tapeta, wypastowana podłoga błyszczała czystością a na ciemnych drzwiach dostrzegli złoty numerek. Ba, jakby mogli przeoczyć właściwe drzwi to w ich pobliżu paliła się nawet lampka (a więc, działała też elektryczność!).
Drzwi były uchylone. I znowu, zaglądając do środka mogli dostrzec, że wszystko tu jakby zamarło w czasie. Były dwa łóżka, stolik z dwoma metalowymi krzesłami, niewielka toaletka, szafa na ubrania. Do tego pomieszczenia przynależało jeszcze drugie i była to niewielka łazienka (w środku mieściła się tylko mała wanna, toaleta oraz zlew).
Na łóżku leżała blada, młoda dziewczyna. Była w pełni ubrania – a jedyny nieporządek w stroju stanowiły rękawy jej sukienki, rozcięte czymś ostrym (Augustusowi od razu przyszedł do głowy nożyk do papieru). Rozcięcia odsłaniały długie i głębokie rany na rękach. Takie rany powinny być śmiertelne, nie dało się stracić tyle krwi i przeżyć. A jednak nieprzytomna oddychała – nienaturalnie powoli i jeśli wsłuchali się we własny oddech, dotarło do nich, że oni również oddychali w tym samym tempie.
Z niewielkiej łazienki wyłonił się duch przystojnego mężczyzny, najwyżej trzedziestoparoletniego. Miał na sobie mundur aurora, tylko mocno już przestarzały.
- Na Merlina, bałem się, że nie zdołacie tu przyjść – powiedział zmęczonym głosem. – Nie macie zbyt wiele czasu. Po zachodzie słońca klątwa się dopełni i Perła Morza znowu zatonie. Trzeba zniszczyć perły, zakończyć agonię Marianne i zabić Persefonę Fawley, zanim przebudzi się obscurus.
Tura trwa do 14.10.2023 roku do godziny 21.00