11.10.2023, 02:54 ✶
Tylko czy zdolna do wszystkiego matka mogłaby wywołać aż taką katastrofę? Czy jej miłość, nawet zaborcza i pełna żalu zdołałaby zatapiać i wynurzać statek, ściągać nań ludzi i wysysać z nich energię? A może było w tym wszystkim coś jeszcze? Może to wszystko było jeszcze bardziej skomplikowane?
Marianne leżała nieruchomo na łóżku, rany na jej rękach błyszczały złowieszczo, jakby przypominając, że dziewczyna straciła zbyt wiele krwi by pozostać wśród żywych i tylko siła jakiejś potężnej magii, wciąż trzymała ją w tym osobliwym stanie. Była jak marionetka. Pozbawiona życia kukiełka, którą kochająca matka próbowała stale reanimować.
Zgodnie z przypuszczeniami Sebastiana, żadna odpowiedź tym razem nie nadeszła. Światła przestały migotać. Nie trafiła w niego również więcej żadna kolejna wizja. Istniała możliwość, że za życia Marianne nie znała dobrze alfabetu morsa. Nauczyła się zaledwie jednego, może dwóch komunikatów i próbowała za ich pomocą kontaktować się ze śniącymi. Albo też, że alfabet morsa nie był jedyną formą kontaktu, który podejmowała. Zanurzona w świecie, w którym jej ciało było bezwartościowe, próbowała przenikać przez cudze wspomnienia z tamtego feralnego dnia i wybudzać śniących.
Sebastian zaś był przebudzony i póki co, nie próbował ocknąć się w rzeczywistości, w której ciągle spoczywało jego ciało: to zaś pozostawało na pokładzie Perły Morza, w otoczeniu innych ciał. Samo chcenie by się ocknąć, to było zbyt mało, by wyrwać się z cudzych wspomnień. Tak naprawdę nawet prawdziwe ciało Marianne spoczywało w innym miejscu.
Marianne leżała nieruchomo na łóżku, rany na jej rękach błyszczały złowieszczo, jakby przypominając, że dziewczyna straciła zbyt wiele krwi by pozostać wśród żywych i tylko siła jakiejś potężnej magii, wciąż trzymała ją w tym osobliwym stanie. Była jak marionetka. Pozbawiona życia kukiełka, którą kochająca matka próbowała stale reanimować.
Zgodnie z przypuszczeniami Sebastiana, żadna odpowiedź tym razem nie nadeszła. Światła przestały migotać. Nie trafiła w niego również więcej żadna kolejna wizja. Istniała możliwość, że za życia Marianne nie znała dobrze alfabetu morsa. Nauczyła się zaledwie jednego, może dwóch komunikatów i próbowała za ich pomocą kontaktować się ze śniącymi. Albo też, że alfabet morsa nie był jedyną formą kontaktu, który podejmowała. Zanurzona w świecie, w którym jej ciało było bezwartościowe, próbowała przenikać przez cudze wspomnienia z tamtego feralnego dnia i wybudzać śniących.
Sebastian zaś był przebudzony i póki co, nie próbował ocknąć się w rzeczywistości, w której ciągle spoczywało jego ciało: to zaś pozostawało na pokładzie Perły Morza, w otoczeniu innych ciał. Samo chcenie by się ocknąć, to było zbyt mało, by wyrwać się z cudzych wspomnień. Tak naprawdę nawet prawdziwe ciało Marianne spoczywało w innym miejscu.
Tura trwa do 13.10.2023 roku do godziny 21.00