• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką!

[09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką!
sedulous
Ambition tearing out the heart of you
Carving lines into you
Dripping down the sides of you
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
różdżkarz/snycerz/badacz
Smukła, dość wysoka jak na kobietę (172cm), niewyróżniająca się z tłumu. To co zapamiętasz po kilkusekundowej migawce, to jej ciemne włosy. Włosy, naturalnie przypominające puchową szopę, ujarzmia zaklęciami wygładzającymi. Niewielu wie, że jest pół-człowiekiem pół-pudlem, bo ten rytuał pielęgnacyjny odprawia już od 10 roku życia (dziękuję ci, świętej pamięci mamo!!) W półmroku niekoniecznie brzydka, ale dużo traci w starciu z bezlitosnym słońcem. Ujawni sińce pod oczyma i bladą, nawet trochę szarą cerę. Nie potrafi ubrać się stosownie do okazji, więc jeśli zauważysz, że w miejscu publicznym wygląda zaskakująco dobrze, to znaczy, że palce maczały w tym osoby trzecie. Głos ma raczej niższy, niż wysoki, ale wyjątkowo młody, trochę nawet dziecinny. Zawsze pachnie wiśnią. Prawdziwą czy jakimś syntetykiem magicznym, nikt nie jest w stanie stwierdzić.

Septima Ollivander
#1
12.10.2023, 14:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.06.2025, 22:47 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Leviathan Rowle - osiągnięcie Piszę, więc jestem

Timmy długo wpatrywała się w otrzymany od przyjaciela list. Trochę dopatrywała się w nim ukrytego w głoskach żartu. Trochę doszukiwała się wskazówek krzyczących na nią zrozpaczone „przyjaciółko w niedoli, mrugam dwa razy! Porwano mnie i wpędzono do niewoli, ratuj!”
Właściwie, wszystkie te elementy w liście znalazła. Ale żaden nie odkręcał postawionego przed nią faktu – Leviemu przypisano narzeczoną. Levi miał się żenić i to nie był (najprawdopodobniej) żart. Nie odkryła jeszcze przed samą sobą rodzaju ani kalibru emocji, które zaczęły w niej kiełkować. Powoli i niespiesznie, bo z trawieniem uczuć od zawsze radziła sobie nadzwyczaj opornie.
Pocieszała się, iż to jak najbardziej normalne być bardziej zgaszonym niż radosnym, przecież sam mężczyzna musiał być w podobnym nastroju, a kto jak nie najlepsza przyjaciółka zrezonuje to co w tobie najgłębiej siedzi. Ale z każdym krokiem stawianym w kierunku kominka, przestawała tracić pewność siebie. Pewność, że go starannie pocieszy i wypłucze z rodzących się obaw. Bo na pewno je posiadał, prawda?
Ze wszystkich sił chciała żyć teraźniejszością. Może i jej ulotnością, może kruchością, ale i namacalnością. To co działo się teraz było stałe, konkretne i realne. Przyszłość zaś miała nieść wszystko co dobre i elektryzujące. Haczyk tkwił w tym, że we wszystkich tych planach, nawet ich najmniejszych zakamarkach, zawsze był Levi. Ten sam, niezmieniony, nawet dwadzieścia lat do przodu o tym samym szerokim uśmiechu i migoczącym spojrzeniu. Był jej rodziną, a rodzina, tak jak na portrecie, powinna zostawać taka sama. 
Ale teraz miał zakładać swoją własną, a ona miała go przekonać, że to dobry pomysł. Tak przynajmniej planowała, bo o ile wyjątkowo lubowała się w planowaniu przyszłości, to nie potrafiła w niej czytać.
Może to i dobrze.
Ku jej uciesze, po drugiej stronie kominka powitał ją skrzat Leviego. Uciesze, jako że dało jej to czas na przepracowanie i skrojenie gratulacji na takie, które brzmią prawdziwie oraz przekonująco.
Ze zdenerwowania i kluski zasiadającej na dnie żołądka, zaczęła obgryzać paznokcie.
Poprowadził ją na zewnątrz, po czym zniknął prędko jak zjawa, którą w gruncie rzeczy mógł być. Nie przeszkadzało jej czekanie - na pewno nie w asyście tak pięknego widoku, jaki się właśnie przed nią rozpościerał. W Snowdonii góry wznosiły się jak tytani, ich szczyty całowały bajkowe chmury, a krystaliczne jeziora odbijały ich bezmiar. Słońce, już czerwcowe i natarczywe, delikatnie muskało jej odkryte ramiona; wiatr, dużo chłodniejszy niż ten przemykający po rozgrzanych ulicach Londynu, ostudzał je przy bardziej gwałtownym porywie. Na pewno nie ostudzał jej myśli, ale na to nie było niestety żadnego znanego lekarstwa.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leviathan Rowle (3302), Septima Ollivander (3120)




Wiadomości w tym wątku
[09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 12.10.2023, 14:09
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 14.10.2023, 01:01
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 16.10.2023, 00:07
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 21.10.2023, 21:22
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 23.10.2023, 22:35
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 09.11.2023, 02:25
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 14.11.2023, 01:31
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 02.12.2023, 04:11
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 18.12.2023, 16:07
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 06.01.2024, 08:48
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 06.02.2024, 01:30
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 14.02.2024, 01:17
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Septima Ollivander - 14.03.2024, 02:47
RE: [09.06.1972] Walia | Tylko nie z moją kuzynką! - przez Leviathan Rowle - 15.03.2024, 17:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa