13.10.2023, 00:11 ✶
Od kilku dni Logan nie mógł sobie znaleźć miejsca w domu. Nie chciał dopuścić do siebie myśli, że jego rodzice chcą mu to zrobić. Przecież już kilka razy im wspominał, że mają się nie rozglądać za kandydatkami na żonę dla niego oraz, że jak znajdzie odpowiednią partnerkę to na pewno ją przedstawi rodzinie, ale teraz czy to naprawdę ma się stać…. Nott naprawdę nie chciał w to uwierzyć, tym bardziej, że jeszcze kilka dni temu sądził, iż ten temat dawno z rodziną wyjaśnił. Niestety jak zwykle okazało się, że nie i gdyby nie przypadkowe spotkanie z jednym ze swoich znajomych i przypadkowe zagadnięcie o jakimś planowanym ślubie pewnie w ogóle nie wyszłoby to na światło dzienne.
Otóż podczas owej rozmowy jego kolega wygadał mu się, że jego ojciec rozmawiał już z kilkoma najbardziej znakomitymi rodami w czarodziejskim świecie o to czy nie mają córek na wydaniu. Podobno napomknął też coś o jednym ze swoich synów na co już Logan nie wytrzymał i chciał poznać wszystkie szczegóły. Niestety jego znajomy ich nie znał ale polecił mu, aby spróbował zagadać o tym z kimś komu ufa. I choć od tego przypadkowego spotkania minęło parę dni Logan nie mógł zapomnieć o tym co usłyszał. Siedząc w swoim pokoju i głaszcząc Pioruna zastanawiał się co powinien zrobić z wiedzą, której nie chciał posiąść. Owszem wiedział, że jeśli ojciec przyprowadzi do ich posiadłości kandydatkę na żonę dla niego nie będzie mógł odmówić jednak nawet na samą myśl o tym wszystko się w nim buntowało. Oczywiście próbował znaleźć jakieś argumenty, by odmówić lecz prawda była taka, że choćby chciał to i tak nie mógł tego zrobić. W końcu aranżowane małżeństwa były normalne wśród jego znajomych i Logan miał pod tym względem związane ręce.
Wreszcie gdy myśli o tym wszystkim zaczynały go przytłaczać po prostu ubrał na siebie lekką kurtkę i przy użyciu proszku Fiuu przeniósł się najpierw na Pokątną, a potem spacerując uliczką kierował się do jedynej osoby, która mogła go wysłuchać i być może stanąć po jego stronie Philipa. Nie miał jednak pojęcia czy jego brat już nie został wprowadzony w plan wyswatania go z jakąś panną więc musiał działać.
Po dotarciu pod odpowiednią kamienicę i zapukaniu do drzwi, chwilę poczekał aż drzwi otworzył mu Błysk, po czym od razu skierował swoje kroki prosto do salonu.
- Bracie musimy porozmawiać. - powiedział będąc lekko wzburzony jednakże miał nadzieję, że rozmowa z Philipem chociaż trochę go odstresuje i ukoi chociaż na chwilę skołatane nerwy, a może nawet uda im się razem wpaść na jakiś pomysł, na którego Logan jeszcze nie przemyślał.
Otóż podczas owej rozmowy jego kolega wygadał mu się, że jego ojciec rozmawiał już z kilkoma najbardziej znakomitymi rodami w czarodziejskim świecie o to czy nie mają córek na wydaniu. Podobno napomknął też coś o jednym ze swoich synów na co już Logan nie wytrzymał i chciał poznać wszystkie szczegóły. Niestety jego znajomy ich nie znał ale polecił mu, aby spróbował zagadać o tym z kimś komu ufa. I choć od tego przypadkowego spotkania minęło parę dni Logan nie mógł zapomnieć o tym co usłyszał. Siedząc w swoim pokoju i głaszcząc Pioruna zastanawiał się co powinien zrobić z wiedzą, której nie chciał posiąść. Owszem wiedział, że jeśli ojciec przyprowadzi do ich posiadłości kandydatkę na żonę dla niego nie będzie mógł odmówić jednak nawet na samą myśl o tym wszystko się w nim buntowało. Oczywiście próbował znaleźć jakieś argumenty, by odmówić lecz prawda była taka, że choćby chciał to i tak nie mógł tego zrobić. W końcu aranżowane małżeństwa były normalne wśród jego znajomych i Logan miał pod tym względem związane ręce.
Wreszcie gdy myśli o tym wszystkim zaczynały go przytłaczać po prostu ubrał na siebie lekką kurtkę i przy użyciu proszku Fiuu przeniósł się najpierw na Pokątną, a potem spacerując uliczką kierował się do jedynej osoby, która mogła go wysłuchać i być może stanąć po jego stronie Philipa. Nie miał jednak pojęcia czy jego brat już nie został wprowadzony w plan wyswatania go z jakąś panną więc musiał działać.
Po dotarciu pod odpowiednią kamienicę i zapukaniu do drzwi, chwilę poczekał aż drzwi otworzył mu Błysk, po czym od razu skierował swoje kroki prosto do salonu.
- Bracie musimy porozmawiać. - powiedział będąc lekko wzburzony jednakże miał nadzieję, że rozmowa z Philipem chociaż trochę go odstresuje i ukoi chociaż na chwilę skołatane nerwy, a może nawet uda im się razem wpaść na jakiś pomysł, na którego Logan jeszcze nie przemyślał.