13.10.2023, 01:08 ✶
Atreus by się pewnie bardzo ucieszył, gdyby Orion wspomniał o tym, że umówił już z Brenną przekazanie wszelkich istotnych informacji związanych ze sprawą dziejących się w Dolinie wydarzeń. Albo jednak brat mu nic jeszcze na ten temat nie powiedział, albo Atreus całkowicie o tym zapomniał, bo zwyczajnie miał na głowie ważniejsze sprawy i teraz żył w pewnej nieświadomości co do niedawnego spotkania tej dwójki. Ale czy to w sumie było ważne? Teoretycznie nie, a w praktyce chyba nie byłby pewien, jak czułby się w obliczu rewelacji, że panna Longbottom wybierała się na kawę z jego bratem i wymieniała się kartami czarodziejów. Nie teraz, kiedy działała na nich magia.
Pokiwał głową lekko, posyłając jej też delikatny uśmiech, kiedy zapewniła go o załatwieniu kopii zdjęć. Ustawił też świece szybko, swoje doświadczenie wyciągając może nie z własnych umiejętności, ale z tych wszystkich momentów, kiedy pozwalano mu asystować przy widmowidzeniu innych członków rodziny. Bulstrode'owie zdawali się dbać o to, by ich pociechy na temat umiejętności trzeciego oka wiedziały jak najwięcej, nie wspominając już o tym, że Atreus sam z siebie garnął się do tego typu pomocy, bo samo patrzeć w przeszłość zwyczajnie mu się podobało. Czasem o wiele bardziej niż dostrzeganie tego co tu i teraz.
- W takim razie pozostaje mi trzymać kciuki - posłał jej łagodny uśmiech, kiedy wyprostował się wreszcie i stanął pod jedną ze ścian, opierając się o nią, nawet jeśli wewnątrz znajdowała się ławka, na której mógłby sobie przycupnąć. Czuł się trochę tak, jak gdyby przy zajęciu miejsca siedzącego byłoby mu tylko jeszcze ciężej wstać niż kiedy podnosił się niedawno od swojego biurka.
Spoglądał na nią ze swojego kąta z pewną troską. Nawet jeśli samych widm mogła nie dostrzec, to już sam moment śmierci wydawał mu się wystarczająco dotkliwy, do tego stopnia że często dziwiło go kiedy widmowidze nie byli znieczuleni na te widoki i wciąż pozostawali na nie wrażliwi.
Pokiwał głową lekko, posyłając jej też delikatny uśmiech, kiedy zapewniła go o załatwieniu kopii zdjęć. Ustawił też świece szybko, swoje doświadczenie wyciągając może nie z własnych umiejętności, ale z tych wszystkich momentów, kiedy pozwalano mu asystować przy widmowidzeniu innych członków rodziny. Bulstrode'owie zdawali się dbać o to, by ich pociechy na temat umiejętności trzeciego oka wiedziały jak najwięcej, nie wspominając już o tym, że Atreus sam z siebie garnął się do tego typu pomocy, bo samo patrzeć w przeszłość zwyczajnie mu się podobało. Czasem o wiele bardziej niż dostrzeganie tego co tu i teraz.
- W takim razie pozostaje mi trzymać kciuki - posłał jej łagodny uśmiech, kiedy wyprostował się wreszcie i stanął pod jedną ze ścian, opierając się o nią, nawet jeśli wewnątrz znajdowała się ławka, na której mógłby sobie przycupnąć. Czuł się trochę tak, jak gdyby przy zajęciu miejsca siedzącego byłoby mu tylko jeszcze ciężej wstać niż kiedy podnosił się niedawno od swojego biurka.
Spoglądał na nią ze swojego kąta z pewną troską. Nawet jeśli samych widm mogła nie dostrzec, to już sam moment śmierci wydawał mu się wystarczająco dotkliwy, do tego stopnia że często dziwiło go kiedy widmowidze nie byli znieczuleni na te widoki i wciąż pozostawali na nie wrażliwi.