• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony

[ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#8
14.10.2023, 00:13  ✶  

Było w niej coś nieodgadnionego; coś, co sprowadzało na manowce; coś, co szeptało do ucha wszelkie niebanalności uniwersum; była niedoskonale doskonała, z tymi płytkimi zmarszczkami znaczącymi zewnętrzne kąciki oczu, gdy usta rozlewały się uśmiechem, ukazując odrobinę nierówne kły. Nie była w końcu perfekcją, nie starała się nawet doń dążyć, była autentyczna i istniejąca, rzeczywista i faktyczna w swojej nieskromnej prozie. Nie wiedziała wszak, w szesnastoletnim nieobyciu, jak działa na mężczyzn i choć zaokrąglona miejscami figura urastała do rangi kobiety – ona się nią nie czuła. Mikry wzrost, niewiele wybijający się ponad stosowne półtora metra, przywdziewał ją jednocześnie w szaty niewinności; tak jakby ta nimfa rzeczna, którą była, na palcach przemierzała ścieżki wyścielone miękkim mchem. Wydatne wargi ponownie zadrżały pod ciężarem filuternego uśmiechu, zaznaczając policzki niewielkimi dołeczkami.

Mariaże wynikłe z układów rodzinnych wciąż były faktycznym stanem rzeczy, a zaznaczenie dłoni nitką obietnicy małżeńskiej niejednokroć nie miało nic wspólnego z uczuciem per se. Była gotowa, iż kiedyś i ona wypowie słowa przysięgi, nie czując na dnie duszy absolutnie nic – a do pragmatyczki było jej daleko; wierzyła jeszcze w autoteliczność i wagę uniesień miłosnych; na dnie duszy chciała pokochać i być pokochaną, gdy kalendarz znaczył ją szesnastą wiosną, jeszcze posiadała w sobie ślady niepokornej romantyczki, tej, która posiadała w głowie pstro, a westchnięcia roniła nad treściami harlekinów. Dopiero zaczynała odkrywać w sobie pierwiastki determinowane żeńsko i choć drażniła się z coraz chyżej zacieranymi granicami Anthony’ego – wciąż nie urastała do rangi kokietki.

Widziała, jak na niego wpływa; jak zatraca się w akwenie jej duszy; jak nie może oprzeć się fatum jej uroku. Każda sekunda stawała się coraz bardziej duszna, bliskość zarysowywała się coraz cieńszą linią, ujmując centymetrom ich dzielącym. I gdy już ledwie stronica kartki ich dzieliła…

Pąs objął ciepłym różem jej oblicze, barwiąc je śladem speszenia, które niepomiernie rozgościło się na piegowatym nosie i pełnych, jeszcze dziecięcych policzkach. Jego wargi pod dotykiem kciuka były miękkie i gorące, a rozchylenie ich przyszło jej nader łatwo. Spojrzenie umościło się na nich, aby po chwili, zdającej się trwać długie minuty, roziskrzone tęczówki wbić w jego oczy.

Nie potrzebowała pozwolenia.

– Zbadajmy więc swoje granice. Może to być jak upadanie, może to być końcem. Czy weźmiesz mnie za dłoń i utoniesz wraz ze mną? – zabrzmiała retoryką, omiatając ciepłym, słodkim oddechem jego twarz.

Kosmyk założony za ucho zaznaczył się linią jego dotyku – nie kładł się już pędzlem akwareli na policzku, chociaż zaraz miał się wyplątać wtórnie. Było w tym coś niewinnego, pewne nuty nieprzejednanej delikatności. Nie było w tym erotyki, pruderyjności, gwałtowności – wszystko zdawało się płynąć, jak w nurcie rzecznym, porywając ich ze sobą chłodną tonią.

Nie spodziewała się, że niebawem się rozbiją w drobny mak.

Jego usta były słodsze, niż mogła odważyć się pomyśleć. Dłonie powędrowały na jego policzki, zagłębiając się w pocałunku krótkim, ale treściwym. Niewiele myśląc, kierując się drogowskazem czystych instynktów, oplotła go nogami w pasie; zupełnie jakby to nie był jej pierwszy pocałunek z chłopcem. W końcu jej kokieteria, prowadzenie złudnej gry spychającej na manowce, niepodobne były do istnienia skrajnie niewinnego.

Serce zaczęło bić o wiele za szybko, gdy zarzucała mu ręce na barki, a gdy nić dotyku ich warg została zerwana – nagle poczuła dojmującą pustkę.

– Podglądać? Ach, ależ ona ma szczęście – zjawa westchnęła skrzekliwym głosem, sunąc ku nim z wolna, aby zawisnąć tuż obok ich zjednoczonych biskością ciał.

Loretta zgubiła wszelki animusz, całokształt wypracowanej latami charyzmy – milczała więc, a jej wargi drżały niepewnie; myśli z kolei, oscylowały wokół niewybrednych emocji, zatapiając ją coraz silniej pośród meandrów naruszonych granic. Granic, których nie było jej żal pogrzebać.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3890), Loretta Lestrange (3039)




Wiadomości w tym wątku
[ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.10.2023, 00:45
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Lorretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 10.10.2023, 01:06
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Lorretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.10.2023, 17:13
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 10.10.2023, 22:24
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 11.10.2023, 15:07
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 11.10.2023, 16:18
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 13.10.2023, 22:55
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 14.10.2023, 00:13
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 19.10.2023, 00:58
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 19.10.2023, 23:39
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 29.11.2023, 01:09
RE: [ 1964 Styczeń, Hogwart] A jedyny świadek to Jęcząca Marta | Loretta & Anthony - przez Loretta Lestrange - 29.11.2023, 17:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa