• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[10 luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus

[10 luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#3
15.10.2023, 02:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2023, 02:14 przez Lorraine Malfoy.)  
Słowa, które cisnęły się teraz Lorraine na usta, zdecydowanie nie licowały z wizerunkiem młodej, eleganckiej damy, jaki chciała prezentować. Poetycka litania inwektyw, wnosząca się w jej głowie niczym choralna inkantacja do Pani Księżyca, była straszniejsza niż wycie tego wyimaginowanego wilkołaka na błoniach - może dlatego, że w przeciwieństwie do wilkołaka, gniew Lorrie był całkiem realny, i nieporównanie bardziej okrutny - a przy tym kompletnie bezzasadny.

Bo Malfoy nie miała zielonego pojęcia, jakie są zamiary ciemnowłosej dziewczyny: czy ta szykuje jakiś nie do końca legalny eliksir na własny użytek, czy też rzeczywiście zamierza być jej konkurencją na rynku pracy? Paxton była wychowanką Ravenclawu, i była od Malfoyówny rok starsza, co w pewnym sensie napawało zwykle przesadnie pewną siebie Lorraine zgrozą - bo Avelina zdążyła na pewno przyswoić o wiele więcej wiedzy od niej i to jeszcze zapewne górowała nad nią umiejętnościami praktycznymi, ba, intelektem!! - w końcu mieszkańcy domu Kruka znani byli z inteligencji i nieustającego dążenia do absolutnego poznania. W chorej główce Lorraine odezwały się brzydkie kompleksy... Że ona miałaby być słabsza w tej jakże ukochanej dziedzinie magii od jakiejś tam przybłędy, z rodowodem gorszym od kundli z Nokturnu - bo nazwisko Paxton jakoś kojarzyło się jej z nikim innym poza postacią burkliwej Krukonki - i to cierpiącej z powodu głuchoty albo mutyzmu wybiórczego, biorąc pod uwagę niemalże kompletny brak reakcji na pokaz złości w wykonaniu Lorrie??

- Chcesz dowodu? - powtórzyła z lekkim niedowierzaniem słowa dziewczyny, które uznała za kompletnie niedorzeczne. Miała wrażenie, jak gdyby Paxton nawet nie próbowała się odgryźć, a Lorraine, nawykła do atencji i słownych utarczek, nie była przygotowana na tak prosty... unik. To było niesatysfakcjonujące, że krukonka nie dała się sprowokować. - Proszę bardzo. Masz swój dowód. Wykonała ruch jakby na chwilę sięgała do swojej sakiewki w poszukiwaniu... czegoś. Po chwili wyciągnęła rękę.
I pokazała jej środkowy palec.

Należało jej się, w końcu Paxton wyskoczyła jak Merlin z konopi, i prawie przyprawiła Lorrie o zawał serca!! - co prawda, to Lorraine wyskoczyła nagle na przeciwległym końcu alejki zza doniczek, ale ćśś... Tak szczerze, to dziewczyna dalej czuła się tak, jakby korzenie miesięcznika napierały na jej klatkę piersiową, niemal jak pnącza, które opierały się o ściany cieplarni, jakby chciały wydostać się na zewnątrz. Gdyby jeszcze choć mogła zdefiniować to dławiące uczucie w piersi, nazwać je po prostu zazdrością i iść dalej... Ale nie, to nie była zazdrość, a po prostu obsesyjna ambicja w dążeniu do celu; nie skupiała się aż tak bardzo na tym, czy Avelina jest od niej lepsza w eliksirach i zielarstwie, a raczej na tym, że to Lorraine jest w czymś gorsza, a to istotna różnica!!
Ale kto by wnikał w pokręcone meandry psychiki trzynastolatki, więcej - zdrowo pokręconej trzynastolatki!! Pocieszyła się natomiast myślą, że gdyby Avelina rzeczywiście chciała zdominować handel eliksirami w Hogwarcie musiałaby w tym celu wynająć jakiegoś geniusza marketingu, skoro sama nawet nie potrafi wydusić więcej niż dwóch słów. Życzyła jej, żeby połamała sobie wszystkie paznokcie, kiedy będzie przekopywać roślinki podczas następnych lekcji zielarstwa, skoro taka z niej bywalczyni cieplarni, o. Wpiła spojrzenie zimnych ocząt w Avelinę, jakby ta była jakąś paskudną stonką mandragorową, którą masz ochotę zgnieść obcasem.

- Skoro już tu jesteś, to przynajmniej zaopatrz się porządnie, żebyśmy nie wpadły na siebie więcej. Obok ciebie rośnie przywrotnik, dalej, weź cały krzak, proszę bardzo!! Akurat tobie przyda się gruby zapas, na produkcję eliksiru upiększającego. - Czy obrażanie czyjegoś wyglądu było dziecinne? Owszem, zwłaszcza że Avelinie Paxton niczego w tej materii nie brakowało... Z tymi jej czekoladowymi lokami i głębokimi oczętami, teraz skupionymi na pracy... Ale Lorraine jak już się nakręciła, nie potrafiła się powstrzymać. - Chyba, że wolisz kupić taki mojej produkcji. Twój przepis widać nie działa zbyt dobrze, łagodnie mówiąc. - dodała szybko, przesłodzonym tonem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1546), Avelina Paxton (2653), Lorraine Malfoy (4467)




Wiadomości w tym wątku
[10 luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 18.09.2023, 16:16
RE: luty 1962, Avelina i Lorraine, U pana Dumbledore'a w ogródku, Hogwart - przez Avelina Paxton - 25.09.2023, 20:26
RE: luty 1962, Avelina i Lorraine, U pana Dumbledore'a w ogródku, Hogwart - przez Lorraine Malfoy - 15.10.2023, 02:07
RE: luty 1962, Avelina i Lorraine, U pana Dumbledore'a w ogródku, Hogwart - przez Avelina Paxton - 16.10.2023, 17:47
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 06.11.2023, 06:50
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Avelina Paxton - 12.11.2023, 16:43
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 17.11.2023, 13:34
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Augustus Rookwood - 19.11.2023, 18:56
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Avelina Paxton - 26.11.2023, 19:43
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 09.12.2023, 07:17
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Augustus Rookwood - 10.12.2023, 14:59
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Avelina Paxton - 11.12.2023, 20:04
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 28.12.2023, 14:32
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Augustus Rookwood - 31.12.2023, 20:09
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Avelina Paxton - 03.01.2024, 21:59
RE: [luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Lorraine Malfoy - 26.02.2024, 23:45
RE: [10 luty 1962] U pana Dumbledore'a w ogródku | Avelina, Lorraine i Augustus - przez Augustus Rookwood - 08.04.2024, 21:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa