16.10.2023, 18:31 ✶
Mugole nie znali myśli Trixie, a nawet jeśli w istocie nie wszyscy byli kompletnymi idiotami – zdecydowali się chwycić szansy, jaką kobieta im zaoferowała. Czy Blackówna była dość charyzmatyczna albo biegła w magii, aby potem sprawić, że uwierzą w historie, jakie zechce snuć? To już była inna historia.
Bella znała się na zaklęciach z dziedziny zauroczenia dostatecznie dobrze, aby zdołała wpłynąć na umysł czarodzieja, nadchodzącego ścieżką. Zatrzymał się nagle i zamrugał, zdezorientowany. Jeszcze chwilę temu zdawało się mu, że niczego tutaj nie ma, ba, że widzi jakiś ruch… a teraz drogą zagradzały mu chaszcze. Jego wzrok został omamiony. Dwóch mugoli znikło już zresztą między drzewami, dwóch pozostałych – z pewną dezorientacją spojrzało najpierw na niego, później na Trixie, ale zaraz chyba zdecydowali, że nie chcą sprawdzać, bo będzie dalej. Może wiedzeni odruchem, może widokiem różdżki w jej dłoni, popędzili dalej, tak że mężczyzna nie mógł już ich zobaczyć.
Czarodziej niczego nie zobaczył. Czy coś usłyszał? Być może, ale przecież to mogły zawsze być jakieś zwierzęta…
Obrócił się bokiem do kobiety, której nie dostrzegał, szukając innego przejścia. Bellatrix musiała działać szybko, bo sama została nieco z tyłu, a chociaż czar był udany, to taka magia rzadko trwała długo, a nie miała pewności, z na ile odpornym umysłem miała do czynienia… Poza tym nie chciała chyba, aby spanikowani mugole znikli jej gdzieś z oczu - wszak snuła wobec nich konkretne plany.
Bella znała się na zaklęciach z dziedziny zauroczenia dostatecznie dobrze, aby zdołała wpłynąć na umysł czarodzieja, nadchodzącego ścieżką. Zatrzymał się nagle i zamrugał, zdezorientowany. Jeszcze chwilę temu zdawało się mu, że niczego tutaj nie ma, ba, że widzi jakiś ruch… a teraz drogą zagradzały mu chaszcze. Jego wzrok został omamiony. Dwóch mugoli znikło już zresztą między drzewami, dwóch pozostałych – z pewną dezorientacją spojrzało najpierw na niego, później na Trixie, ale zaraz chyba zdecydowali, że nie chcą sprawdzać, bo będzie dalej. Może wiedzeni odruchem, może widokiem różdżki w jej dłoni, popędzili dalej, tak że mężczyzna nie mógł już ich zobaczyć.
Czarodziej niczego nie zobaczył. Czy coś usłyszał? Być może, ale przecież to mogły zawsze być jakieś zwierzęta…
Obrócił się bokiem do kobiety, której nie dostrzegał, szukając innego przejścia. Bellatrix musiała działać szybko, bo sama została nieco z tyłu, a chociaż czar był udany, to taka magia rzadko trwała długo, a nie miała pewności, z na ile odpornym umysłem miała do czynienia… Poza tym nie chciała chyba, aby spanikowani mugole znikli jej gdzieś z oczu - wszak snuła wobec nich konkretne plany.