• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę

[maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
16.10.2023, 20:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.01.2024, 20:52 przez Morgana le Fay.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic III

Odkryj wiadomość pozafabularną
Pierwsze ataki śmierciożerców - scenariusz Aury'ego

Tego wieczora Pod Trzema Miotłami w Hogsmeade nie było otwarte dla klientów. Trener zespołu Katapulty z Caerphilly – w przypływie wiary w swoich zawodników – wynajął najpopularniejszy lokal w wiosce z myślą o świętowaniu ważnej rocznicy w historii klubu oraz, jak miał nadzieję, wygranej w półfinałach brytyjskiej Ligii. Jeśli nawet ktoś nie śledził wyników meczów, już przechodząc w pobliżu mógł łatwo się domyśleć, że wiara ta nie była na wyrost: w pubie rozbrzmiewały muzyka, śmiechy, podniesione głosy, a co jakiś czas także skandowano imiona zawodników, czy nawet porywano co poniektórych na ręce, by podrzucić ich ku sufitowi. Trzy Miotły pękały tego dnia w szwach – wypełnione zawodnikami, ich krewnymi, ale także przyjaciółmi, którzy kibicowali im podczas meczu i zostali niejako zgarnięci po nim na zabawę.
Brenna nie była wielką entuzjastką quidditcha, za to zawsze była entuzjastką swoich krewnych i przyjaciół. W drużynie Gryfonów grał jej brat i wielu znajomych, kibicowała więc im wiernie przez cały Hogwart, po każdym wygranym meczu szczerze gratulowała, a po każdym przegranym – miała w kieszeni cukierka na pocieszenie. Od czasu do czasu wpadała więc i na te ważniejsze mecze Aury’ego po Hogwarcie – dokładnie jak tego dnia – z czystej sympatii. I choć absolutnie nie powinna, bo jutro czekała ją praca, dała się pociągnąć wraz z grupką innych, byłych Gryfonów, do Trzech Mioteł. A kiedy czekając na zamówienie wraz z Mary Hallis, narzeczoną jednego z członków drużyny, i też byłą Gryfonką, żartowała przy barze i wymieniała uwagi na temat meczu, czuła się prawie jak za tamtych dawnych dni w Hogwarcie. Gdy po wygranych starciach Pokój Wspólny wypełniały śmiechy i muzyka, a Gryfoni oddawali się entuzjastycznemu świętowaniu.
Wtedy wszystko było takie proste.
Bardzo rozbawiona ostatnią uwagą Mary, ruszyła do jednego ze stolików, zostawiając Hallis za sobą – ta uznała, że musi „przypudrować nosek” i skierowała się ku łazienkom. Brenna trzymała tacę i starała się na nikogo z nią nie wpaść, bo niosła na niej kufel z bezalkoholowym kremowym piwem dla siebie, ale też zamówienia trzech innych osób, przy stoliku których siedziała. Gwiazdy dzisiejszego wieczora, Aureliusa Selwyna, kapitana drużyny, samej Mary, a także wybranka Mary, jednego ze ścigających – Tima Smitha, bardzo utalentowanego chłopaka z mugolskiej rodziny, który ostatnimi czasy stał się niezwykle popularny.
Gdy ona przepychała się przez tłum, do Tima i Aureliusa podeszła Mary Hallis.
– Timmy, skarbie, mogę cię prosić na zewnątrz? – poprosiła, ujmując narzeczonego za rękę. Obdarzyła Aurego uśmiechem, zapewniła, że „zaraz wrócą” i ruszyła do drzwi wyjściowych. Brenna podeszła do stolika akurat w momencie, gdy w nich znikali.
– Merlinie i Morgano, ależ tłum, ci ludzie wypiją tutaj wszystko, co madame zbierała w piwnicach przez ostatnie dwadzieścia lat, już myślałam, że dla nas zabraknie – oświadczyła Brenna radośnie, stawiając tacę na blacie i spoglądając na Aureliusa. Jak niemal zawsze: była trochę rozczochrana. Nieumalowana, a szatę, w barwie Katapult, założoną ot specjalnie na mecz, narzuciła wprost na mugolskie ubrania. – Gdzie znikł Tim? Proszę, nie mów, że znowu ktoś go podrywa, bo on nie umie mówić nie wprost i się tak wije, próbując uciec, a Mary zaraz wpadnie w krwawy szał i pokaże, co to naprawdę znaczy Krwawa Mary…


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aury Selwyn (719), Brenna Longbottom (1536)




Wiadomości w tym wątku
[maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę - przez Brenna Longbottom - 16.10.2023, 20:57
RE: [maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę - przez Aury Selwyn - 18.10.2023, 00:31
RE: [maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę - przez Brenna Longbottom - 18.10.2023, 07:38
RE: [maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę - przez Aury Selwyn - 25.10.2023, 00:11
RE: [maj 1971, Hogsmeade] Sława ma swoją cenę - przez Brenna Longbottom - 25.10.2023, 18:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa