16.10.2023, 21:07 ✶
Spojrzał na kobietę. Nie był w stanie wyczytać z jej twarzy nic konkretnego. Niemniej jednak od razu zrozumiał, z kim mógł mieć do czynienia. Kobieta była zadbana, schludnie ubrana i ostrożna w swoich gestach i emocjach. Na pewno nie pochodziła ona ze świata, w którym obracał się Lief, ale to tylko wskazywało na to, jak różnorodną grupę stanowią miłośnicy tego zagadnienia. Uśmiechnął się do niej słabo.
– Z chęcią posłucham pani wykładu – odpowiedział. Od razu się nieco ożywił. Skoro dowiedział się, że ma do czynienia nie ze zwykłym słuchaczem, ale specjalistką i mówczynią, to oczywiste było, że chciał to wykorzystać. Nieczęsto się to bowiem zdarzało. A w jego przypadku to praktycznie nigdy. Był samotnikiem w każdym aspekcie. Nie inaczej było w jego dążeniu do poszukiwania wiedzy. Oczywiście wiedział, że wymiana informacji między ludźmi była ważna, jednak on za ludźmi nie przepadał. – Już nie mogę się doczekać tej dyskusji, widziałem, że kilku słuchaczy kręciło głowami na słowa Jamisona, więc pewnie nie będzie pani osamotniona – zauważył. Społeczeństwo nauki nie stroniło od wyrażania swoich opinii, co często prowadziło do żywych dyskusji. Bo przecież nikt nie lubił, gdy jego zdanie było podważane w jakikolwiek sposób.
– Fascynujące jest, z jaką pewnością mówił o tym wszystkim – przyznał. Wykład był oczywiście ciekawy, chociaż opinia Liefa pozostała niezmieniona. Może był uparty, może miał zamknięte horyzonty i był zbyt ograniczony na to, by wziąć pod uwagę teorie, których nie popierała większość. Niestety nauka lubiła teorie, które były potwierdzone albo przynajmniej istniały dowody, które te teorie potwierdzały. – Uważam, że dobrze jest poznać opinie innych, nawet jeśli są błędne – powiedział, ciągle chcąc zachować pewną kurtuazję i dobre maniery. W końcu nie wiedział, z kim tak właściwie miał do czynienia i czy czasami nie padł ofiarą jakiejś prowokacji.
– A o czym pani będzie mówić? Równie kontrowersyjny temat? – zagaił z czystej ciekawości.
– Z chęcią posłucham pani wykładu – odpowiedział. Od razu się nieco ożywił. Skoro dowiedział się, że ma do czynienia nie ze zwykłym słuchaczem, ale specjalistką i mówczynią, to oczywiste było, że chciał to wykorzystać. Nieczęsto się to bowiem zdarzało. A w jego przypadku to praktycznie nigdy. Był samotnikiem w każdym aspekcie. Nie inaczej było w jego dążeniu do poszukiwania wiedzy. Oczywiście wiedział, że wymiana informacji między ludźmi była ważna, jednak on za ludźmi nie przepadał. – Już nie mogę się doczekać tej dyskusji, widziałem, że kilku słuchaczy kręciło głowami na słowa Jamisona, więc pewnie nie będzie pani osamotniona – zauważył. Społeczeństwo nauki nie stroniło od wyrażania swoich opinii, co często prowadziło do żywych dyskusji. Bo przecież nikt nie lubił, gdy jego zdanie było podważane w jakikolwiek sposób.
– Fascynujące jest, z jaką pewnością mówił o tym wszystkim – przyznał. Wykład był oczywiście ciekawy, chociaż opinia Liefa pozostała niezmieniona. Może był uparty, może miał zamknięte horyzonty i był zbyt ograniczony na to, by wziąć pod uwagę teorie, których nie popierała większość. Niestety nauka lubiła teorie, które były potwierdzone albo przynajmniej istniały dowody, które te teorie potwierdzały. – Uważam, że dobrze jest poznać opinie innych, nawet jeśli są błędne – powiedział, ciągle chcąc zachować pewną kurtuazję i dobre maniery. W końcu nie wiedział, z kim tak właściwie miał do czynienia i czy czasami nie padł ofiarą jakiejś prowokacji.
– A o czym pani będzie mówić? Równie kontrowersyjny temat? – zagaił z czystej ciekawości.