— Odnoszę wrażenie, że wróżbici zawsze znajdą sobie pole do własnych interpretacji. Pamiętasz, gdy kazano nam wróżyć z fusów w szkole? — Uniósł lekko brew. — A z tego, co pamiętam, resztki herbaty potrafiły być iście... bogate w historie, jakie miały do opowiedzenia.
Przepowiednie były skomplikowaną kwestią. Zwłaszcza dla kogoś, kto nie wnikał w nie głębiej w trakcie swojego życia. Erik faktycznie wierzył, że były osoby, którym dane było zerknąć w przyszłość, jednak nie wiedział, jak interpretować mnogość wersji przyszłości. Czy gdyby poszedł na spotkanie z pięcioma wróżkami, to każda z nich powiedziałaby mu to samo? A może ich opowiastki byłyby drastycznie różne? Skoro życie jednego człowieka mogło w plątaninie czasu nieść ze sobą tyle komplikacji, to co mieliby do powiedzenia na temat tego magicznego fenomenu, który właśnie mieli przed oczami?
— Oczywiście, że tak — sarknął z ironią. — Chociaż obawiam się, że kariera magipsychiatry konkuruje z zostaniem Ministrem Magii w ciągu najbliższych kilku lat. A musisz przyznać, że te kariery nieco się wykluczają. Duża czasochłonność.
Widząc, że Mavelle postanowiła pomówić z mugolskimi kobietami, Erik jedynie pokiwał im z sympatią głową na powitanie, nie włączając się do aktywnej rozmowy. Zamiast tego zwrócił się ponownie ku Perseuszowi. Już miał go zabawić kolejną anegdotą, gdy ich rozmowa kompletnie zboczyła z kursu, chyląc się ku tym mniej radosnym tematom. Longbottom pobladł nieco, jednak wykrzesał z siebie minimalny uśmiech.
— Pogrzebałem trochę — przyznał w końcu zdawkowo. — Tak, jak mówiłeś doszło do wizyty moich znajomych w tym miejscu. Brak konkretnych dowodów na winę, ale to jak są napisane... Tak się nie pisze raportów i podsumowań w biurze. Są za czyste. Jeśli wiesz, co mam na myśli.
Jak podyktowane, dodał w myślach, jednak na tym postanowił zakończyć swoją spowiedź. To nie był ani czas, ani miejsce, aby omawiać te sprawy. Zwłaszcza że na dobrą sprawę do Lecznicy mieli zaledwie kilka minut... A kto wie, kto mimochodem mógł słuchać niezobowiązujących rozmów innych gości przyjęcia?
— Najpewniej — potwierdził przypuszczenia Blacka względem sałatki. — A co? Przechodzimy na dietę bezmięsną?
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞