17.10.2023, 14:02 ✶
Ruda rozciągnęła usta w szerokim uśmiechu. Z jednej jaskini do drugiej - jakie to było adekwatne do tego, jak potrafiła żyć w ciemniejsze, zimniejsze miesiące.
- Nie czekam, przyszłam się odprężyć i pogapić w ścianę, a w najlepszym przypadku gadać do siebie. Z tą różnicą, że przy czymś przyjemnym, a nie oparach kolejnego eliksiru na sen czy ból… stopy - stuknęła paznokciem w kielich, który się przed nią pojawił tak szybko, że obie nieomal przeoczyły znikające w zamian monety. - Moja jaskinia zaczęła mnie przytłaczać, bo picie alkoholu tam i palenie papierosów jest ogromnym ryzykiem. Wystarczy zbliżyć się do nieodpowiedniego kociołka i bum, nieszczęście gotowe.
Zanim wzięła wino - to znaczy napój z jagód - przeciągnęła się, jakby potwierdzając swoje słowa o przytłoczeniu. Coś strzeliło jej w plecach, ale ulga która pojawiła się na twarzy rudej, sugerowała że nic złego się nie stało. Wręcz przeciwnie.
- Idziemy. Tamten jest chyba wolny - powiedziała, wskazując palcem na okrągły stolik przy ścianie. Miał trzy krzesła, z czego jedno wyglądało na podejrzane. Lepiej chyba na nim nie siadać, jedna z czterech nóg była widocznie krótsza.
Olivia zdecydowanie była typem osoby, która lubiła przesiadywać samotnie w takich miejscach. Nie gardziła jednak dobrym towarzystwem - pewnie dlatego, że w dużej mierze większość czasu spędzała sama. Yaxley mogła zobaczyć malującą się na twarzy rudej ulgę w chwili, gdy zaproponowała wspólne przycupnięcie przy stoliku.
- Też przyszłaś sama? - nie kojarzyła, by Geraldine stroniła od towarzystwa, ale… W zasadzie każdy potrzebował odpoczynku, prawda? A czasem, paradoksalnie, najlepiej było się odprężyć właśnie wśród gwaru, panującego w Kotle. Olivia miała wrażenie, że Dziurawy Kocioł miał niepowtarzalną, przyjemną atmosferę, przetykaną rozleniwieniem i jakimś takimś spokojem. Dobrze się tu czuła, i to nawet nie chodziło o alkohol, o który było tu łatwo.
- Nie czekam, przyszłam się odprężyć i pogapić w ścianę, a w najlepszym przypadku gadać do siebie. Z tą różnicą, że przy czymś przyjemnym, a nie oparach kolejnego eliksiru na sen czy ból… stopy - stuknęła paznokciem w kielich, który się przed nią pojawił tak szybko, że obie nieomal przeoczyły znikające w zamian monety. - Moja jaskinia zaczęła mnie przytłaczać, bo picie alkoholu tam i palenie papierosów jest ogromnym ryzykiem. Wystarczy zbliżyć się do nieodpowiedniego kociołka i bum, nieszczęście gotowe.
Zanim wzięła wino - to znaczy napój z jagód - przeciągnęła się, jakby potwierdzając swoje słowa o przytłoczeniu. Coś strzeliło jej w plecach, ale ulga która pojawiła się na twarzy rudej, sugerowała że nic złego się nie stało. Wręcz przeciwnie.
- Idziemy. Tamten jest chyba wolny - powiedziała, wskazując palcem na okrągły stolik przy ścianie. Miał trzy krzesła, z czego jedno wyglądało na podejrzane. Lepiej chyba na nim nie siadać, jedna z czterech nóg była widocznie krótsza.
Olivia zdecydowanie była typem osoby, która lubiła przesiadywać samotnie w takich miejscach. Nie gardziła jednak dobrym towarzystwem - pewnie dlatego, że w dużej mierze większość czasu spędzała sama. Yaxley mogła zobaczyć malującą się na twarzy rudej ulgę w chwili, gdy zaproponowała wspólne przycupnięcie przy stoliku.
- Też przyszłaś sama? - nie kojarzyła, by Geraldine stroniła od towarzystwa, ale… W zasadzie każdy potrzebował odpoczynku, prawda? A czasem, paradoksalnie, najlepiej było się odprężyć właśnie wśród gwaru, panującego w Kotle. Olivia miała wrażenie, że Dziurawy Kocioł miał niepowtarzalną, przyjemną atmosferę, przetykaną rozleniwieniem i jakimś takimś spokojem. Dobrze się tu czuła, i to nawet nie chodziło o alkohol, o który było tu łatwo.