17.10.2023, 18:05 ✶
Jenny, drobinko,
do licha, właśnie się obudziłam, to znaczy metaforycznie, bo obudzona jestem od dwudziestu godzin, i przypomniałam, że rodzice mają rocznicę ślubu, a skoro rodzice mają rocznicę ślubu, to muszę założyć sukienkę, inaczej mama dostanie zawału. Albo mnie zamorduje. A jedną ostatnio zniszczyłam w Dziurawym Kotle, drugą założyłam na balu, trzecią oddałam koleżance, a reszta się nie nadaje na takie okazje... to znaczy, zdaniem mamy nadają się tylko na chodzenie w nich po mugolskim Londynie.
W skrócie. Potrzebuję na koniec miesiąca sukienki, a właściwie to dwóch trzech sukienek, bo muszę zmusić Mav do założenia jednej i jeszcze jedną mieć w zapasie, gdyby ktoś potrzebował. Czy da się to załatwić u twojej matki bez mojego udziału, bo nie mam czasu na przymiarki (przynajmniej nie więcej niż jedną), a Mavelle musiałabym ogłuszyć, żeby na nie przyszła? Czasu nie załatwię, za to worek galeonów już tak.
I tak, potrzebuję tego na przełom lipca i sierpnia.
Przepraszam.
Całusy
Bren
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.