18.10.2023, 14:22 ✶
- Och tak, pewnie każdy byłby pod wrażeniem historii o tym, jak Olivia Quirke wysadziła w powietrze pół sklepu. Albo nie, cały! - zachichotała, chociaż jakoś tak bez przekonania. - Kiedyś mi się to prawie zdarzyło. Na szczęście skończyło się tylko na małym wybuchu, ale brwi odrastały mi przez kilka miesięcy, zanim matka nie uwarzyła czegoś na porost.
Olivia potarła brwi, jakby chciała upewnić się, że wciąż były one na swoim miejscu. Zaraz jednak siadła przy stoliku i przysunęła popielniczkę na środek. Wyciągnęła z kieszeni pomiętą paczkę papierosów, ale na razie nie sięgnęła po żadnego. Wypiła za to swoje wino - to znaczy napój z dzikich jagód i potargała włosy. Znowu będzie musiała je umyć, jak zawsze po wizycie w Kotle.
- Nie za bardzo. Mamy spore zapasy, no i mam pomoc matki. Ale możliwe, że niedługo stanę w końcu o własnych nogach, krąży mi to po głowie od dłuższego czasu, więc pewnie dopiero wtedy odczuję brak wolnego czasu - nic nie było jeszcze dopięte na ostatni guzik, więc wolała nie zapeszać, paplając ile wlezie. - Ale za to mogę teraz cieszyć się wolnym czasem póki mogę. Szukanie odpowiedniego lokalu czy dostawców to coś, czym zajmie się Olivia z przyszłości. Teraźniejsza Olivia woli po prostu się odprężyć, póki może.
Dopiero teraz wyciągnęła z paczki papierosa i włożyła go do ust. Odpaliła go zwykłą zapalniczką, wierząc że nie powinno się odpalać petów od świeczek. A machanie różdżką do tak prozaicznej czynności wydawało jej się trochę głupie.
- A ty? Pewnie ciągle gdzieś pędzisz, ostatnio jest… Nieciekawie - eufemizm, ale w zasadzie nigdy nie było wiadomo, kto siedzi w niedalekiej odległości i podsłuchuje.
Olivia potarła brwi, jakby chciała upewnić się, że wciąż były one na swoim miejscu. Zaraz jednak siadła przy stoliku i przysunęła popielniczkę na środek. Wyciągnęła z kieszeni pomiętą paczkę papierosów, ale na razie nie sięgnęła po żadnego. Wypiła za to swoje wino - to znaczy napój z dzikich jagód i potargała włosy. Znowu będzie musiała je umyć, jak zawsze po wizycie w Kotle.
- Nie za bardzo. Mamy spore zapasy, no i mam pomoc matki. Ale możliwe, że niedługo stanę w końcu o własnych nogach, krąży mi to po głowie od dłuższego czasu, więc pewnie dopiero wtedy odczuję brak wolnego czasu - nic nie było jeszcze dopięte na ostatni guzik, więc wolała nie zapeszać, paplając ile wlezie. - Ale za to mogę teraz cieszyć się wolnym czasem póki mogę. Szukanie odpowiedniego lokalu czy dostawców to coś, czym zajmie się Olivia z przyszłości. Teraźniejsza Olivia woli po prostu się odprężyć, póki może.
Dopiero teraz wyciągnęła z paczki papierosa i włożyła go do ust. Odpaliła go zwykłą zapalniczką, wierząc że nie powinno się odpalać petów od świeczek. A machanie różdżką do tak prozaicznej czynności wydawało jej się trochę głupie.
- A ty? Pewnie ciągle gdzieś pędzisz, ostatnio jest… Nieciekawie - eufemizm, ale w zasadzie nigdy nie było wiadomo, kto siedzi w niedalekiej odległości i podsłuchuje.