Pokiwał głową do Brenny. Zapamiętać, że to te odnotował w myślach, zapamiętując dokładnie położenie tych słodkości na stole. Pączki same w sobie wyglądały zjawisko i aż nawoływały Hjalmara do tego, aby ich spróbował. No ale czy wypadało tak się na nie rzucić? Bez żadnego ładu, ani składu? Raczej nie.
- No to zaraz polejem ojcze - zwrócił się do Dagura, chwytając za butelkę trunku, który ten ze sobą przytaszczył. Młodszy z Nordgersimów już czuł jak Merlinek dotyka mu gardełko swoją bosą stópką, tak dobry był to alkohol. Ciężko jednak było brać jego opinię jakkolwiek pod uwagę kiedy po prostu uwielbiało się wszystko co ma w sobie procenty. Może po za szampanem, które bombelki były denerwujące i dziwnie pykały w buzi, powodując frustrację Islandczyka.
Przygotował kilka kieliszków, które rozstawił przed sobą na stole - Brenno? - zapytał Longbottom, unosząc butelkę jej kierunku - Pani Noro? - powtórzył ten sam gest w kierunku Noru - Connor? Blair? - nie omieszkał również zaproponować dwójce pozostałych mieszkańców doliny z którymi akurat mieli sposobność przebywać. Kiedy Hjalmar miał już zacząć polewać, zawahał się, a sam zastygł niczym jakiś posąg na kilka sekund.
Ojcze...? zapytał sam siebie w myślach. Dlaczego to czuł? Nie zrobił niczego złego, był dobrym człowiekiem, a mimo wszystko miał wrażenie jakby był sam. Dagur? Niby był obok, a tak nie do końca. Brenna? W zasadzie też ale miał wrażenie, że jest kilometr dalej. Nawet pani Figg, którą dopiero poznał. Islandczyk był święcie przekonany, że został sam jak palec na tej polanie i to było straszne.
Przymknął na moment oczy, przykładając przy okazji dłoń do skroni. Nie... To tylko jakaś zła myśl... Ten księżyc Uniósł wzrok na niego by po chwili ciężko westchnąć - Już nalewam... - odparł ni to komuś, ni to sobie. Po prostu zakomunikował całemu światu, że rozpoczyna rozlewać. Jak powiedział tak też zrobił. Odkorkował butelkę i czym prędzej zabrał się do roboty, mając nadzieję, że te wszystkie złe myśli już nie powrócą. Zwłaszcza kiedy jeszcze kilka minut temu wszystko było jak najbardziej w porządku.