Co? zadał sobie pytanie w głowie. Jak to Brenna miała siostrę bliźniaczkę? Czy zdawała sobie sprawę jak wszelkie chęci do życia Stanleya właśnie spadły o jakieś 86,5 procenta? Dlaczego o tyle procent? Nie wiedział - na szybko wymyślił sobie jakaś wartość liczbową, która odzwierciedlałaby niezadowolenie z takiego obrotu spraw. Jedna Longbottom to było za dużo, a co dopiero dwie takie same... Ale chwila... To była zła siostra bliźniaczka. To może była po stronie... Lorda Voldemorta? Nie, nie. To się nie trzymało w ogóle całości. Brenna nie mogła mieć żadnego rodzeństwa w postaci siostry bliźniaczki, ponieważ już dawno dostałby tutaj jakiejś choroby sierocej czy opętania.
Borgin rzeczywiście się nad tym zastanawiał, łącząc wszystkie znane sobie fakty w całość. Doszedł do jednego, prostego wniosku - robiła go w tak zwane bambuko. Oszukała. Wyprowadziła w las i zostawiła na pastwę losu (lasu?) - Oczywiście, że tak. Było tutaj... Za spokojnie? Nikt nie biegał w tę i we wte? - przyznał, opisując jej co nie co jak dobrze tutaj było bez niej - Czyli też słyszałaś o nowych przypadkach... - pokiwał głową ze zrozumieniem ale wcale nie był zadowolony z tego co usłyszał.
- Blisko ale jednak nie to... Z trzeciego na czwartego czerwca - odparł - Tym razem ofiarą... Można nazwać ofiarą? Świadkiem tych wydarzeń? - spojrzał pytająca w kierunku Brenny, nie bardzo wiedząc jak powinni to określać. O ile w przypadku pierwszego mężczyzny, ofiara, była jak najbardziej dobrym określeniem, tak w kwestii drugiego już nie tak bardzo - Padło na rodzinę Bellów. Cyrkowców - wyjaśnił - Stacjonowali akurat w Little Hangleton i odwiedził niejaką Elaine. Dziewczyna nie miała wcześniej styczności z żadnym z nich. Nie padła atakiem pierwszego ale mimo wszystko przybył do niej ten myśliwy ze strzelbą - dodał, sięgając po swój notatnik - Najbardziej bałam się tego, że ktoś mnie ewidentnie śledził. Ciągle czułam na sobie czyjeś spojrzenie... - zacytował jedne ze słów rudowłosej dziewczyny - Dodatkowo wspominała, że dwa dni wcześniej uratowała jakiegoś chłopaka i sądziła, że może próbują się na niej zemścić... Ale nie wydaje mi się żeby to mogło mieć jakiekolwiek połączenie z całą tą sprawą - rzekł znad zapisków, a następnie dalej do nich powrócił aby może odnaleźć coś jeszcze ciekawego - No, a reszta to wiadomo... Otwarte okno i brak żadnych śladów. Wokół jej wozu nie było nic co by wskazywało na jakąś aktywność. Nikt z jej rodziny też nic nie widział - zamknął notatnik, chowając go do kieszeni. W końcu mógł zaciągnąć się ponownie papierosem - już zbyt dużo czasu minęło od ostatniego odstresowania się od Brenny.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972