• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were

[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#11
19.10.2023, 21:10  ✶  

Odkrywanie było nieuniknioną częścią poznawania się. Kwestia, jak to odkrywasz. Według Victorii igiełki trafiały na mur, ale tak naprawdę wbijały się gładziutko w tę poduszeczkę. Gdyby trafiały na mur nie byłoby żadnej reakcji. A były! Zmęczone, ukryte, ale mogły być nawet śnięte i półzdaniowe - to zawsze była jakaś reakcja. Więc dostawał dokładnie to, co chciał i nie było tutaj bezwartościowych szpilek, które pogięłyby się na czymkolwiek albo z brzdękiem opadły na podłogę. To było jego takie małe zwycięstwo, jak dla niej małym zwycięstwem mogło być poczucie tego, że nie dała się sprowokować. Było? Nie poddawał tego wielkiej analizie, nie tworzył wzorów obliczenia nachylenia kątów prostych i tych całkowicie popierdolonych, nie zliczał delty ani pitagorasa. To nie była jakaś gra w szachy - to była tylko zwyczajna rozmowa. Specyficzna, bo nie ograniczona do "mam na imię Ania, mam 22 lata i nie piję od dwóch". Dopytana o te "dwa" Ania odpowiedziałaby "nie, no gdzie dni... dwóch godzin!". Każdy miał swoje małe zwycięstwa w tym życiu. W jego życiu więc byłaby ta poduszeczka zwycięstwem, gdyby faktycznie zliczał punkty. A nie zliczał. Gdyby chciał wygrać. Nie zależało mu na tym. Albo gdyby chciał wbić te szpilki w skórę, w żywe mięso, żeby sprawić ból. Gdyby tego chciał to zamiast mówić "ale jesteś cieplutka" podskoczyłby i powiedział, żeby więcej mu dłoni podawała. Bo ni chuja nie było to miłe i przyjemne. Nie wypełniałby za niej 1/4 dokumentów po godzinach, zamiast dać odpocząć głowie w domu. Z drugiej strony w zabawach, nawet tych dziecięcych, już uczono rywalizacji. Kto więcej razy zostanie złapany ten jest większym przegrywem, bo znaczyło, że gorszy. To wszystko było tak zabawne, bo toczyło się zupełnie za zamkniętymi drzwiami ich umysłów i nikt nie wiedział, o co chodzi temu drugiemu mimo tej toczącej się gry. Jedyne, co odróżniało go aktualnie od jej maski, jaką zakładała, było to, że się uśmiechał i jego głos nie brzmiał jak głos trupa. Bo ten jej brzmiał. I również nie był przy tym przyjemny do słuchania, kiedy zastanawiasz się, czy ta kobieta zaraz nie padnie na tym krześle, jeśli wysili się trochę za bardzo.

- Daj spokój, przyznaj, że się wewnętrznie zaśmiałaś. - Zachęcił ją z tego pytania o to, czy to były żarty czy też nie. - Zrozumiałem. - Przyjął do wiadomości to, że nie miała kiedy. Pewnie sam by polazł po powrocie najpierw do Harper się pokazać, chociaż twarzą, że jest, ale to była jego kuzynka, zwariowana bo zwariowana, ale jednak rodzina. Kto nie był wariatem w tych słodkich i radosnych czasach? Szczególnie pracując w BUM albo w biurze aurorów. Głupio by było, gdyby Moody rozsyłała akta aurorów pocztą, więc było zrozumiałe, że w szpitalu w łóżeczku sobie tego nie poczytała, ta Młoda Brzózka wannabe. - Hehe, nie, kiedy miałem? - Pokazał papiery z góry na dół. - Czytałem, czytałem. - Uspokoił ją. Więc miał pogląd na to, co jego koleżanka z pracy potrafiła. - Ulga. - Położył dłoń na sercu i spojrzał na nią z uśmiechem, w tym jednym słowie dźwięczał wręcz śmiech. Bo to była ulga. Co prawda po mieście poruszał się bez problemu, ale w terenie to już zupełnie inna para kaloszy. Tak, ta kobieta brzmiała naprawdę sympatycznie. To znaczy - brzmiała jak zajebana mułem i kompletnie źle, ale chodziło tak o jej charakter. Przez moment na nią spoglądał, szczególnie kiedy tak powiedziała o tym, że ona dopiero otwiera teczkę, a on szufluje już kolejną. Szkoda mu się jej zrobiło. To gówno... Cain nie chciał się przy tym zatrzymywać myślami, ale przystanął na moment. Drgnął, oderwał od niej spojrzenie i opuścił je znów na kartki.

- Zdanie niektórych nie interesuje mnie tak bardzo, żeby chcieć koniecznie je poznać. - Tak, zrozumiał, że odnosiła się do tego samego, o czym mówił on. To zaś, co inni mówili, a to, że sam wyrabiało się zdanie - przecież już tę rozmowę przerobili, prawda? Tylko zupełnie na odwrót. Uniósł dłoń i przybił piątkę kobiecie w powietrzu. To znaczy - tak na odległość, unosząc znowu z rozbawionym uśmiechem na nią spojrzenie. Tak na chwilkę. Słowo bezpieczeństwa na to zasługiwało. - Oddzielał moją strefę bezpieczeństwa od niewidzialnej Victorii Lestrange, która nie chciała wypełniać arkuszy. - Niestety tak to było z pracą, że nie chciała "odpracować się sama". - Miło poznać tą widoczną. - Dorzucił gładko. W końcu zapowiadał - czy będzie miło miało się okazać. I tak - było miło.

Dogadają się w tym biurze.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (4027), Victoria Lestrange (3975)




Wiadomości w tym wątku
[5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 21:11
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 18.10.2023, 21:54
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 22:40
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 18.10.2023, 23:07
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 08:15
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 10:09
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 13:15
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 15:26
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 19:08
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 20:07
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 21:10
RE: [5.05.1972] Cain & Victoria | What a plot twist you were - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 21:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa