19.10.2023, 22:22 ✶
List leżał na nocnej szafce przy stoliku w pokoju, do którego wczoraj cię zaciągnięto i zostawiono pod opieką skrzatki. Musiał pojawić się jeszcze przed świtem.
20.06.72
Sherwood,
- mam dyżur od dziewiątej, więc mnie nie szukaj tak, wychodzę na ten dyżur o siódmej, nie oceniaj,
- jeśli dalej jesteś naćpany... a nie, zaraz, i tak wtedy tego nie przeczytasz, nieważne,
- jeśli nie jesteś naćpany, a czegoś potrzebujesz, zawołaj skrzatkę, ma na imię Malwa,
- część domowników wie, że tu jesteś, ale jak na kogoś wpadniesz, bardzo proszę, ogranicz swoje, ehem, specyficzne poczucie humoru, bo nie każdy jest tutaj tak do niego przyzwyczajony jak ja,
- lepiej nie gadaj z moim ojcem, jedno z jego najpiękniejszych wspomnień to ten dzień, gdy wyjaśnił Twojemu bratu, gdzie może sobie wsadzić swoją łapówkę wysokości tysiąca galeonów,
- lepiej unikaj mojej matki, nie spodobasz się jej, a fama głosi, że umie zamieniać w kamień wzrokiem i ja wciąż w to wierzę,
- jeśli chcesz śniadanie, po prostu idź do kuchni, coś znajdziesz,
- jeśli chcesz wrócić do domu, teleportować się można z sadu albo użyj Fiuu,
- bądź łaskaw opisać mi listownie, co cię wczoraj spotkało albo wpadnij do Ministerstwa i złóż zeznania. To nie był pierwszy wypadek tego typu i bardzo mi się nie podoba, że ludzie masowo padają od jakiegoś świństwa na Pokątnej. A nawet jeżeli nie byłeś przypadkiem z tej serii, ktoś może atakować Prewettów. Wiem, że lubicie załatwiać takie sprawy sami, ale Twój brat głównie będzie pewnie wrzeszczał "jak oni śmieli", a ja spróbuję to naprawdę sprawdzić. Podkreślam to, żebyś nie mógł potem mówić, że nie zauważyłeś dopisku.
Bren
Sherwood,
- mam dyżur od dziewiątej, więc mnie nie szukaj tak, wychodzę na ten dyżur o siódmej, nie oceniaj,
- jeśli dalej jesteś naćpany... a nie, zaraz, i tak wtedy tego nie przeczytasz, nieważne,
- jeśli nie jesteś naćpany, a czegoś potrzebujesz, zawołaj skrzatkę, ma na imię Malwa,
- część domowników wie, że tu jesteś, ale jak na kogoś wpadniesz, bardzo proszę, ogranicz swoje, ehem, specyficzne poczucie humoru, bo nie każdy jest tutaj tak do niego przyzwyczajony jak ja,
- lepiej nie gadaj z moim ojcem, jedno z jego najpiękniejszych wspomnień to ten dzień, gdy wyjaśnił Twojemu bratu, gdzie może sobie wsadzić swoją łapówkę wysokości tysiąca galeonów,
- lepiej unikaj mojej matki, nie spodobasz się jej, a fama głosi, że umie zamieniać w kamień wzrokiem i ja wciąż w to wierzę,
- jeśli chcesz śniadanie, po prostu idź do kuchni, coś znajdziesz,
- jeśli chcesz wrócić do domu, teleportować się można z sadu albo użyj Fiuu,
- bądź łaskaw opisać mi listownie, co cię wczoraj spotkało albo wpadnij do Ministerstwa i złóż zeznania. To nie był pierwszy wypadek tego typu i bardzo mi się nie podoba, że ludzie masowo padają od jakiegoś świństwa na Pokątnej. A nawet jeżeli nie byłeś przypadkiem z tej serii, ktoś może atakować Prewettów. Wiem, że lubicie załatwiać takie sprawy sami, ale Twój brat głównie będzie pewnie wrzeszczał "jak oni śmieli", a ja spróbuję to naprawdę sprawdzić. Podkreślam to, żebyś nie mógł potem mówić, że nie zauważyłeś dopisku.
Bren
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.