Nigdy nie był w cyrku. Edward uwielbiał chyba wszystko, co związane było ze sztuką - na ile się na niej znał, a na ile po prostu chciał jej doznawać. Sięgać po wszystko, co to życie miało do zaoferowania. Laurent sam wielkim znawcą nie był, co nie przeszkadzało mu czerpać przyjemności z wybrania się do teatru, opery, ale jedna rzecz nie miała się zaliczyć do tych rozrywek, na które miał wracać chętnie.
I nie chodziło o to, że cyrkowcy nie byli niesamowici w swoich sztuczkach, nie. Laurent jednak niemal drżał na tej widowni przy niektórych elementach scenografii, nie mogąc nawet na to patrzeć, co się działo. Niebezpieczne elementy, bo tak łatwo spaść, poparzyć się, bo wystarczy, że jedna rzecz wyjdzie źle i stanie się coś strasznego. Wszystko to składało się na to, że w zasadzie było mu niedobrze, kiedy Elaine w końcu pokazała się na scenie. Co jednak trzeba przyznać jej występ był wspaniały. I znów - DO CZASU. Do czasu, kiedy podejrzanie znajoma twarz, choć schowana za makijażem, pokazała się na scenie i zaczęła rzucać w nią... nożami. Och nie, zupełnie nie mógł na to patrzeć. Gdyby nie to, że nie chciał robić zamieszania i zwracać na siebie uwagi to już by wyszedł, ale każde trzaśnięcie noża w drewno czy o inną powierzchnię powodowało u niego salta żołądka niczym te, które Elaine jeszcze nie tak dawno tutaj uprawiała.
Kiedy występ się skończył, zgodnie z tym, jak się umówili, w przerwie między jedną a drugą atrakcją, wyszedł na zewnątrz. Chyba wyszedłby i tak, nawet jeśli nie mieliby się spotkać między namiotami. Zatrzymał się przy namiocie, wachlując się dłonią i ćwicząc oddychanie. Nie było zimno, lipiec naprawdę zapowiadał się aż nazbyt gorąco, ale wieczór i tak zawsze sycił różnicą temperatur. Skierował się powoli do umówionego miejsca. Ach, zupełnie jak tajemna schadzka...
- Kogóż moje oczy widzą? Mój wygimnastykowany Aniołek. - Uśmiechnął się czule, przymykając oczy i podchodząc do kobiety, żeby ją objąć, delikatnie i z uczuciem. To jej mocno bijące serduszko, wielkie jak dzwon kościelny, choć wciśnięte było w tak drobne i delikatne ciałko. - Wyglądałaś wspaniale na scenie. Niesamowite, co potrafisz robić. - Ze swoim ciałem. Tak, zdecydowanie każdy miał dar w tym życiu. Niektórzy po prostu musieli się tych darów naszukać bardziej od innych.