20.10.2023, 13:01 ✶
Zapewne postałby tak jeszcze chwilę i zaraz odszedł, ale t dziewczę, które na niego wpadło był tak żywiołowe. Zupełnie jak wiewiórka, które zabierzesz orzecha. Zamrugał dwukrotnie, kiedy wymiana zdań między nieznajomymi przybrała obrót wymiany werbalnej z gestami. A więc społeczeństwa w szkole i poza nią nie różni się aż tak bardzo, co? Cóż, godne pożałowania.
Przyjrzał się uważniej nieznajomej, zanim otworzył usta by cokolwiek odpowiedzieć.
- Wiem, że niepotrzebne mielenie ozo... - no nie dała mu dokończyć, bo już pobiegła w stronę, gdzie udały się dwie poprzednie grupy. W jego głowie zapaliła się czerwona lampka. Może i nie okazała mu sympatii swoim zachowaniem, ale to nie znaczy, ze miał stać obojętnie. Wykonał dwa szybkie susy, nim złapał ją za ramię. - Nie chcesz tam iść - ostrzegł ją czując podświadomie, że pchanie się obecnie tam nikomu nie przysporzy niczego dobrego. Niech tym zajmą się stróżowie prawa, a nie postronni ludzie.
Przyjrzał się uważniej nieznajomej, zanim otworzył usta by cokolwiek odpowiedzieć.
- Wiem, że niepotrzebne mielenie ozo... - no nie dała mu dokończyć, bo już pobiegła w stronę, gdzie udały się dwie poprzednie grupy. W jego głowie zapaliła się czerwona lampka. Może i nie okazała mu sympatii swoim zachowaniem, ale to nie znaczy, ze miał stać obojętnie. Wykonał dwa szybkie susy, nim złapał ją za ramię. - Nie chcesz tam iść - ostrzegł ją czując podświadomie, że pchanie się obecnie tam nikomu nie przysporzy niczego dobrego. Niech tym zajmą się stróżowie prawa, a nie postronni ludzie.