• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope.

[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope.
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#3
20.10.2023, 14:27  ✶  

Jeśli się nie znało Brenny pomyśleć, że jest niezdarną kobietą żyjącą z dnia na dzień łatwo było stwierdzić. Wydaje pieniądze, więc wcale ich za bardzo nie ma. To dobrze. Dzięki temu nie było wiszących nad nią osób, które chciałaby ją, brzydko mówiąc, wydoić. Nie ma osób, które zrobiłyby jej krzywdę przez to, że była taka dobroduszna, chciała pomagać, a przecież o oszustwa i oszustów wcale nie było trudno w tym świecie. Mogła mieć kasy jak lodu, ale Cain nie chciał latać do niej z prośbami o pomoc w tę i nazad. Sytuacje takie jak ta to było coś innego. Przede wszystkim nie dotyczyły bezpośrednio niego samego. Ta rodzina niepowiązanych ze sobą krwią osób potrzebowała tej pomocy. Potrzebowali tego, żeby ktoś ich wydostał z gnojowiska, w które najwyraźniej chciał się ktoś zamieszać. Dokończyć robotę, albo... Cain bardzo chciał myśleć, że to mu się przewidziało, ale wolał zakładać tą gorszą wersję i dać się zaskoczyć lepszą, niż ślepo wierzyć w to, że będzie dobrze, a potem czegoś nie zrobić, choć mógł, bo wszystko wydawało się w porządku. Człowiek naprawdę potrafił być świetnym kłamcą. Najlepiej nam wszystkim wychodziło okłamywanie samych siebie.

Pokiwał głową, słuchając słów Brenny i przesunął dłonią po twarzy. Ściągnął z siebie kurtkę i rzucił ją obok pudełek, potrzebując sekundę, dwie, może pięć na to, żeby naprawdę złapać oddech i żeby dopuścić do siebie myśl - to się dzieje. Okropieństwa świata przenosiły się na życia całkowicie prostych ludzi. Zabijesz żołnierza na wojnie, a ten żołnierz zostawi za sobą całą rodzinę, która czekała na niego z kolacją i na święta. Czy to było dla niego za dużo? Nie. Natomiast powinien był wcześniej zwrócić się o pomoc, bo od ponad tygodnia starał się pomóc tej "rodzinie", broniąc najpierw to dziecko, żeby potem zastanawiać się nad tym, jak oni tutaj spędzą swoje święta? Prezenty swoją drogą, ale Brenna miała rację - dla nich ważny był ten czas. Jak to teraz - wieszanie bombek, kiedy wszystkie były takie rozpalone, żywe, śmiejące się. Nieświadome zagrożeń. W różnym wieku - jedna z dziewcząt była już tutaj nastolatką jako najstarsza z grupy. Ominęła ją szkoła, do której powinna uczęszczać.

- Dobra. Idę się ogarnąć. - Kiwnął głową w kierunku dzieci. - Potrzymasz na nich oko? - Albo i nawet dwoje oczu. To było w zasadzie chore, że nie mogli z tym pójść do Ministerstwa i powiedzieć, że trzeba tym ludziom pomóc. Tym dzieciom. To znaczy - mogli, ale co by to dało? Trafiliby na kolejkę do osób poszkodowanych, potrzebujących wsparcia i kiedy by to wsparcie otrzymali? Kiedy by zareagowała papierologia, zanim naprawdę pozwolono ich chronić? Nawet jeśli niektórzy chcieli dobrze, to niektórych rzeczy nie dało się zrobić naprawdę dobrze bez zignorowania prawa w niektórych punktach.

Obejrzał się przez moment na drzwi frontowe, zanim skierował do "łazienki", którą tutaj mieli, gdzie była wanna czy kran, a i owszem, ale niepodłączone, więc woda stała w misie i czekała do użycia. Cain jej odrobine wyczarował, żeby przemyć swoją twarz i przez moment przejrzeć się w lustrze. Poradzą sobie z tym. Ty sobie poradzisz. To tylko kilka dzieci i jedna kobieta do ochrony. Najwyżej poprosi się kogoś jeszcze o pomoc. Idź do domu, wyśpij się...

Jednego dziecka nie było wśród tych, które układały choinkę. Chłopca, którego matka została tydzień temu zamordowana, ośmioletniego szkraba, który odkąd tutaj przywędrował nie wypowiedział ani słowa i tylko machał albo kręcił głową. Kiedy Brenna podeszła jedna z dziewczynek prędko schowała się za plecami starszej opiekunki, na której twarzy gościł pełen wdzięczności uśmiech.

- Pani jest świętym Mikołajem? - Zagaiła inna dziewczynka, podchodząc do Brenny i stając przed nią jak taki mały aniołek, ciekawski i nie bojący się świata ani ludzi.

- Święty Mikołaj to chłopiec! - Fuknął na nią jeden z chłopców zaplątany aktualnie w girlandy tak, że chyba tylko pomoc Boża mogłaby doprowadzić do jego rozplątania. Przy czym chłopcu to ewidentnie nie przeszkadzało - walczył dzielnie, ze skupieniem, próbując rozwikłać zagadkę gdzie i którędy wszystkie te sploty wędrowały.

- To może pani jest skrzatem świętego Mikołaja? - Postanowiła poprawić pytanie dziewczynka.

- Skrzaty są malutkie... - Odezwał się kolejny głos. I tylko ta jedna nie zabierała głosu w ogóle, onieśmielona obecnością kobiety. Kiedy Cain, trochę spokojniejszy, wyszedł z łazienki, miał już przed sobą obraz Brenny wciągniętej zabawę ubierania choinki. Nie mógł się nie uśmiechnąć. Tylko... kogoś brakowało. Ściągnął brwi, licząc dzieciaki, nie mogą znaleźć... tamtego chłopca.

- Mario... gdzie jest Basil? - Zaczepił starszą kobietę, podchodząc do niej, żeby szepnąć jej to pytanie niemalże na ucho, rozglądając się ciągle za chłopcem.

- Och... gdzieś tu powinien być... Basil? Basil! - Zawołała Maria, odchodząc od dzieci, żeby rozejrzeć się po domu.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2259), Cain Bletchley (3292)




Wiadomości w tym wątku
[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 22:23
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 23:06
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 14:27
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 20.10.2023, 14:43
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 21:56
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 20.10.2023, 22:16
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 10:00
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 21.10.2023, 11:04
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 13:19
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 21.10.2023, 14:08
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 15:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa