Gdyby wypił zawartość duszkiem przyniosłaby mu więcej. W końcu mógł czuć się spragniony. Elaine czasami zapominała o odpowiednim nawodnieniu, ale po występach czuła, że potrzebowała więcej wody i wtedy wypijała za cały tydzień. Dziewczyna nie znała pojęcia kultury osobistej tak jak Edward. Dla niej liczyło się to, aby nie mlaskać przy jedzeniu, pić w miarę powoli (ale nie jeśli chce się mocno pić), nie bekać przy stole i nie wydawać innych niestosownych dźwięków. Lubiła zjeść w przyjemny sposób, ale też tego nie zawsze wymagała od innych, bo niektórzy pracownicy cyrku byli nieokrzesani.
– Cóż, nie umiem pisać, ale mogę wysłać ci jakiś rysunek, abyś wiedział, że mam ochotę na spotkanie – odpowiedziałam; nie miała ani grama zawstydzenia z tego tytułu. Jeszcze nie trafiła na nikogo kto by ją z tego powodu wyśmiewał, więc nie widziała w tym problemu. – Przyniosę wtedy jakieś babeczki, albo jakieś danie dla ciebie – odpowiedziała ożywiona pomysłem wpadnięcia do niego. Może kiedyś tak zrobi?
– Oh, to duch uczennicy? – dopytała – I bardzo nie ładnie ją nazwali. Co się stało, że się tam znalazła? – zapytała zmartwiona. Pochyliła się do niego bardziej, aby lepiej słyszeć.