• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat

[14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#12
20.10.2023, 18:30  ✶  
Zaczęła się zastanawiać, czy Laurent kadził tak każdemu, czy może jednak była wyjątkowa? Lekko przekrzywiła głowę, a gdy Prewett odwrócił się po herbatę, szybko otaksowała jego sylwetkę wzrokiem. Z wierzchu wydawał się być idealny, na dodatek pochodził z dobrze usytuowanej, bogatej rodziny. Może był przyzwyczajony do tego, że wystarczy kilka słodkich słówek, by kobiety padały mu do stóp? Nie, nie wykluczała tej opcji, tak samo jak i opcji, że po prostu taki był i taki miał styl bycia. Uśmiechnęła się lekko, uciekając wzrokiem do Dumy akurat, gdy Laurent się odwrócił.
- Zdecydowanie będzie to lepsza opcja, niż rzucanie w moją stronę czegokolwiek - zgodziła, się przenosząc - znowu, ale tego nie musiał wiedzieć - wzrok na jego twarz. Uśmiechnęła się, kiwnięciem głowy dziękując za herbatę. Drgnęła jednak, gdy wypowiedział jej imię. Nieco zaniepokojona tą zmianą tonu uniosła lekko brwi, czekając w napięciu. Czy to ta słynna scena, w której główny bohater, tak dobry i miły, nagle przeinacza się w potwora, wcześniej budując napięcie? Od tego zaczynały się wszystkie interesujące książki, które czytała. Lecz nie - Laurent był... sobą. Nie zmienił się w potwora, nie wyrosła mu trzecia ręka. Nie porósł futrem ani nie wyciągnął różdżki, by zaatakować. Napięcie, które przez kilka sekund było widoczne na twarzy Olivii, ustąpiło. Laurent pozostał Laurentem, czyli bajki można było włożyć między karty ksiąg. Zdecydowanie musiała przestać węszyć wszędzie nieprawidłowości czy spiski. To, że na świecie działo się zło nie oznaczało, że każdy był zły, prawda?

Eliksiry. Tak, przecież nie przyszła tutaj, by bawić się z psem czy oglądać abraksamy. Najpierw jednak herbata. Nie należała do miłośniczek, bardziej do amatorek, ale potrafiła docenić kunszt i smak. Ostrożnie sięgnęła po porcelanę, wiedząc że jedna taka filiżanka była zapewne więcej warta niż tuzin jej. Oczywiście jeśli mówili o złocie, bo wspomnień nie dało się wycenić. A pod ich kątem Olivia potrafiła być sentymentalna. Pod palcami czuła przyjemne ciepło, a w nozdrza uderzał przyjemny zapach malin i róży.
- Oczywiście, że wybaczę. W końcu jesteśmy u ciebie. A połączenie malin z lipą i różą jest interesujące samo w sobie, co już czuć po zapachu. Czy wiedziałeś, że niektórzy mugole próbują zielarstwa? Nie mają co prawda tak mocnych ziół jak my, ale niektórzy zdecydowanie czują i wiedzą więcej, niż moglibyśmy przypuszczać - przerwała tylko na chwilę, by zanurzyć usta w naparze, uprzednio lekko dmuchając na taflę aromatycznej, gorącej cieczy. Lubiła pić gorącą i ciepłą herbatę, letnia według niej traciła smak. - Wiedzą na przykład, jak łączyć lipę z dziurawcem, żeby wzmocnić organizm i wyleczyć się z choroby. Doceniają miód a nawet lawendę czy werbenę. Wszystko to jest łatwodostępne, nie może się równać z naszym dyptamem czy niebezpieczną mandragorą, ale to pokrzepiające, że natura może łączyć z pozoru dwa różne światy.
Dokończyła ostrożnie, odkładając filiżankę na spodek.
- Jest przepyszna, doskonale dobrane proporcje. Lipa równoważy kwaśność malin, a dzika róża nadaje odpowiedniego aromatu i goryczy - mówiła to szczerze, jednak jej ręka już sięgała do torby. O dziwo zniknęła weń nie dłoń, a całe przedramię. Olivia ostrożnie gmerała w środku, by niczego nie przewrócić. W końcu jednak wyciągnęła spory pakunek, otoczony brązowym papierem. Ostrożnie postawiła go na stole i zaczęła od rozwijania sznurka, a potem opakowania. W środku znajdowała się kartonowa skrzyneczka, a w niej na trocinach i gazetach - szczelnie owinięte miękkimi materiałami fiolki. Z niemal chirurgiczną precyzją Olivia zaczęła stawiać je na stole, tuż obok słoiczków z maściami, które wyciągnęła nie wiadomo skąd. - Pierwszy to eliksir wigoru. Dodaje energii, jest doskonały dla osłabionych po chorobie zwierząt, chociaż należy postępować z nim ostrożnie. Nie chciałbyś przecież, żeby abraksamy nagle zaczęły tryskać wigorem i przestały się słuchać, prawda? Trzy krople do porcji jedzenia na dzień przez dwa dni - to da zwierzętom czas na zjedzenie czegoś, chociażby lekarstw.
Zaczęła, pokazując Laurentowi fiolkę z turkusowym płynem. Pięknie się mienił i nie wyglądał na taki, który mógłby spowodować jakieś kłopoty, jednak Laurent powinien wiedzieć, że przy eliksirach trzeba szczególnie uważać. Jedna kropla za dużo i będzie miał po stajni, bo konie ją rozniosą.
- Tutaj jest uspokajający. Jest dość słaby, bo musiałam zachować odpowiednie proporcje i domyślam się, że napojenie nim jakiegokolwiek rozjuszonego zwierzęcia byłoby trudne, dlatego bez obaw możesz podać całą fiolkę. Mam ich pięć, tak jak chciałeś. Jak obezwładnisz zwierzę, wystarczy natrzeć wargi i język eliksirem, bo wlanie go może spowodować, że się zadławi - powiedziała, obracając w palcach jedną z fiolek z bladosrebrnym płynem. Uśmiechnęła się lekko. - Ta tu to maść rozgrzewająca, wystarczy natrzeć klatkę piersiową, a ciepło rozchodzi się po całym ciele. Ojciec często z niej korzysta, gdy musi rozgrzać zwierzę, które wyciągnęli z wody zimą i zamarza. Działa niemal natychmiastowo, nie są potrzebne dodatkowe koce. I w końcu...
Olivia zawahała się. Puknęła ostrożnie paznokciem w fiolkę z bladozielonkawym płynem, wpatrując się weń z wahaniem.
- Kojarzysz eliksir wiggenowy, prawda? To jest coś podobnego, jednak działa wyłącznie na zwierzęta. Nie wiem, jakie skutki miałoby wypicie takiej ilości tojadu i mordownika na człowieka, ale na abraksamy będzie jak znalazł. To duże i silne zwierzęta, więc nawet jak wlejesz za dużo, to nic im się nie stanie, dawka w nim nie jest końska. Ale dla człowieka najpewniej będzie zabójcza - ostrzegła, wlepiając błękitne oczy w Laurenta. Miała poważną minę i uważny wzrok - zupełnie nie przypominała siebie sprzed kilku chwil, gdy tak zachwycała się zwierzętami i paplała o lataniu na miotle. - Tutaj masz antidotum. Starczy na dwa razy. Odtruje z praktycznie wszystkiego - włącznie z ugryzieniami magicznych zwierząt. A tutaj...
Sięgnęła znowu do torby i wyciągnęła metalowe pudełeczko. Obróciła je w palcach kilkukrotnie, zanim zdecydowała się podać je Laurentowi. W końcu jednak się uśmiechnęła i wyciągnęła rękę.
- To na ochwat. Rozpuść jedną tabletkę w wodzie i napój konia, a potem przemywaj kopyta eliksirem odkażającym i po tygodniu będzie jak nowy. Ojciec mówił, że to częsta przypadłość u koni, ale mało kto wie, że przyczyną jest zakażenie całego organizmu, nie tylko kopyt.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (7360), Olivia Quirke (5437)




Wiadomości w tym wątku
[14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 15.10.2023, 13:42
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 15.10.2023, 14:57
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 16.10.2023, 09:49
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 16.10.2023, 12:14
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 16.10.2023, 13:34
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 17.10.2023, 11:51
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 17.10.2023, 22:44
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 18.10.2023, 10:28
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 19.10.2023, 16:01
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 20.10.2023, 08:03
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 20.10.2023, 17:22
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 20.10.2023, 18:30
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 21.10.2023, 12:05
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 21.10.2023, 17:50
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 21.10.2023, 22:11
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 22.10.2023, 10:12
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 23.10.2023, 23:22
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 24.10.2023, 14:32
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Laurent Prewett - 25.10.2023, 12:41
RE: [14.05.1971] Laurent & Olivia | Technicolour beat - przez Olivia Quirke - 25.10.2023, 13:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa