• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope.

[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope.
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#5
20.10.2023, 21:56  ✶  

Kłamstwem byłoby powiedzenie, że Cain był taki czysty i dobry, taki wymuskany, że pomagał tak wspaniale i przy tym nie spoglądał na niektórych ludzi i nie czuł wobec nich niechęci. Że nie kłębiły mu się w głowie myśli, że ci nie zasłużyli, albo przychodziło im wszystko łatwo, bo na przykład... dostali spadek. Nie był żadnym świętym. Nie czuł się żadnym bohaterem. Był człowiekiem szarpiącym się z codziennością, który chciał, żeby i codzienność innych nie była szarpaniną. Tak, niektórym wszystko przychodziło lekko. Bardziej niż mugoli chyba nie lubił czystokrwistych z zadufanych rodzin takich jak Lestrange, Black czy Malfoyowie. Nosili swoje głowy tak wysoko i potrafili prawić morały temu światu, samymi będąc przegnitymi do cna. Nie lubił gwiazdeczek, które obnosiły się ze swoim bogactwem, kiedy dziecko potrafiło przymierać głodem ani nie lubił tych ludzi, którzy znajdowali sobie miejsca na wysokich pozycjach, bo mieli wujki, ciotki i wszystkich innych. Na niego też potrafili pokazywać palcami, że to dzięki Moodym wlazł na pozycję aurora, ale to nieprawda. Ciężko pracował, żeby się tam dostać. Koniec końców człowiek miał bardzo wiele myśli, z których większość potrafiła być fałszywa, obłudna - dlatego takie niebezpieczne było zaglądanie do czyjejś głowy. Cain stosował się do tego ostrzeżenia z wyjątkowym skupieniem bo wiedział, że obrazy, emocje i myśli, jakie mógł zobaczyć zostaną z nim już na całe życie. Kiedy się uczył Legilimencji jakoś nie do końca wziął to pod uwagę. Tak, Brennie też potrafił momentami zazdrościć, szczególnie kiedyś, że tak gładko poszło jej to życie. Że mogła kupić 100 żab i nie było z tym problemu. Dziś to nie miało znaczenia. Z wiekiem przyszła mądrość, że nie ma czego zazdrościć, bo to wszystko to odpowiedzialność. Brenna zaś tymi pieniędzmi robiła bardzo dużo dobrego, a zresztą zawsze się cieszył tym, że życie Longbottom było ułożone. Że nie musiała się martwić szarpaniem o przetrwanie i właśnie tym, że trzeba sobie czegoś odjąć od ust. Nigdy by się jednak nie zgodził z tym, że status majątkowy dyktował o tym, kto był lepszym człowiekiem. Pomoc była pomocą - i tylko to się liczyło jego zdaniem.

- No jest ładniejsza. - Wyceniła dziewczynka, która najodważniej z tej grupy tak wyszła w kierunku Brenny i co chwila się obracała do swojej drużyny dziecięcej, kiedy ci rzucali swoje komentarze. A gdy ta przykucnęła przy nich, żeby im pomóc, z wielką ochotę przystąpili do wspólnego dekorowania drzewka świątecznego. Żeby Mikołaj mógł przynieść pod drzewko prezenty! Chociaż większość osób rozkładało drzewko i dekorowało dopiero w samą Gwiazdkę, albo przed nią. Cain zatargał tutaj im małą choinkę, żeby... te Mikołajki były dla nich wyjątkowe. Żeby mogli nacieszyć się magią świąt, dopóki mieli okazję.

Wyszedł. Padło to słowo, Cain spojrzał na Brennę i już w następnym momencie złapał swoją kurtkę i wybiegł na korytarz jeszcze przed Brenną. Jego oczy szukały panicznie tej małej pary bucików, jaka powinna się tutaj znajdować w tym rozchodzonym śniegu, stopionym, który trzeba było posprzątać, ale...

- Nie ma. - Ciężko powiedzieć, czy mówił bardziej teraz do siebie czy jednak do Brenny. Złapał za klamkę drzwi i wybiegł na zewnątrz, rozglądając się po ciemnym wieczorze. Śnieg zalegał wszędzie, z nieba zaczęły lecieć pojedyncze płatki. Spojrzał dookoła, a potem odruchowo na ziemię, szukając śladów tych małych stópek. Chyba ginęły w ich rozchodzonych śladach, kiedy tutaj przyszli. Zaczął iść wzdłuż ich śladów i rzeczywiście zobaczył je - małe ślady wygniecione w ziemi, prowadzące w innym kierunku niż te ich.

- Pan Raziel. - Odezwał się dziecięcy głos, a Cain się aż zatrzymał. Ciepła para poleciała z jego ust, kiedy podniósł wzrok na ubranego w czarne szaty mężczyznę, który trzymał dłoń na ramieniu dziecka. Tego, które się nie odzywało dotychczas. - Znalazłem tatę. - Chłopczyk uśmiechnął się.

Mężczyzna uniósł różdżkę.

Cain krzyknął.

Cisza.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2259), Cain Bletchley (3292)




Wiadomości w tym wątku
[6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 19.10.2023, 22:23
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 19.10.2023, 23:06
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 14:27
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 20.10.2023, 14:43
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 21:56
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 20.10.2023, 22:16
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 10:00
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 21.10.2023, 11:04
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 13:19
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Brenna Longbottom - 21.10.2023, 14:08
RE: [6 grudnia 1970r] Brenna & Cain | Where there's life, there's hope. - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 15:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa