• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On

[ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
20.10.2023, 23:15  ✶  

Aniołek o płomiennych włosach, chyba córka samego Michała anioła zesłana mu tu na zgubę. Tylko kto miał się gubić? On? Czy ona? Laurent zastanawiał się, czy ona nie jest naiwna, ale na prawdziwego naiwniaka wychodził on. Nie pomyślał nawet, że ta kobieta może być złodziejką, że żyła w rodzinie, która była co najmniej patologiczna, że robiła wiele rzeczy poza wyginaniem swojego ciała i chociaż wspominała o tych nożach to zobaczenie tego... ale to małe ziółko. Nie uwierzy, jeśli by mu powiedziała, że nie zdarzały się im wypadku w pracy. W to nie. Ale w jej życie..? Wydawało mu się piękne, barwne, choć niebezpieczne. Cygańskie życie objazdowe, gdzie kochają cię w jednym miejscu, żeby na drugi dzień pokochać w innym. Raz byli w Hangleton, może innym razem gdzieś w Szkocji? Albo rozkładali się pod Londynem. Musiała widzieć wiele pięknych miejsc. Całe wyobrażenie, jakie o cyrku miał, było dokładnie takie, jakim Bellowie chcieli je przedstawić. Barwną zabawą. A to, czy coś mu zniknęło z kieszeni czy też nie okaże się dopiero potem, bo gdy Bellowie występowali po prostu nie sposób było oderwać od nich oka. Teraz zaś nie mógł oderwać oczu od tego drobnego anioła w jego ramionach, który wysmyknął się z całego show. A on dla niej.

Być może gdyby był większym dżentelmenem to właśnie zaprzeczyłby i zapierał się, że jemu nie wypada, że skądże... być może, gdyby sądził, że Elaine to naprawdę taki aniołek i że jest tak niewinna. Ale nie była niewinna. Zdążyła mu już pokazać swoje kolorki, które zresztą całkiem mu się podobały. Nie, nie "całkiem". BARDZO mu się podobały. Tak jak cała ona. Radosna, szczęśliwa, prawdziwa trzpiotka, dla której wstyd i skrępowanie istniały jako słowo w książkach, którego i tak nie mogła przeczytać. Blondyn obejrzał się tylko, żeby się upewnić, że nikt ich za bardzo nie widzi - tego tylko by brakowało, żeby poszły jakieś ploty, że chowa się z cyrkówką po wozach. Więc i doceniał, że ona ewidentnie też chciała się poskradać... i nawet raz ją zatrzymał, pociągnął do siebie robiąc "ciii!", kiedy prawie wyszli na kogoś, kto mógł im przeciąć drogę. Całkowicie rozbawione, rzecz jasna. Spojrzał wtedy na nią, kiedy trzymał ją w ramionach i konspiracyjnie pokiwał głową, że mogą zakradać się dalej. Niemal jak dzieci, których głównym celem było dotrzeć do miejsca niezauważonym.

- To na pewno, chociaż nie każdy może sobie na taką praktykę pozwolić. - Ludzie chorowali, niestety. Niektórym doskwierały choroby genetyczne, inni mieli słabe zdrowie, czy kiepską budowę ciała podatną na urazy - jak on w tym wypadku. Już słyszał od paru osób, że wystarczyłoby, żeby zaczął ćwiczyć - ale on ćwiczył. Jazda konna niektórym wydawała się przejażdżką na miotle, która przy normalnej jeździe nie wymaga wielkiego wysiłku. Tymczasem na koniu pracowały wszystkie mięśnie i naprawdę był to ogromny wysiłek. Dawało to tyle, że można było na nim żebra liczyć i niektóre inne kostki. Oczywiście, że wszedł do środka i zamknął za nimi drzwi, nim rozejrzał się po wnętrzu.

Było tu dokładnie tak, jak sobie to wyobrażał. Wcale nie zupełnie ciasno, ale tak bardzo... domowo? Jakby każdy kąt mówił o tym, że toczyło się tutaj życie Elaine pełne pasji i ciepła. Usiadł na wskazanym miejscu, choć jego wędrówka do niego była wolna, gdy chłonął otoczenie. Radio, zapach herbaty mieszający się z podgrzewaną zupą, zapachy Elaine - jej perfum, jej mydła, pewnie jakichś maści, którymi czasem smarowała obolałe mięśnie. I nawet nie udawał, że nie spogląda na kotarkę. W końcu gdyby nie chciała, żeby na nią spoglądał, to przecież by go tutaj nie zaprosiła, prawda?

- Herbaty bardzo chętnie. - Jak na Anglika przystało. Przez moment przypatrywał się jej ruchom, przesuwającym się między palcami włosom, jej delikatnym dłoniom. - Jesteś jak wróżka zrodzona w ogniu, pełna ciepła, pasji i energii... im częściej się spotykamy tym częściej mam wrażenie, że te spotkania to strony bajki na kartkach mojego życia.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5843), The Edge (1514), The Little Fox (5226)




Wiadomości w tym wątku
[ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 19.10.2023, 21:34
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 20.10.2023, 10:33
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 20.10.2023, 16:04
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 20.10.2023, 23:15
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 21.10.2023, 20:06
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 23.10.2023, 12:51
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 27.10.2023, 18:16
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 29.10.2023, 19:59
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 31.10.2023, 19:48
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 02.11.2023, 12:07
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 03.11.2023, 12:56
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 05.11.2023, 16:27
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Edge - 06.11.2023, 00:36
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 08.11.2023, 22:06
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 11.11.2023, 12:46
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 11.11.2023, 17:19
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 11.11.2023, 21:21
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 12.11.2023, 02:05
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 12.11.2023, 19:08
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 12.11.2023, 19:59
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 13.11.2023, 18:20
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez Laurent Prewett - 14.11.2023, 18:54
RE: [ 01.07.1972 ] – The Show Must Go On - przez The Little Fox - 18.11.2023, 19:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa