• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.05.1972] Za siódmą chmurą

[15.05.1972] Za siódmą chmurą
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#8
21.10.2023, 10:43  ✶  

Za większość rzeczy, które Cain mógłby powiedzieć Victorii, ta by się obraziła. Do tego można dopisać to, że byłoby jej przykro, że czułaby się pokrzywdzona, zraniona, że pewnie by to nie pomogło jej stanowi psychicznemu. Nie chodziło o to, że miał o niej takie niskie mniemanie, albo tym bardziej - że myślał o niej źle. Niektórzy uważali go za dobrego człowieka, ale jego umysł to było śmietnisko. To, co mógł powiedzieć o Victorii, było tym, na co wyglądało ze wszystkich rzeczy, jakich o niej nie wiedział. Ona szukała rozwiązań, dla niektórych ludzi to było izolowanie się od grupy. Bardzo ciężka przypadłość, bo ludzie naprawdę lubili czepiać się tych, którzy odstają. Pomagało to, że u aurorów prawie wszyscy odstawali, bo w tej okrutnej pracy nie dało się być normalnym. Więc te wszystkie zdania i słowa nie były opisami jej osoby, a raczej przypiętymi metkami, dla których były przygotowane nożyczki. Nie wypowiadanymi, bo nie był okrutnym człowiekiem, żeby krzywdzić kobietę, która okej, miała kija w dupie i była taka och, ach, gwiazdą ostatniego nieszczęścia Beltane jak Atreus, myśląc ironicznie, była nieprzystępna w obyciu w kwestii swojego tonu czy mimiki, ale jednocześnie pokazywała pełną chęć do nawiązywania kontaktu, rozmowy, poznawania i bycia poznaną. Gdyby miał powiedzieć, co o niej sądzi, powiedziałby, że jest sympatyczna. Ponoć to najgorsze określenie na osobę - że jest "miła", czy "sympatyczna". Oznaczało to tyle, że niczego szczególnego nie mogłeś o niej powiedzieć, niczym się nie wyróżniła, ale to nieprawda. Nie w tym przypadku. Bo inne zdanie, jakie mógłby o niej powiedzieć to to, że nie wie. Nie wie, co o niej sądzić, bo jej nie znał. Znał to, że była miłą osobą, tylko bardzo mocno przyciśniętą przez życie.

Uśmiechnął się szeroko, jakby chciał się zaśmiać i spojrzał na nią z takim powątpieniem, albo wyrazem pod tytułem "aha, naprawdę?", kiedy wypowiedziała te pamiętne słowa, że w żadnym razie! Że jest czas na pracę i przyjemności! To "oszalałeś" zabrzmiało tak ikonicznie, że cokolwiek by powiedziała dalej to chyba by się wewnętrznie zaśmiał. Nie wiedział, czy żartuje, czy mówi prawdę, ale brzmiała tutaj całkowicie poważnie. Natomiast jakoś jej nie dowierzał, nie pasowało to do jej obrazka eleganckiej pani, która nosi upięte włosy, spódnicę do biura i... w zasadzie tak jak oni wszyscy. To jest - spódnice na zmianę ze spodniami. Ale tak, właśnie takie wrażenie sprawiła - osoby, która w pracy jest zawsze i będzie zawsze, nawet jak akurat ma czas na siedzenie na kanapie i czytanie Władcy Pierścieni. Może należała do tych osób, które bardzo chciały wyjść na wyluzowane? Lecz tak, jak już zostało ujęte - pozory lubiły mylić. Nie potrafił sobie wyobrazić bawiącej się Victorii. Co ona wtedy robiła? Jak ten czas spędzała? Jakoś jej obrazek w knajpie, z kieliszkiem w ręku, tańczącej do modnego jazzu był... nie uważał, żeby jego wyobraźnia była kiepska, ale to było ciężkie do wyobrażenia sobie.

- Przyznam ci się, że nigdy nie rozstaję się z odznaką. - Tak, to była akurat szczera prawda. To znaczy - nie do końca, bo nie sypiał z nią na przykład i nie chował do kieszeni pidżamki, jeśli tak się przyczepiać słówek, ale tak poza tym to praca aurora to chyba nawet nie była do końca dla niego praca. To było... to było chyba życie. Rzecz jasna były miejsca, w które chodził jako auror, od razu świecąc odznaką po ryjcach każdego, kto się nawinął, a były miejsca, gdzie po nią nie sięgał, nie zmieniało to tego, że mentalność pozostawała ta sama. Tutaj działał troszkę odmienny czynnik do wrażenia, które sprawiał. On po prostu miał szerszą skalę szarości, niż powinien mieć auror i robił rzeczy, którym aurorowi nie przystoiło i których robić nie powinien. W końcu legilimencja była łamaniem prawa. Kradzież dowodów była łamaniem prawa. Zdobywanie informacji nawiązując kontakty w podziemiu było wątpliwe moralnie.

Aurowidz chowający się za oklumencją byłby dokładnie tym, co chciał osiągnąć w swoim życiu, czego starał się nauczyć, ale to było trudne. Cholernie trudne. Z rodzinnym darem szło rodzinne przekleństwo, nawet jak starasz się od wszystkiego dystansować nie zawsze wychodzi to tak, jak trzeba. Dobrze. Oklumenci byli niebezpieczni. Każdego oklumentę, którego spotykał, od razu wrzucał do worka osób, na które uważał, albo najlepiej osób, od których należy się trzymać z daleka. Rzecz jasna można było to robić chociazby dlatego, żeby chronić swoją prywatność, albo z wielu powodów, ale nieufny wobec ludzi Cain miał bardzo ograniczone pole widzenia - chowasz się, więc masz coś do ukrycia. Gdyby nie to, że słyszał o Victorii tyle dobrego to... nie, pewnie nie wyglądałaby wiele inaczej ta znajomość, ale byłaby przynajmniej pięć razy bardziej nieszczera z jego strony. I nie byłoby wcale miło.

- Łał. - Skomentował jej dedukcję, w zasadzie trochę brakowało mu słów. Nie dlatego, że to odkryła, bo tu wiele nie było czego odkrywać, tylko tego, jak to okręciła wokół krótkiego "ja wiem, więc on też musi wiedzieć". No, tutaj go miała - zdziwiła go tym. Ale egocentryczne myślenie w zasadzie pasowało do damy z bogatej i wpływowej rodziny, więc może nie powinien być aż tak zszokowany. A może to po prostu przeceniała jego, bo słyszał trochę tego i owego? Jakoś jednak łatwiej było mu założyć negatyw niż to, że był aż tak "doceniany". Tutaj nie było co obserwować. Cain ciągle mówił tak samo, uśmiechał się tak samo, nie było żadnych anormalnych odruchów, zmian, które można było zaobserwować, wiec całość oparta została na tym rozumowaniu okręconym wokół prostego zdania. Choć Cain sam teraz zwątpił, czy czasem jakiś odruch go nie zdradził. - To twoje klasyczne dedukowanie? Że jeśli ty coś wiesz, znaczy że kolega też musi to wiedzieć? - Zapytał z lekkim rozbawieniem. Bo sytuacja była w zasadzie zabawna.

Cofnął swoją rękę z jej pleców, zwijając wargi w wąską linię i kiwając do niej głową. Akurat tutaj już nie było się z czego cieszyć. Przynajmniej nie była z tym sama.


!pęknięcia


• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (5814), Pan Losu (66), Victoria Lestrange (5751)




Wiadomości w tym wątku
[15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 19.10.2023, 22:16
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 11:39
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 20.10.2023, 13:25
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 16:16
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 20.10.2023, 18:13
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 22:18
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 20.10.2023, 23:22
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 10:43
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Pan Losu - 21.10.2023, 10:43
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 21.10.2023, 12:50
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 14:05
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 21.10.2023, 15:10
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 18:11
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 21.10.2023, 19:15
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 20:52
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Victoria Lestrange - 21.10.2023, 22:17
RE: [15.05.1972] Za siódmą chmurą - przez Cain Bletchley - 21.10.2023, 23:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa