22.10.2023, 19:44 ✶
Na swój sposób to było całkiem fascynujące. Mugole widzieli to, czego nie widzieli magiczni, a zazwyczaj było zgoła inaczej – z pomocą kolejnych zaklęć, mających ukryć przed nimi świat pełen czarów. Tyle że w ich rękach ewidentnie leżała decyzja, czy rozdział ten należy utrzymywać czy też pozwolić na zacieranie się granic. Nie, rolą kuzynek było dopilnowanie, żeby pozostała nienaruszona.
W każdym razie… Bones mogła wpatrywać się we wskazanym kierunku i naprawdę nie widziała tam nic szczególnego. Och, gdyby tak można było teraz spojrzeć na niebo oczami mugoli! Ale nie, nic z tego. I może ta rozmowa jeszcze chwilę by trwała, może nawet udałoby się z nieznajomych jeszcze wyciągnąć parę informacji, ale… trzask aportacji zdecydowanie zakończył temat. Nie było co dalej tego przeciągać, więc i sama miotnęła szybko zaklęciem, celując w kobietę. Jakkolwiek by nie patrzeć, raczej nikt tu nie chciał panikujących i uciekających nagle mugoli, prawda? Czy coś w ten deseń.
- Taaak, pokrywa się to z tym, co inni mówią. Zajmę się tym – mruknęła amnezjatorka, wymijając Brennę i jednocześnie wyjmując wahadełko. Trochę to miało potrwać – hipnoza niestety nie działała tak, jak zaklęcia, że wystarczyło jedynie machnąć różdżką, aby zmienić trwale pamięć w pożądany sposób – Przypilnujcie w międzyczasie tej drugiej, dobrze – rzuciła jeszcze przez ramię, zanim przystąpiła do hipnotyzowania mugola.
- Aha – „stwierdziła” krótko Mav, wsadzając dłoń do kieszeni spodni. W drugiej nadal trzymała różdżkę, gotowa zareagować, gdyby czar miał puścić wcześniej, przez co kobieta by się ocknęła.
Westchnęła ciężko, zerkając krótko na Brennę.
- Za cholerę tego nie rozumiem, jakim cudem oni coś widzą, a my nie – skwitowała dość chmurnie. Bo, jakkolwiek by nie patrzeć, działo się coś, czego naprawdę nie rozumiała ni w ząb.
W każdym razie… Bones mogła wpatrywać się we wskazanym kierunku i naprawdę nie widziała tam nic szczególnego. Och, gdyby tak można było teraz spojrzeć na niebo oczami mugoli! Ale nie, nic z tego. I może ta rozmowa jeszcze chwilę by trwała, może nawet udałoby się z nieznajomych jeszcze wyciągnąć parę informacji, ale… trzask aportacji zdecydowanie zakończył temat. Nie było co dalej tego przeciągać, więc i sama miotnęła szybko zaklęciem, celując w kobietę. Jakkolwiek by nie patrzeć, raczej nikt tu nie chciał panikujących i uciekających nagle mugoli, prawda? Czy coś w ten deseń.
- Taaak, pokrywa się to z tym, co inni mówią. Zajmę się tym – mruknęła amnezjatorka, wymijając Brennę i jednocześnie wyjmując wahadełko. Trochę to miało potrwać – hipnoza niestety nie działała tak, jak zaklęcia, że wystarczyło jedynie machnąć różdżką, aby zmienić trwale pamięć w pożądany sposób – Przypilnujcie w międzyczasie tej drugiej, dobrze – rzuciła jeszcze przez ramię, zanim przystąpiła do hipnotyzowania mugola.
- Aha – „stwierdziła” krótko Mav, wsadzając dłoń do kieszeni spodni. W drugiej nadal trzymała różdżkę, gotowa zareagować, gdyby czar miał puścić wcześniej, przez co kobieta by się ocknęła.
Westchnęła ciężko, zerkając krótko na Brennę.
- Za cholerę tego nie rozumiem, jakim cudem oni coś widzą, a my nie – skwitowała dość chmurnie. Bo, jakkolwiek by nie patrzeć, działo się coś, czego naprawdę nie rozumiała ni w ząb.