23.10.2023, 00:34 ✶
-Nie - odpowiedział natychmiast po jej wybuchu. No tak, jakże on śmiał ją zatrzymać przed wyskoczeniem tam u rzuceniem się na złamanie karku w sam środek rozgardiaszu? Przecież wiadomo, że to najlepszy pomysł. - Ale ruszenie głową, zamiast rzucenia się bez pomyślunku byleby do przodu, jest rozsądnie... - nie dokończył bo uwaga kobiety teraz została skierowana na rannego jegomościa, który właśnie wybiegł z miejsca, gdzie zapewne starły się dwie maszerujące wcześniej grupy.
Machnął różdżka mrucząc zaklęcie i podał Olivii bandaż i gazę, które właśnie wyczarował.
- Zajmij się nim, a ja ocenię czy potrzebują tam pomocy - tym razem to on nie czekał na odpowiedź i wyjrzał ostrożnie zza winkla - gotowy w każdy razie bronić się. Ale to co zobaczył nie napawało go ani optymizmem, ani chęcią pomocy komukolwiek. To miał być zwykły dzień dla niego.
- To nie wygląda dobrze - sklepikarze mający swoje kramy tam zapewne będę przeszczęśliwy po wydarzeniach dzisiejszego dnia. - Lepiej się pospiesz - zwrócił się jeszcze do półznajomej kobiety. Sytuacja za winklem byłą rozwojowa i mogli w każdej chwili potrzebować zmienić miejsce przebywania, aby nie znaleźć się w centrum zamieszek.
Machnął różdżka mrucząc zaklęcie i podał Olivii bandaż i gazę, które właśnie wyczarował.
- Zajmij się nim, a ja ocenię czy potrzebują tam pomocy - tym razem to on nie czekał na odpowiedź i wyjrzał ostrożnie zza winkla - gotowy w każdy razie bronić się. Ale to co zobaczył nie napawało go ani optymizmem, ani chęcią pomocy komukolwiek. To miał być zwykły dzień dla niego.
- To nie wygląda dobrze - sklepikarze mający swoje kramy tam zapewne będę przeszczęśliwy po wydarzeniach dzisiejszego dnia. - Lepiej się pospiesz - zwrócił się jeszcze do półznajomej kobiety. Sytuacja za winklem byłą rozwojowa i mogli w każdej chwili potrzebować zmienić miejsce przebywania, aby nie znaleźć się w centrum zamieszek.