23.10.2023, 09:32 ✶
Mężczyzna, którego zaczepiła Olivia, spojrzał na nią jakoś tak dziwnie. A potem, gdy w jej rękach pojawiły się gazy i bandaże, najzwyczajniej w świecie odepchnął rudą tak mocno, że ta poleciała do tyłu z krzykiem. Charłak, bo patrząc na jego ubrania i fakt, że oberwał jako pierwszy i różnił się od kontrmarszu, zerwał się na równe nogi i zaczął biec w głąb ulicy Pokątnej, nie patrząc za siebie. Nie patrzył na Olivię, która nie tylko upadła na tyłek, ale i na plecy, boleśnie rozwalając sobie łokieć. Zdarła go aż do krwi. Co za…
- Co za, kurwa, niewdzięczność! - warknęła, podwijając rękaw swetra. Krew, pełno krwi. Będzie strup na siniaku, jak nic. I to wszystko przez to, że chciała mu pomóc. Temu… temu… Olivia zaczynała rozumieć, dlaczego tak wielu czarodziejów nienawidzi charłaków. Kto by lubił takie niewdzięczne kutwy!
- Co tam się dzieje? - zapytała, przykładając gazę do swojej rany. Przynajmniej się nie zmarnuje. Wyjrzała za Olliem akurat w porę, by zobaczyć mknące w ich stronę zaklęcie. Odruchowo chwyciła Oliego za ubranie na plecach i pociągnęła go w swoją stronę, za winkiel, żeby uniknąć cholera wie czego, pędzącego w ich stronę. - Chyba lepiej będzie wiać.
- Co za, kurwa, niewdzięczność! - warknęła, podwijając rękaw swetra. Krew, pełno krwi. Będzie strup na siniaku, jak nic. I to wszystko przez to, że chciała mu pomóc. Temu… temu… Olivia zaczynała rozumieć, dlaczego tak wielu czarodziejów nienawidzi charłaków. Kto by lubił takie niewdzięczne kutwy!
- Co tam się dzieje? - zapytała, przykładając gazę do swojej rany. Przynajmniej się nie zmarnuje. Wyjrzała za Olliem akurat w porę, by zobaczyć mknące w ich stronę zaklęcie. Odruchowo chwyciła Oliego za ubranie na plecach i pociągnęła go w swoją stronę, za winkiel, żeby uniknąć cholera wie czego, pędzącego w ich stronę. - Chyba lepiej będzie wiać.