W tym przypadku Widma były jeszcze gorsze od dementorów, bo nie wysysały jedynie radości, a również młodość, energię życiową. Nigdy nie spotkała się z czymś takim. Czy powinna wspomnieć Olivii o przypadku Charliego, którego poszukiwała w lesie? O tym, że z ledwie kilkuletniego chłopca zmienił się w starszego mężczyznę po tym, jak spotkał te istoty. Nie chciała jej straszyć, chociaż faktycznie było przed czym. Był kurewsko niebezpieczne i nawet Gerry miała pewne obawy przed ponownym wejściem do Kniei. Nie wiedzieć czemu, te stworzenia nie opuszczały Kniei, na całe szczęście, wolałaby nie myśleć o tym, co by się wydarzyło gdyby wyruszyły dalej. Wiele ludzi straciłoby życie.
- Są straszniejsze od dementorów. - Była śmiertelnie poważna, kiedy o tym wspominała. Te stwory były przestraszyć nawet Geraldine.
- Po Beltane, jakieś dwa tygodnie temu znajomi poprosili mnie o to, żebym pomogła mieszkańcom Doliny w poszukiwaniach pewnego chłopca. Z racji na moje doświadczenie, stwierdziłam, że co mi szkodzi. Kiedy dotarliśmy na miejsce znaleźliśmy Charliego, tyle że nie był już chłopcem, a mężczyzną, który stał się stary. Jego ciało się zmieniło, ale dusza została dzieckiem. - Nie potrafiła do końca zrozumieć tego procesu. Ciągle o tym myślała, jednak nie znajdowała odpowiedzi na wszystkie pytania, które się pojawiały.
- Tak. Nie wiem skąd wziął te istoty, to pierwszy raz, kiedy ktoś je widział na świecie. Mam wrażenie, że sam nie do końca panuje nad tym co robi i że jeszcze to wszystko obróci się również przeciwko nim. W końcu te istoty mogą również niszczyć i ich, nie sądzę, żeby znaleźli metodę na to, aby je sobie podporządkować. - Nie wydawało jej się, żeby śmierciożercy byli bardziej doświadczeni od pracowników ministerstwa, albo innych czarodziejów
- Ja zawsze jakoś umykam, mam więcej szczęścia niż rozumu. - Powiedziała z uśmiechem na twarzy i z wielką dumą. Przez lata nauczyła się zarówno walczyć ze stworzeniami jak i również spierdalać, kiedy wynikała taka potrzeba.
- Dorobisz się majątku na tym wszystkim. - Tacy jak ona, czy Olivia mogli skorzystać na tym trwającym konflikcie i wcale nie zamierzała ukrywać, że myśli inaczej. - W sumie, czemu nie. - Dodała jeszcze wypijając zawartość swojej szklanki do dna. Całkiem przyjemnie się gawędziło, a nie miała nic ciekawszego do roboty tego wieczora.