Cóż, Geraldine nigdy nie kłamała, ci którzy ją znali mieli tego świadomość. Nie wymyślała niestworzonych opowieści, każda jej historia była prawdziwa. Nie widziała powodu, żeby niepotrzebnie koloryzować. Zresztą jej życie było wystarczająco barwne. Opowieści o magicznych stworach były zawsze prawdziwe, nigdy wymyślone, tak samo zresztą było i tym razem. Zresztą doszło do tak wielu tragedii, że nie miała powodu, żeby o nich ściemniać, bo niby po co?
- Musisz wszystko nadrobić, bo naprawdę bardzo dużo się działo. Również ze względu na twoje bezpieczeństwo, nigdy nie wiadomo, co się nam może przytrafić. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. - Przynajmniej takie było zdanie Yaxley. Nigdy nie wiadomo, gdzie ją nogi poniosą, wolała posiadać informacje o prawdopodobnym niebezpieczeństwie.
- Przeżył, jeśli jest tutaj niepotrzebne. Na pewno przeżył. - Wolała sobie nawet nie wyobrażać jak bolesny musiał być dla niego powrót do rzeczywistości. Dusza dziecka zamknięta w ciele starca. Ile właściwie lat życia mu zostało? Czy w ogóle zdąży dojrzeć. Za bardzo to wszystko było skomplikowane, żeby znalazła odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Zresztą sposób w jaki działały te istoty nie był też do końca znany, to wszystko to były jedynie przypuszczenia.
- Powinni napisać, o samej sytuacji. Ludzie muszą zacząć się bać tego, co mieszka w Kniei. - Oczywiście nie kosztem chłopca, więc wrzucić ten przykład jako anonimowy, bo on już swoje wycierpiał. Jednak dobrze by było, aby czarodzieje mieli świadomość jak ogromne to było niebezpieczeństwo. Gdyby ktoś w jej wieku, albo Olivii wszedł do lasu, to pewnie nie przeżyłby takiego spotkania jak Charlie.
- Nie mam pojęcia, ale na pewno tego tak nie zostawię. - Czuła się w pewien sposób odpowiedzialna, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Doliny. Była przecież słynną łowczynią potworów, kto jak nie ona miałby się tym zająć? Może jacyś spirytyści, którzy mieli do czynienia z drugą stroną, ale mniejsza o to.
- Pozytywne wieści? Tych to lepiej u mnie nie szukać. - Jakoś nigdy nie działo się u niej nic dobrego, raczej w drugą stronę, ku jej niezadowoleniu. - U Ciebie równie kolorowo?