25.10.2023, 15:28 ✶
Xenophilius nie przywykł jeszcze do osobistego zwracania się imiennie do Urquarta. Jednak starał się, jeżeli był przez znajomego upominany o to, aby traktowali się po przyjacielsku, a nie służbowo. Może wyjątkowo w obecności osób trzecich, zwracałby się ponownie oficjalnie. Giovanni miał swój status sławy i dobrze byłoby szanować go w obecności innych.
Przywitawszy się, Xenio zauważył że Giovanniemu humor dopisywał, tak samo jak pogoda.
Potwierdził słowa z uśmiechem, dotyczące klimatu oraz stwierdzenia, że nie powinno być problemu ze spotkaniem mugola i zadaniu mu paru pytań.
Przebywając w otoczeniu mugoli, trzeba wyglądać podobnie do nich. Xenio trochę się zapomniał i kiedy miał wychodzić ze swojego domu, zorientował się, że na takie spotkanie powinien przyjść ubrany nieco inaczej. Wrócił się i zamienił szatę na koszulę, wtedy udał na umówione spotkanie.
- Niewielkie, ale myślę, że część pytań pojawi się także podczas rozmowy. Nie to, żebym nie był przygotowany, bo jestem, ale niektórzy potrafią udzielić takich odpowiedzi, że przygotowane pytania to za mało. A nowe przychodzą w trakcie wywiadu.
Wyjaśnił w odpowiedzi, wyjaśniając swój sposób przygotowania. Jeżeli chodziło o kontrowersje, z tym trzeba było także uważać, nie wszystkie wydawnictwa mogą zechcieć takie artykuły w swoich egzemplarzach a drukarnie mogą nie wydrukować. Takiego problemu nie było by z Żonglerem. Przynajmniej taką miał nadzieję, Xenio.
- To gdzie zaczynamy?
Zapytał, być może lekko stresując się sytuacją. Czy to dlatego, że miał pytać mugoli o Kodeks Tajności? Czy może współpracując z tak oczywistą sławą, jaką jest Giovanni Urquart? Czy to może z ekscytacji, albo obawiał się że coś pójdzie nie tak? Był dobrej myśli, że wszystko się uda i zbiorą najciekawsze odpowiedzi i reakcje mugoli. Xenio był gotów. Czekał na dalsze propozycje towarzysza. Najwyraźniej chciał już działać, aby później mogli sobie w spokoju posiedzieć i porozmawiać.