Erikowi najbardziej do gustu przypadł kandydat numer jeden, chociaż musiał przyznać, że trójka również zapowiadała się dosyć ciekawie. Zwłaszcza przez powiązanie z kulinariami. Jak to było? Przez żołądek do serca? Gdyby im się udało spotkać parę razy, to mogliby gotować dla siebie nawzajem! W ten sposób na pewno by znaleźli wspólny język. Czwarty nieco stracił w jego oczach przez balet... Coś mu nie przypadło w tej personie przedstawianej przez Kasię Yvone.
— Heather? — Odstawił kufel z piwem na bar, przyglądając się z uwagą rudowłosej. — Coś się stało w Ministerstwie, czy? — Dopiero wtedy zobaczył, że za dziewczyną dumnie kroczy jego własna siostra. W głowie Erika momentalnie zapaliła się czerwona lampka. Jak ona zareaguje na to, co właśnie działo się na tym randkowym przedstawieniu. — Dobrze was widzieć, mamy świetne miejsca.
Umoczył usta w alkoholu, rozglądając się nerwowo na boki. Brenna była nie tylko sprytna, ale też spostrzegawcza, więc na pewno nie będzie miała problemów z tym, aby zorientować się, co się dzieje. I wtedy padło to pytanie. Erik zagryzł dolną wargę, jednak nie skomentował pytania młodszej siostry. Postanowił zabrać głos, dopiero gdy nachyliła się dosłownie kilka centymetrów nad jego twarzą.
— Nie. Merlin we własnej osobie wrócił do życia i postanowił mnie wyręczyć. Przecież ja w życiu bym nie wpadł na taki genialny pomysł. — Wbił niepewne spojrzenie w swoją siostrę, zastanawiając się, co też myśli o tym, w jakiej pozycji postawił Norę. Po chwili jednak westchnął ciężko i oparł plecami o blat baru. — Pomagam. Uwierz mi. Należy jej się jeden wieczór, gdy będzie mogła skupić się na sobie, a nie na tych wszystkich szaleństwach.
Nawet jeśli nikogo tutaj sobie nie znajdzie, to przynajmniej zobaczy, co jest dostępne na rynku, pomyślał przelotnie, jednak postanowił nie mówić tego na głos. Zarówno Nora, jak i Mabel były im nad wyraz bliskie, więc ich bezpieczeństwo było dla nich sporym priorytetem. Zapewne zorganizowaliby jakąś interwencję, gdyby w okolicy dziewczyny pojawił się ktoś o wątpliwej reputacji. Erik jednak miał okazję porozmawiać co nieco z przyjaciółką w ostatnim czasie. Widział, że pomimo towarzystwa, brakowało jej drugiej połówki. Kogoś godnego. Zwłaszcza teraz, gdy na głowie miała jeszcze cukiernię.
— Poza tym, idzie jej całkiem nieźle — Ruchem głowy wskazał na scenę, na której Nora zalewała już swoich kandydatów serią dosyć trafnych pytań. — Gdyby naprawdę nie chciała tego robić, mogłaby po prostu im odmówić. — Czy był to argument, który uspokoi Brennę? — A kto wie, może wyjdzie z tego coś dobrego.
Wzruszył lekko ramionami.
— Jak tam zmiana, Wood? — Zagadnął młodszą koleżankę, starając się odsunąć od siebie uwagę siostry. — Udało wam się wpakować dziś w jakieś wielkie kłopoty?
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞