• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent

[18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
26.10.2023, 22:57  ✶  

Laurent chłonął obraz kobiety, która stworzyła obraz z samej siebie. Oto przykład jak człowiek mógł być płótnem, choć na jej skórze nie było żadnej skazy. Jej pędzlem była igła, a nici były farbami. Laurent nie miał siebie nawet w połowie za takiego znawcę mody jak Merkuria czy też Rosierzy jako rodzina. Och, śledził na bieżąco to, co w trawie piszczy, ale tutaj zaniżał całkowicie swój próg wstępu do świata prawdziwej cudotwórczyni, która ratowała ten nudny Hogwart przed zapadnięciem się w miraże modowego wstydu! Była tamtejszym aniołem i heroldem jednocześnie, zwiastowała im nowe tchnienie do tego, co było noszone poza mundurkami. To, że niektórzy uczniowie byli na to ślepi to już ich problem. Tak jak niektórzy z czarodziejskiego świata na tym zebraniu. Tak między żartami mówiąc, bo przecież Laurent nie potrafiłby powiedzieć komuś: nie noś tego, to jest niemodne. W szkole? Tak. Ale wtedy bardziej zadzierał nosa mając świetne przykłady zachowań chociażby w postaci Stanleya czy Atreusa albo Louvaina. Jak więc można się zorientować - kiepskie to były przykłady.

Ta analogia była prosta, ale w swojej prostocie - ciekawa. Kupiła zainteresowanie Laurenta. To nie tak, że nie lubił w ogóle próbować rzeczy nowych, ale czasami nie bardzo był przekonany, czy te nowości to nie jest za dużo Pewne spotkanie przesunęło się przez jego pamięć, pewne słowa, które dotyczyły właśnie czegoś tak prostego jak próbowanie nowego ubioru, kiedy Esme powiedział mu: nie wyobrażam sobie ciebie w skórze. Nie byłby jednak sobą, gdyby nie dotknął tej nowości przed nim sprezentowanej i nie musnął palcami tematu. Leciuteńko. Czy odpowiednim było zmieniać człowieka i z miękkich jedwabiów, satyn czy bawełny wciskać go w skórę? Obcisłą, która doskonale podkreśliłaby sylwetkę i długie nogi? Przypomniało mu się to i ta wizja wetknięta w jego głowę przelała ją gładko na kobietę przed nim. Zgniła zieleń - skóra węża, materiał sukni już się mienił tak, jakby chciał być smoczym blaskiem...

- Nawet, jeśli ta odskocznia jest bardzo daleka od strefy komfortu? - Wyglądała bardzo... urokliwie, kiedy jej spojrzenie częściowo kryło się za tym kapeluszem. To było całkiem fenomenalne, jak człowiek potrafił nabierać na tajemniczości, kiedy tylko chował swoje spojrzenie - chociażby za ciemnymi okularami, które stawały się coraz bardziej modne. Gdzie była więc jej granica? Gdzie było to, po co sięgać była gotowa i jak mogła to przystosować, żeby dopasowało się do jej modły? Merkuria kojarzyła mu się z osobą, która była w stanie złapać wszystko, co podrzuci jej Los i nadać temu nową formę. A wszystko to z gracją i wdziękiem, bez wulgarności, jaka teraz potrafiła opętywać tę ziemię. Niezależnie, czy w imieniu tych tanich podniet czy też nie. Leżący na stole pączek w końcu był bardziej kuszący od myśli, że musisz iść do kuchni i samemu go sobie zrobić. Tak było z kobietami, tak było z mężczyznami i w końcu - z ukochaną przez Rosierów modą, którzy doprowadzili ją niemal do roli religii.

Powiódł spojrzeniem za jej gestem i oczyma do drużyny quidditcha. Ach, sport, który uwielbiał! Tak naprawdę to nie. Uśmiechnął się, nie kryjąc się nawet, że przypatruje się panom. Nie każdy był stworzony do spotlightu, nawet jeśli niektórzy byli wybitnymi sportowcami. Nie każdego również natura obdarzyła urodą. Ale to nie miało znaczenia dla prawdziwych fanatyków sportowych.

- To się nie zmieniło, nadal tak samo oddana fanka tego jakże męskiego sportu. - I nie chciał tutaj urazić kobiet, które również przecież latały i miały swoje reprezentacje, nie o to chodziło. Bardziej był to żart z czasów szkolnych, gdzie przebicie się niewiasty do drużyny quidditcha było równe z szokiem, niedowierzaniem, a ile się trzeba było nawalczyć! Ale latały. I niektóre były prawdziwymi gwiazdami i w dniu dzisiejszym. - Tak... chyba szukający. Oby poszło to bardziej gładko niż każda uroczystość, na której nasz Minister się pokazuje. - Promugolskie poglądy czy też nie - Laurent nie lubił żadnych przejawów agresji czy przykrych komentarzy, a pan Nobby Leach nie zjednywał sobie zbyt wielu fanów... Przesunął wzrokiem szukając innych osób wyróżniających się nieco spośród towarzystwa, innymi słowy - przedstawicieli świata sportu. Nie każdy wtapiał się tak gładko w towarzystwo jak Philip Nott. I nie każdy przy tym tak łatwo ściągał na siebie uwagę, bo ktoś obraził jego, albo on obraził kogoś.

- Poświęciłaś się w pełni modzie? - Ni to zapytał, ni to stwierdził, wracając wzrokiem do towarzyszki. - Byłoby mi wstyd mówić o przyciąganiu spojrzeń, chociaż jedna pani w sukni jak z cyrku wyjętej przyciąga chyba spojrzenie każdego... - Nie znał jej ani imienia, ani nazwiska, ale wyglądała, jakby ktoś ją wyciągnął z... z Lecznicy Dusz, żeby mogła się trochę pobawić. Choć mogli ją przy tym dostojnie ubrać... - Wstyd przy ekspertce, jeszcze byś mnie oskarżyła, że kiedy opuściliśmy mury Hogwartu to się zaniedbałem w informacjach... - Kąciki ust mu drgnęły. - Mam nadzieję, że nie będziesz zbyt surowa dla naszego Ministra Magii, który ma się dziś pojawić.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3649), Merkuria Rosier (2490)




Wiadomości w tym wątku
[18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Merkuria Rosier - 19.10.2023, 23:02
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.10.2023, 13:08
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Merkuria Rosier - 25.10.2023, 00:04
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Laurent Prewett - 26.10.2023, 22:57
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Merkuria Rosier - 01.11.2023, 20:09
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.11.2023, 21:51
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Merkuria Rosier - 07.11.2023, 22:29
RE: [18/10/1969] Chwała, pochwała i (nie)sława || Merkuria & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.11.2023, 18:18

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa