Jego siostra Loretta miała widocznie sporo adoratorów. Ledwo się pojawiła, a już została otoczona przez męskie grono. O tyle było dobrze, że udało mu się z nią przywitać. Nie oddalał się zbytnio, aby mieć ją na oku, na wszelki wypadek, gdyby miało coś pójść nie tak. O ile wiedział, że Loretta poradzi sobie z facetami, tak jednak jako starszy brat, Laurence wolał być w pobliżu. Większość członków rodziny skupiona była na rozmowach i plotkowaniu. On z kolei pilnował syna i obserwował pojedynek. Po to tutaj przyszedł, aby wesprzeć Louvaina. Znał goi wiedział, że mimo starania się, co mogło pójść nie tak.
Podczas obserwacji, został poczęstowany kieliszkiem wina, przy okazji Lestrange poprosił o sok dla swojego syna. A kiedy otrzymał, pomógł Louisowi przytrzymać szklankę. Dzieciak żywiołowy, mimo iż bywa samodzielny, to jednak ojcowska pomoc była mu jeszcze potrzebna. Wtem Laurence usłyszał wynik pojedynku – Remis. Przeniósł wzrok na arenę pierw sprawdzając, czy jego brat jest cały. A dopiero później na tego drugiego. Niestety, Nott też się trzymał na nogach. Mężczyzna westchnął z niejaką ulgą. Nie była wygrana, ale też nie była przegrana. Remis sprawił, że nie ma wygranego ani przegranego.
Mały Louis nie chciał już pić soczku i spojrzał na arenę, widząc że się panowie rozchodzą.
Zapytał ojca, widocznie nie zrozumiawszy, że remis nie był wygraną ani przegraną. Odstawiając szklankę z niedopitym sokiem na pobliski stolik, Laurence spojrzał na syna z lekkim uśmiechem, gdy siedzieli na kanapie.
- Wujek i Pan Phillip zremisowali. Nie ma wygranego, ani też nie ma przegranego. Zdobyli tyle samo punktów.
Wyjaśnił chłopcu na tyle prosto, aby jego umysł zrozumiał przekaz informacji. Było widać, że Louis trochę myślał, ale miał inne jeszcze pytanie z tym związane.
- To dobze cy zle?
Wujkowi Louvainowi widocznie zależało, aby wygrać. Trzymał kciuki i nie wiedział, czy tak miało być, czy poszło coś nie tak.
- Dobrze.
Odparł w odpowiedzi Laurence z uśmiechem, aby chłopak się nie zamartwiał i na swój mały mózg zrozumiał sytuację. Laurence pogłaskał syna po główce i przeniósł spojrzenie na Arenę. Nott już zszedł. Czy Louvain dołączy tutaj do rodziny?