• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip

[12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
29.10.2023, 21:36  ✶  

Talent to jedno, ćwiczenia to drugie. A Laurent ćwiczył. Chodził na lekcje śpiewu, bo... naprawdę kochał śpiewać. Jego głos mógł nieść ukojenie, choć prawdę mówiąc - zazwyczaj się zwyczajnie wstydził. Do występów potrzeba było jednak czegoś jeszcze. Każdy może wyjść na puste deski teatru i każdy będzie przeżywał to inaczej. Jeden odczuje podniecenie, drugiego zeżre strach. Stoisz dopiero przed pustą sceną. Co będzie, kiedy pojawią się widzowie? Niektórzy nie potrafią otworzyć buzi i powiedzieć paru mądrych słów czy zaśpiewać przed własną rodziną, więc jak tu mówić o widowniach? O tych obcych ludziach, o tych oczach wbitych tylko w ciebie, oczekujących, że spełnisz ich wysokie wymagania, że będziesz ich gwiazdą, że te pieniądze, które wydali przychodząc tutaj nie są monetami przetraconymi. Musisz być najlepszy i dać z siebie wszystko. Czy wtedy wystarczy? Jeśli tego nie pokochasz nie będziesz w stanie stanąć na wysokości zadania. Jakieś przetracenie i zwątpienie bardzo szybko oplecie ciało i ściągnie na dół, żeby zamiast mieszkać wśród róż to pałętać się wśród chwastów. Laurentowi brakowało przekonania tego, że jest wystarczająco dobry, żeby występować na scenie. Że mógłby naprawdę zachwycić tłumy i je porwać. Pewność siebie można zbudować, trzeba tylko mieć do tego odpowiednie warunki i silną wolę. Laurent był słaby. Rozmywał się w swoich podstawach. Scena? Ta, o której mógł marzyć? Niepewność była jednym z powodów, dla którego to było trudne. Przecież był za to szereg innych powodów, dla których wędrówka w tę stronę była zamknięta przed jego oczami.

- Tak? - Zagaił, spoglądając kątem na Philipa przez moment, nim wrócił spojrzeniem do karty. W zasadzie przesunął po niej spojrzeniem i zaraz odłożył, wracając do lekkiego dotykania palcami łydek, żeby rozmasować mięśnie. - Nie zastanawiałem się, kim chcę zostać. Kochałem istoty magiczne, w dodatku był rodzinny biznes... to przyszło naturalnie. - Na ile w tym było prawdy? Ano nie było kłamstwa. A prawda? Nie zastanawiał się nad tym kiedyś, to fakt. Czy musiał obrać tę ścieżkę kariery? Nie. Pandora miała zostać dziedzicem, ale on opętańczo chciał coś w tej rodzinie znaczyć. Chciał, żeby ojciec i macocha byli z niego dumni. - Cieszę się, że ci się podoba. - Nie musiał być sławnym śpiewakiem i chyba nie potrzebował tego, skoro mógł dzielić się tym głosem... na takich warunkach, na jakich chciał. Puścił, odciągnął palce od skóry i zgiął je. Albo na takich warunkach, w których wybór był iluzją. - Skorzystam. - Bardzo chętnie przyjął zmianę tematu. Nie chciał się zatrzymywać ani robić kroków w tył. To wszystko było nadal zbyt świeże i intensywne w emocjach i doznaniach. Tajski masaż zaś brzmiał... hm, jeśli był taki jak wszystko wokół - brzmiał odprężająco. - Chcesz mnie wymęczyć, żeby w końcu w spokoju gdzieś usiąść na kilka chwil dłużej i żebym cię nie ciągał przez cały kraj? - Zażartował delikatnie z propozycji dotyczącej treningu. - Bardzo chętnie się czegoś nauczę. - Chociaż Laurenta problem polegał po prostu na tym, że był słaby z samej budowy ciała. Co nie znaczyło, że nie dało się nad tym pracować. Lecz najpierw, rzeczywiście, należało zacząć od podstaw. Czyli od odżywiania się.

Z ciekawością przysłuchiwał się zamówieniu i nie miał tak na dobrą sprawę żadnych "ale" do tego, co Philip wybierał, ani co chciał żeby spróbował. Prawie nigdy nie miał - poza momentami, kiedy naprawdę mu nie przypasowało to, co słyszał - czyli coś, co miałoby być ostre, albo nadmiernie słodkie. To były rzeczy, których raczej unikał.

- Nie, nie, poproszę. - Przytaknął. Oczywiście, że tego nie zje, ale na biednego nie trafiło i przede wszystkim chciał spróbować. Po to tutaj przyjechał - by doświadczać, próbować, wydać te pieniądze, które skradł i które miały zacząć płynąć z jego pięknego snu - rezerwatu. Nie zamierzał sobie tutaj niczego żałować i to też było widać. Zazwyczaj Laurent był oszczędny do dziwnego niemal stopnia biorąc pod uwagę, jak obrzydliwie bogaty był ród Prewett. Podniósł się z krzesła, oddając jedną z kart kelnerce, która poszła złożyć ich zamówienie. - Zaraz wrócę. Przejdę się tylko na most. - Który w zasadzie było nawet stąd widać, więc nie, nie był to jakiś kawał. Zostawił nawet sandały przy leżaku i zaczął zapinać guziki koszuli, żeby zejść z powrotem na złocisty, miękki piasek.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3716), Philip Nott (2150)




Wiadomości w tym wątku
[12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 25.10.2023, 14:20
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 26.10.2023, 20:35
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 27.10.2023, 11:23
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 27.10.2023, 23:17
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 29.10.2023, 21:36
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 30.10.2023, 17:13
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 10:36
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 01.11.2023, 17:20
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 01.11.2023, 23:57
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Philip Nott - 03.11.2023, 20:31
RE: [12.12.1968] Głos wołający do domu | Laurent & Philip - przez Laurent Prewett - 04.11.2023, 11:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa