30.10.2023, 00:32 ✶
Augustus, Avelina
W czasie, gdy żywe trupy kierowały się w stronę Augustusa i Aveliny, z atrium dochodziły coraz dramatyczniejsze odgłosy i dźwięki rozgrywającej się tam walki. To już nie były tylko wrzaski, ktoś zaczął właśnie podpalać statek. Płomień rozlał się gdzieś wyżej. I chociaż, póki co, przynosił więcej dymu niż prawdziwego ognia – sprawiał, że miejsce to stawało się coraz bardziej niebezpieczne.
Wcześniej połączona ze sobą magia zaklętego naszyjnika z pereł, nieudanej nekromancji i obscurusa chroniły statek. Teraz ochrona została przerwana. Nie było już ani naszyjnika z pereł, ani katalizatora, którym do tej pory pozostawał duch Marianne uwięziony we własnym martwym ciele. Nie tylko statek dało się już uszkodzić, nie tylko zniszczyć, ale i sam zaczynał zamieniać się w to, czym powinien być po blisko siedemdziesięciu latach od zatonięcia. Trzeszczał złowróżbnie, jakby czekając momentu, w którym sufity zaczną spadać im na głowy, a podłogi zapadną się pod ciężarem ich ciał.
Duchy obserwowały to, co się działo oniemiałe.
Zaklęcie splecione przez Augustusa zadziałało. Jeden z żywych trupów padł na ziemię bez głowy a drugi i trzeci zostały – przynajmniej ranione. Zaledwie kilka sekund później udały się i zaklęcia Aveliny, choć transmutacja przyniosła nieco nieoczekiwany skutek.
Pokonany nieumarły zamienił się w rozbity garnek a dwa pozostałe w garnki z pękniętymi pokrywkami. Te dwa garnki podskakiwały i kłapiąc pokrywami, niby zębami kierowały się w stronę Augustusa i Aveliny.
Na korytarz, w którym się znajdowali zaczęły się dostawać pierwsze, nieśmiałe kłęby dymu. Coś wyżej, może schody (?) – płonęło. Kolejny świst zaklęcia, chyba gaszącego, zamieniło najbliżej znajdujący się nich płomień w obłok gorącej pary wodnej.
- Nie ma czasu. Musicie uciekać – rzucił Sutherland.
Garnki z kłapiącymi pokrywkami wciąż sunęły w ich stronę, ale wobec dymu i czającego się gdzieś wyżej ognia, nie były największym zmartwieniem.
Tura trwa do 31.10.2023 roku do godziny 21.00