• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent

[17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#4
31.10.2023, 14:00  ✶  

Kobieta, która się przed nim znalazła wyglądała... niemal jak dziewczynka. Okrągła, upstrzona piegami twarzyczka jak muśnięte gwiazdami niebo odpowiadało spojrzeniem najpiękniejszych kolorów tego świata - bo barwy łąk i nieba, które nie miały przed sobą żadnych tajemnic. Tak niepozorna, jak i równie niepozornie ubrana, osoba zdawała się... znaleźć po prostu w idealnym miejscu. Miejscu, które miało skłonności do zrzeszania ludzi, którym Los chciał podarować w dłonie drugą szansę od życia. W tym wypadku ten Los miał na imię Laurent. I jeszcze nawet w połowie nie wiedział, jak wielkie przekleństwo nosiła w sobie ta drobna istota przed nim.

Przekleństwo braku mowy byłoby bardzo trudne w rozegraniu, ale blondyn, jeśli tylko taka osoba wykazałaby wiedzę i chęci, nie wahałby się, by i takiej dać schronienie w miejscu, które wiele osób nazywało Rajem. Niekoniecznie jednak się tego spodziewał, więc tak podszedł do niewiasty, wyciągnął dłoń na powitanie, by wyjść naprzeciw wszystkim konwenansom kultury i... czekał..? Nawet delikatnie poszerzył swój uśmiech, tak zachęcająco, kiedy te duże, zielone oczy spoglądały na niego tak, jakby był wilkiem z lasu. Och, jakże źle to spojrzenie odebrał...

Na szczęście to nie był żaden problem z niemożnością artykułowania słów. To tylko (albo aż) zawstydzenie, albo... hm, co to mogło być..? Trema? Nie każdy był stworzony do wystąpień i nie każdy był stworzony do tego, żeby prezentować się jako wykwalifikowany polityk do mielenia umysłów ludzi wokół. Nic nie szkodzi, bo przecież nie takiej osoby szukał do hodowli. Dłoń została uściśnięta i rzeczywiście od jego strony nie było delikatnego muśnięcia, choć przyczyna tego była zupełnie inna niż to, o czym pomyślała Carrow. Bo też i ten uścisk nie był wcale przesadnie mocny. I miał delikatne dłonie. Wcale nie jak ktoś, kto mógłby pracować fizycznie. Bo fizycznie nie pracował. Niekoniecznie dlatego, że nie chciał. Od szarpania się z niepokornymi stworzeniami miał odpowiednie osoby, które miały do tego wystarczająco siły - ale to i tak była ostateczność. Laurent nie uznawał używania siły i przemocy tak wobec ludzi jak i wobec stworzeń magicznych.

- W zależności od pogatunku abraksana oraz jego ruchu potrafią przyjmować nawet 15 kilogramów siana dziennie na jednego osobnika z podziałem na trzy posiłki. Do dyspozycji mamy szerokie pastwiska, przez co latem i wiosną ich głównym posiłkiem są okoliczne rośliny. I tak, ich rozpiętość skrzydeł to około 5 metrów. - Spoglądał przez moment na abraksany na pastwisku, nim przeniósł wzrok w trakcie mówienia na kobietę przy swoim boku. Zanim jeszcze wyszli wziął z biurka podkładkę, do której przypięte miał notatki, włączając w to zresztą jej list, jaki otrzymał. Bardzo szybko to napięcie przemieniło się w niej w pasję. - Oczywiście siano to nie jedyny składnik ich diety, część z nich pija whiskey. - Co u większości czarodziei malowało prawdziwe zdziwienie na twarzy, a Laurent bywał tym ubawiony. Sam w zasadzie się dziwił, że te konie potrafiły pić ten alkohol, a procenty nie robiły na nich żadnego wrażenia. O szczegółach tego natomiast mogli porozmawiać później - i porozmawiają, jeśli Jackie zostanie zatrudniona... choć trzeba przyznać, że wrażenie, jakie robiła, było podnoszone względem oczekiwań. Więc odpowiedzi nie oczekiwała - ale ją dostała. Bo dlaczego miałby odmówić jej wiedzy? Nawet jeśli ich drogi się rozejdą po dzisiejszym dniu to przecież nie tak, że on cokolwiek na tym straci. Może prócz czasu. Lecz cóż - jego wieczór miał być miły, zgodnie z planem. Wyglądało na to, że milszy będzie poranek.

- Przeczytałem panienki publikacje, szczególnie zwróciłem uwagę na ten dotyczący behawiorystyki u stworzeń koniowatych ze względu na pracę, jaką potencjalnie mogę powierzyć w pani ręce. - Generalnie chciał zwrócić po prostu jej uwagę na to, że zaznajomił się z tym, co wykazała, choć jednego nie mógł znaleźć w archiwach gazety. Zabrakło już na to czasu. - Rozumie pani naturę abraksanów, co mam nadzieję, że ma zastosowanie w praktyce. - Ponieważ wiedza to jedno, chociaż akurat jej artykuł naprawdę sprawił wrażenie, jakby to było coś więcej niż puste regułki wykute z książki. - Szukam osoby, która będzie w stanie w pełni zadbać o hodowlę. Włącza się w to pilnowanie porządku na terenie obiektu, pilnowanie zapasów ich pożywienia, terminów weterynarzy, rozrodów, podkuć kopyt i tym podobnych. Nie będzie panienka tutaj sama, nie brakuje rąk do pomocy w fizycznych pracach, więc jest to kwestia często zawołania odpowiedniej osoby, żeby się czymś zajęła. - Wznowił wędrówkę w trakcie mówienia, prowadząc ją do stajni (najpierw), żeby mogła ją zobaczyć. Tak i właśnie w samej stajni dwie osoby roznosiły właśnie świeżą ściółkę do wielkich boksów. - Z samego świtu, koło godziny 5, abraksany są wypuszczane na łąkę i ściągane z niej koło godziny 20, w trakcie lata czasem później. Gośćmi i klientami zajmuję się głównie Alexander. Natomiast będzie pani proszona o pomoc czy to w przygotowaniu rumaków do jazdy bądź naukę jazdy. To ważne, żeby każdy gość traktował nasze abraksany z szacunkiem. - A sytuacje bywały przeróżne i trudne. - Jakieś pytania dotychcasz? - Odnośnie tego, co mówił, bo miał wrażenie, że Jackie mogła mieć całe stado pytań.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Jackie Carrow (4937), Laurent Prewett (5799)




Wiadomości w tym wątku
[17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 27.10.2023, 12:31
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.10.2023, 15:21
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 30.10.2023, 11:45
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 14:00
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 31.10.2023, 15:17
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 16:52
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 02.11.2023, 12:54
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.11.2023, 19:10
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 06.11.2023, 12:16
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 06.11.2023, 17:58
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 09.11.2023, 14:20
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.11.2023, 12:39
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Jackie Carrow - 14.11.2023, 11:28
RE: [17.06.1972, New Forest] Almost there... || Jackie & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.11.2023, 13:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa