• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[10.06.72] Wypoczynek na łonie natury

[10.06.72] Wypoczynek na łonie natury
Kobieta Guma
I won't go down you're blushing bride
Under the water I'll be sharpening my knife
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka widzisz ogrom rudych i niesfornych włosów. Potem dostrzegasz, że dziewczyna ma jasną, bladą cerę i niebieskie oczy. Jest dosyć niska (154 cm) i to pomaga jej w wykonywaniu większości zadań związanych z jej elastycznością. Na co dzień ubiera się w zwiewne, lekkie i dziewczęce sukienki, a podczas występów ubiera obcisły kostium, w którym łatwiej jej pracować.

The Little Fox
#8
31.10.2023, 20:16  ✶  

Philip wydawał się jej być osobą odpowiedzialną. Gdy opowiadał jej o pozwoleniu na zwierzęta zmartwiła się tym, że przez nią miałby kłopoty. Pokiwała energicznie głową. Elaine mogła pomarzyć o tym, że miałaby kiedykolwiek takie zwierzęta. Jej jedynym zwierzęciem była sowa, którą uratowała przed śmiercią, gdy znalazła ją ze złamanym skrzydłem niedaleko jej przyczepy parę lat temu. Na początku, aby ją oswoić z jej lisim demonem było trudno jej pomóc, bo sówka panicznie się jej bała, ale z czasem, gdy skrzydło zaczynało mniej boleć i dochodzić do normalnej sprawności sowa zaczynała być coraz bardziej spokojna. Bell była z tego powodu rad, ale nie zamierzała stresować większej ilości stworzeń swoją obecnością. Jakby mogła to by przepraszała te dwa psiaki za swoją obecność i za to, że naraziła je na taki stres. Elaine starała się być zrelaksowana, spokojna i rozluźniona, aby psidwaki wyczuły od niej spokój i przestały się bać z powodu jej osoby. Dziewczyna cały czas się uśmiechała, a jej niebieskie oczy wpatrywały się z ciekawością w spotkanego mężczyznę.

– Trudno jest zdobyć takie pozwolenie? – zapytała z ciekawością przypatrując się dwóm małym stworzonkom, które towarzyszyły Nottowi. Nie wyglądały na trudne do opanowania, w cyrku było sporo poskramiaczy zwierząt, jeden z nich nawet zajmował się tresowaniem jej lisa, który ukrywał się w zakamarkach jej duszy zmuszając tę bestie do posłuszeństwa. Elaine nie lubiła momentu, gdy pod wpływem emocji stawała się podatna na przemianę, której nie mogła kontrolować. Zawsze bała się, że komuś zrobi krzywdę, że zabije i nie będzie mogła tego cofnąć. Śmierci nigdy nie można cofnąć, a jej przemiany w dzikiego Sionnach nie można było kontrolować. Nie potrafiła sobie wyobrazić tego, co mogły czuć osoby rozszarpane przez taką bestię i miała nadzieję, że nikt się tego nie dowie.

– Ja długo nie umiem usiedzieć w miejscu. Uwielbiam spacerować i występować, a lato to idealne miejsce na występy w cyrku. Pracuję u Bellów, więc możesz wpaść kiedyś na jakiś występ. I w sumie nie jestem osobą, która siedzi w miejscu. Dużo z rodziną podróżujemy. Niestety nie znam się na sporcie, ale to oznacza, że widziałam twoje zdjęcie w gazecie. Nie stać mnie na bilety na mecze, a do Hogwartu nie chodziłam, więc nie miałam okazji zagrać w Quidditcha, ale słyszałam, że są tam mecze. Zafascynowałeś się tym sportem w szkole? – wyrzuciła z siebie falę słów wpatrując się w niego uważnie.

Gdy uzyskała satysfakcjonujące ją odpowiedzi stwierdziła, że pora się zbierać. Nie chciała mu też zajmować za wiele czasu i przerywać spaceru, którym chciał uraczyć swoje słodkie psy. Elaine była osobą, którą można zakwalifikować jako lekkoduch. Nie zajmowała zbyt wiele czasu innym ludziom chyba, że sami by ja zatrzymywali, zagadywali, zainteresowali. Obecność w towarzystwie tego mężczyzny była miła, ale Elaine nie czuła potrzeby zawracania mu głowy zbyt długo niżby chciała.

– Będę się zbierać, miło było pana poznać. Jeśli będzie miał pan ochotę proszę zajrzeć do cyrku mojej rodziny. Aktualnie stacjonujemy w Little Hangleton, a w przyszłym miesiącu będziemy przenosić się zapewne do Londynu. Do widzenia – machnęła mu dłonią i ruszyła skocznym krokiem w głąb łąki.

Miała dziś spotkać się z Alexandrem, aby pozbierać kwiatów i odpocząć od pracy oraz cyrku. Elaine w ostatnim czasie obawiała się spotkań z obcymi ludźmi przez to, co jej się przydarzyło kilka dni temu. Nie dość, że musiała ratować Laurenta z rąk oprawców to jeszcze jej dom odwiedził obcy mężczyzna ze strzelbą w rękach. Alexander stał się bardziej niespokojny, a na ramieniu Elaine siedziała dusza, która próbowała wyskoczyć z jej ciała i nigdy nie wracać. Takie negatywne emocje w jej przypadku nie wróżyły nic dobrego, więc chciała naprawdę odpocząć od codzienności. Leżenie na słońcu było relaksujące, a ciepło, które rozpływało się po jej ciele było czymś, co sprawiało, że się rozpływała od pozytywnych emocji.


Postać opuszcza sesję
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Philip Nott (1856), The Little Fox (1564)




Wiadomości w tym wątku
[10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez Philip Nott - 24.09.2023, 00:19
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez The Little Fox - 24.09.2023, 20:14
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez Philip Nott - 25.09.2023, 21:49
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez The Little Fox - 28.09.2023, 16:48
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez Philip Nott - 04.10.2023, 17:49
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez The Little Fox - 09.10.2023, 14:03
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez Philip Nott - 25.10.2023, 00:12
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez The Little Fox - 31.10.2023, 20:16
RE: [10.06.72] Wypoczynek na łonie natury - przez Philip Nott - 11.11.2023, 22:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa