13.11.2022, 20:56 ✶
- I może zestaw porządnych ołówków bądź kredek? – podsunęła nieco rozmarzonym głosem. Niby niewielka filozofia, ołówek, a jednak niektóre zdawały się łamać od samego ich dotknięcia. No, może nie aż tak, ale zastruganie takiego bywało nieznośną katorgą, przyprawiającą o frustrację – a nie o to przecież chodziło, gdy wyciągała szkicownik i siadała do skreślenia paru rysunków, prawda? - Jeśli o mnie chodzi… część dla siebie, część rozdaję, część po prostu przydaje się w pracy – przyznała bez większych zahamowań, nie widząc powodu, żeby robić z tego jakiś wielki sekret. Znaczy: wyszła poza etap „wszystko do szuflady”, ale jednocześnie nie myślała o czymś większym, o uczynieniu z hobby swego fachu, wypuszczeniu twórczości w szeroki świat. Zresztą, może niekoniecznie znajdowała się na tym poziomie, żeby faktycznie jej dzieła mogły uchodzić za wielką sztukę.
Wystawiamy mandat za nielegalny hazard, przemknęło przez myśl. I o ile to był żart, to jednak nie uznała go za stosowny na tyle, by zrobić z niego użytek.
- Wystawiam mandaty za nieprawidłowo zaparkowaną miotłę – odparła, sięgając po bardziej neutralne w tym przypadku określenie, które powinno naprowadzić na bezpośredni, właściwy trop. Szczegół, że te miotły stanowiły jedynie wycinek całej pracy.
- Och, wiesz, widziałam tu chyba prasę, możemy poprosić o zrobienie sondażu. I pewnie wyjdzie, że więcej niż dwie kobiety – zażartowała wybitnie lekkim tonem, po czym zamoczyła wargi w trunku. Cóż, nie miała najmniejszego powodu, żeby zaprzeczać stanowi faktycznemu, była też całkiem pewna, że mężczyzna mógł się podobać znacznie większemu gronu kobiet niż tylko im dwóm. Niemniej żart miał pozostać żartem, nie planowała robić aż takiego szumu wokół Stewarda – No dobrze, ale żeby nie było, że nie ostrzegałam – poddała się całkowicie. Zatem, przyklepane – mogła wpisać taniec do wyimaginowanego karnetu; nawet się przy tym ucieszyła trochę, że w udziale nie przypadnie jej pierwszy taniec. W istocie, w trakcie tych późniejszych raczej nie znajdowało się już tak bardzo pod ostrzałem spojrzeń.
Błysk flesza zaskoczył Mav – oślepiona zamrugała parę razy, po czym ze zdziwieniem malującym się na twarzy rozejrzała się za osobą, która najwyraźniej postanowiła ją „upolować”. No, tego to się nie spodziewała, z drugiej strony… stała przy Prewettównie, więc może to był powód?
Wystawiamy mandat za nielegalny hazard, przemknęło przez myśl. I o ile to był żart, to jednak nie uznała go za stosowny na tyle, by zrobić z niego użytek.
- Wystawiam mandaty za nieprawidłowo zaparkowaną miotłę – odparła, sięgając po bardziej neutralne w tym przypadku określenie, które powinno naprowadzić na bezpośredni, właściwy trop. Szczegół, że te miotły stanowiły jedynie wycinek całej pracy.
- Och, wiesz, widziałam tu chyba prasę, możemy poprosić o zrobienie sondażu. I pewnie wyjdzie, że więcej niż dwie kobiety – zażartowała wybitnie lekkim tonem, po czym zamoczyła wargi w trunku. Cóż, nie miała najmniejszego powodu, żeby zaprzeczać stanowi faktycznemu, była też całkiem pewna, że mężczyzna mógł się podobać znacznie większemu gronu kobiet niż tylko im dwóm. Niemniej żart miał pozostać żartem, nie planowała robić aż takiego szumu wokół Stewarda – No dobrze, ale żeby nie było, że nie ostrzegałam – poddała się całkowicie. Zatem, przyklepane – mogła wpisać taniec do wyimaginowanego karnetu; nawet się przy tym ucieszyła trochę, że w udziale nie przypadnie jej pierwszy taniec. W istocie, w trakcie tych późniejszych raczej nie znajdowało się już tak bardzo pod ostrzałem spojrzeń.
Błysk flesza zaskoczył Mav – oślepiona zamrugała parę razy, po czym ze zdziwieniem malującym się na twarzy rozejrzała się za osobą, która najwyraźniej postanowiła ją „upolować”. No, tego to się nie spodziewała, z drugiej strony… stała przy Prewettównie, więc może to był powód?
350/1791