Szybko zaczęła szperać w szafkach za ciastkami, które niedawno upiekła. Były przykryte talerzem i oblane czekoladą. Podała je Flynnowi.
– Siebie ci nie dam, ale proszę masz ciastka. I czemu nie chcesz zupy? – zapytała i spojrzała mu w twarz. – Jedz, bo padniesz nam jeszcze podczas występów. – zażądała. – Jak nie ruszysz zupy sam to Alex sam ci ją wciśnie do buzi – oczywiście żartowała. Nie miała zamiaru go zmuszać do jedzenia, a jeśli Alex spróbowałby go samemu nakarmić wbrew jego woli dostałby patelnią po głowie.
Gdy Al zaproponował kraty na karku Elaine pojawiła się gęsia skórka. Nic tak nie przerażało młodej Bell jak to, że mogłaby być zamknięta w czterech ścianach bez możliwości wyjścia. Okropnie bała się więzienia, zamknięcia, miejsc, w których ktoś chciałby ją więzić. Wizja tego ją przerażała, bo wiedziała, że kiedyś zostanie dziką bestią, którą ktoś będzie musiał albo zabić, albo zamknąć, więc chciała jak najdłużej cieszyć się wolnością i brakiem krat. Gdy Flynn dodał do tego wizję miski i zapluskwionej pościeli Elaine wstała od stołu i zaczęła krążyć po pokoju, aby uspokoić swoje nerwy, aby nie stracić kontroli. Wiedziała, że chłopacy jej nie zamkną, że nie pozwolą na to, aby ktoś ją więził, ale przerażała ją ta myśl.
– Nie chce krat. Nawet jeśli miałby się tu ktoś jeszcze raz wkraść nie zamontujesz mi tu krat – uniosła się lekko wciągając mocno powietrze do ust. Potrzebowała czegoś, co by ją zakotwiczyło i nie wiedziała dokładnie co to by mogło być.
@The Edge @Alexander Bell