• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine

[3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine
Devil in disguise
She's dancing by herself
She's crowned the queen of hell
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stukot obcasów zwiastuje jej chuderlawą, drobną posturę, którą skrzętnie ukrywa pod pstrokatymi, szerokimi koszulami, szerokimi nogawkami spodni i kapeluszami z okrutnie wielkim rondem. Blada, o twarzy pokrytej pajęczynką piegów, oczach roziskrzenie piwnych, ustach surowo wykrojonych. Na jej obliczu często pełznie uśmiech, ukazujący nieidealne zęby, o skrzywionych kłach – jest w niej jednak coś rozbrajająco szczerego. Aura czerwona, intensywna, niejednokrotnie przytłaczająca.

Loretta Lestrange
#8
01.11.2023, 15:34  ✶  

Nauczyła się budować coś na podwalinach niczego; uczucia na nieżyznej glebie, emocje pośród ciernistych krzewów, afekt pośród topiącej, wzburzonej wody. Tonęła wszak z każdym słowem, który opuszczał usta – rozpłakane, mokre od rzęsistych deszczów majowych, którymi były jej łzy, toczące szkliste tory po piegowatym, bladym obliczu. Bo istotnie, była bledsza – jakby nie spała od dawna; ciemne cienie pod oczami ujmowały jej uroku, jednak nawet rozpłakana, rozbita w drobny mak, wyglądała nienagannie. Była jak wazon, rozbity, którego nie można złożyć na powrót do pierwotnej formy – pewnie dlatego zdezelowała całą galerię sztuki, pozrywała obrazy ze ścian, uderzała w co się dało, aż kłykcie nabrzmiały krwistymi ranami i siniakami. Tylko Louvain był w stanie ujarzmić ten ciężki do przełknięcia gniew; tę nieopanowaną furię – nie była to agresja, która ją napędzała ku krzywdzeniu innych, smakowaniu się w ich cierpieniu, ta złość niszczyła i pozostawiła po sobie ją – piękną, pustą wydmuszkę.

Prawdopodobnie dlatego była tak doszczętnie zniszczona i sięgając po kolejną szklankę opium nie oponowała, a piła ją gwałtownymi łykami, jakby za wszelką cenę starała się zatopić własny smutek w gorzkim laudanum. Nigdy nie należała do osób, które – w przeciwieństwie do Alexandra – umykały w dłonie zbawiennych procentów, aby poczuć się lepiej; aby poczuć że się żyje. Ją ożywiało krzywdzenie, uśmiechanie się ładnie, brylowanie na salonach i posługiwanie się klątwami, które mniej, bądź bardziej, drażniło ego. A jej ego było wyśrubowane i tak, jak nienawidziła prostoty, nie cierpiała także patosu. Lubiła rzeczy brzydkie, choć nie miało to nic wspólnego z potworami Felliniego; uciekała całe życie do nieoczywistości; to, że ta nieoczywistość zawierała się w mętnych oczach Mulcibera, było jedynie drobnym szkopułem.

Leander nigdy nie kochał jej, a ona nie kochała go – choć gorliwie mu to powtarzała. Po drugiej stronie stał Alexander, klękający do jej kostek, oświadczający jej się o wiele za wiele razy, a jednak wciąż robiący to na nowo, aż do walentynek. Nie wiedziała, jaki diabeł spoczął na jej ramieniu, że pijana w sztok poszła z nim do tej cygańskiej przyczepy i wzięła szamański ślub. Naturalnie obrączkę trzymała schowaną pod szufladą biurka, jednak napis jawiący się grawerem moja zabawnie igrał z naszyjnikiem od Yaxley’a, na którym wypisano to samo słowo.

A ona była niczyja.

Zemsta pozwalała na wyzwolenie, jednocześnie zatapiając w mętnej wodzie nieodwołalnego; niszczyła duszę, zajmowała umysł, nie pozwalała od siebie odejść. Była jednak pewna, że prędzej czy później, spojrzy mu w twarz i splunie na zwijającą się na podłodze sylwetkę.

Często o tym fantazjowała.

Myśli wypłowiały, znikając gdzieś między miriadami wspomnień; ostatnie łzy kapały z oczu, otwartych szeroko, szepczących tajemnice wszechświata. Bo przecież to ona wniosła do życia Severine ogień; puste słowa, które zawierały się w tym całym tańcu z diabłem.

– Tak, jeśli to dla ciebie nie problem – wydukała po chwili.


***

Tej nocy zasypiała w nią wtulona, z nosem w jej jasnych włosach, oplatając dłońmi jej rękę. Potrzebowała bliskości, a ta jej ją ofiarowała bezinteresownie, otulając ciepłem jej drobną sylwetkę. Nie wiedziała, jak bardzo ją krzywdziła ową bliskością; wiedziała jednak, że ta jedna milionowa wszechświata zawarta w ich ramionach tego wieczoru musiała wybrzmieć i koić.

Gdybym tylko wiedziała, Severine.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1873), Severine Crouch (2279)




Wiadomości w tym wątku
[3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Severine Crouch - 25.10.2023, 00:46
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Loretta Lestrange - 25.10.2023, 14:39
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Severine Crouch - 26.10.2023, 23:09
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Loretta Lestrange - 27.10.2023, 21:16
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Severine Crouch - 28.10.2023, 15:00
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Loretta Lestrange - 28.10.2023, 16:07
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Severine Crouch - 29.10.2023, 14:32
RE: [3/4 kwietnia 1972] you let the wrong people love you | loretta & severine - przez Loretta Lestrange - 01.11.2023, 15:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa