Czy był zadowolony? Ciężko było stwierdzić. Na pewno nie byłby zadowolony na jakiś ustawiany ślub, a jeszcze bardziej na to jakby ktoś zaczął coś gadać na jego temat i jeszcze by te kłamstwa doszły do pewnych osób. To przecież było spotkanie czysto biznesowe - ona miała interes, a on musiał jej wysłuchać, nie mając zbytnio wyboru.
Wsłuchiwał się w słowa swojej rozmówczyni, zwłaszcza kiedy trzeba było się na tym skupić. Dobrze, że go ostrzegła - zupełnie jakby wiedziała, że miał sposobność do tego aby nie słuchać wtedy gdy nie miał na to chęci albo temat był nieinteresujący - Tak, da się ukryć ale nie bardzo kiedy ktoś cytuje Twoje własne słowa, nie? - zapytał retorycznie. Oczywiście, że dało się ukryć wiele rzeczy. Najprościej jednak ukrywało się rozmówcę, a raczej jego ciało zaraz po tym kiedy takiej osoby się pozbywało z tego świata.
Raz jeszcze się zaciągnął, powtarzając jej słowa głowie - musisz dać się porwać... Pokiwał głową na zgodę. W końcu nic innego mu nie pozostało jak Cynthia nie chciała uchylić rąbka tajemnicy - Niech tak zatem będzie - rzekł. To, że kelner kręcił się nad wyraz dużo, to był fakt. Jakby ktoś się uparł to mógłby go osądzić o próby podsłuchiwania, chociaż podobno była to zaufana restauracja.
Z początku nie wziął swoich sztućców, a jedynie obserwował jak Flint spożywa swoje danie. Stanley wziął za to łyk alkoholu i dopiero po jakichś dwóch czy trzech minutach spróbował swojego posiłku. Nie był najgorszy ale też nie było to coś co mógłby jeść na co dzień. Jakoś specjalnie nie trafiał w jego gusta i guściki, czego nie można było powiedzieć o rudawym trunku - To nie jest zbyt dużo czasu - skwitował, nabierając kolejny kawałek grzyba na swój widelec. Borgin wyglądał trochę jak te małe dzieci co wybrzydzają i szukają to co smaczniejszych kąsków wewnątrz ich talerza.
Obserwował bacznie jak się podniosła i ruszyła po swój płaszcz z torebką. Sam uczynił to kilka sekund później, uprzednio wycierając usta w serwetkę. Założył swój płaszcz, rozglądając się raz jeszcze i pewnie ostatni po tym lokalu. Słysząc jej pytanie, zawahał się przez moment. I o ile nie dotyczyło to samej kwestii opuszczenia tego miejsca, tak rozmyślał nad tym czy aby na pewno nie chce wziać jeszcze łyka tego trunku. Jako, że chciał - to tak też zrobił. Podszedł do stolika, zakręcił szklanką i napił się z niej - Idę. Czemu miałbym zmienić zdanie? - odparł, podchodząc do niej. Złapał ją za dłoń. Borgin był bardzo ciekaw jakie atrakcji dla nich przygotowała jeszcze Cynthia, bo według jej słów, warto było poczekać na rozwój wydarzeń. Stanley tylko się modlił, aby nie było to nic podejrzanego.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972