02.11.2023, 10:18 ✶
Zerknął w bok, kiedy drzwi otworzyły się głośno przerywając mu czytanie. Przyjrzał się osobie, która weszła do środka. Wysoka kobieta, ubrana dość oryginalnie jak na czarodzieja - o ile nim była. Zastanawiał się chwilę czy to była osoba, z którą korespondował, wolałby jednak kogoś dyskretniejszego, ale nie będzie wybrzydzał, najważniejsza jest skuteczność.
Miał już wrócić do swojej lektury, kiedy wyłowił, że zwrócił uwagę na jego jeża na stoliku. Zdecydował więc schować czytany dziennik zanim dotrze do stolika.
Podniósłszy się z krzesła uścisnął wyciągniętą dłoń. - Ollie Baxter, miło mi i dziękuję, że znalazła pani dla mnie czas - powiedział siadając i zapraszając ją gestem do tego samego. Trochę zbyteczny ruch, bo przecież po to tutaj mieli się spotkać, aby omówić szczegóły. -Coś dla pani zanim zaczniemy omawiać szczegóły? - dopytał jeszcze gotów po prawdzie od razu przejść do szczegółów.
Miał już wrócić do swojej lektury, kiedy wyłowił, że zwrócił uwagę na jego jeża na stoliku. Zdecydował więc schować czytany dziennik zanim dotrze do stolika.
Podniósłszy się z krzesła uścisnął wyciągniętą dłoń. - Ollie Baxter, miło mi i dziękuję, że znalazła pani dla mnie czas - powiedział siadając i zapraszając ją gestem do tego samego. Trochę zbyteczny ruch, bo przecież po to tutaj mieli się spotkać, aby omówić szczegóły. -Coś dla pani zanim zaczniemy omawiać szczegóły? - dopytał jeszcze gotów po prawdzie od razu przejść do szczegółów.