• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana

[luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana
Danger in disguise
"Death is a release; not punishment."
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki (182 cm), szczupły, brodaty szatyn. Zwykle ubiera się w czarne garnitury z dobranym golfem lub koszulą z krawatem. Na dłoniach często nosi skórzane rękawiczki, ukrywając swoją chorobę. Jego oczy są głęboko osadzone i bardzo jasne, wręcz srebrzyste. Na dłoniach nosi sygnety, zaś na ramiona zwykle narzuca czarodziejską szatę w odcieniach czerni i zieleni. Posiada spinki do mankietów ze swoją ulubioną drużyną Quidditcha - Goblinami z Grodziska.

Murtagh Macmillan
#7
02.11.2023, 10:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.11.2023, 10:41 przez Murtagh Macmillan.)  

Tych kilka słów...
Niczym perły z pękniętego naszyjnika, spadały na posadzkę jego duszy. Układały się na niej, tworząc kobierce kwiatów, rozkwitających i więdnących ponownie w ciągu kilku sekund. Murtagh słuchał jej, próbował wyczytać coś z jej tonu głosu, wywróżyć przyszłość z ruchu szczupłych łydek, przepowiedzieć co zdarzy się za kilka chwil bazując na cieple i sile uścisku jej dłoni. Podążał za nią, tylko częściowo rejestrując kierunek w którym się udawali.

Altanka, zlokalizowana niedaleko Alei Horyzontalnej, była znanym miejscem schadzek par czarownic i czarodziejów, którzy (nierzadko pod czujnym okiem przyzwoitki czy guwernantki) wyznawali sobie miłość słodkimi słowami, czy poznawali się dopiero, odkrywając siebie nawzajem. Prowadziła do niej ścieżka poprzez ogród, który w okresie wiosenno-letnim można było łatwo nazwać Zaczarowanym. Wtedy wszędzie rosły kwiaty, drzewa i krzewy, zwieszając swoje baldachimy nad głowami przechodzących tędy ludzi i wyciągając dłonie gałęzi na ścieżkę. Wtedy wszystko pachniało upojnie, wołało - świat jest piękny, życie wspaniałe, miłość rośnie w okół nas. Teraz Murtagh musiał przyznać, że ogród sprawiał dość posępne wrażenie. Śniegu nie było na tyle dużo, żeby okryć rośliny urokliwym puchem, więc otaczał ich las bezlistnych gałęzi i nagich pni. Ktoś widocznie doglądał ogrodu w czasie zimy, ponieważ na żwirowej ścieżce próżno było szukać zeszłorocznych liści. Zamiast tego ich kroki chrzęściły na kamieniach zmieszanych z mokrym śniegiem.

Kiedy dotarli w końcu do budynku, Murtagh wszedł pod dach po drewnianych stopniach, które zaskrzypiały pod jego nogami.
Tych kilka słów...
Diana zdawała się milczeć jeszcze przez wieczność, choć trwało to przecież zaledwie kilka sekund. Murtagh wiedział, że cierpi, widział w niej udręczenie i niepewność. Chciał ją objąć, pocieszyć i zapewnić, że cokolwiek to jest, może mu powiedzieć bo przecież poradzą sobie z tym wspólnie. Nie spodziewał się jednak zupełnie słów, które padły z jej ust.
"Nasze rodziny nie chcą żebyśmy byli razem..." Nasze rodziny? Znaczy kto, bo przecież matka, której jako jedynej powiedział o swoich poważnych planach względem Diany, wyraziła umiarkowaną radość. Jak na nią to było i tak bardzo ekspresyjne wyrażenie emocji.
"Mój ojciec kategorycznie zabronił mi cię widywać." No oczywiście, że tak! To jej posrany, czystokrwisty, zatwardziały skurczybyk-ojciec wpadł na ten idiotyczny pomysł. Przecież oboje się kochali, przecież nic nie wskazywało na do, że nie mogliby stworzyć kochającej się rodziny a przy okazji połączyć ich rodów. To wszystko wydawało mu się mało zabawnym żartem i jego irytacja odmalowała się na jego twarzy ciasno zaciśniętymi szczękami i wylewającym się powoli na jego policzki rumieńcem.

" Ja... myślałam że wiesz." No tak, jasne! Wiedział o tym, że ich miłość nie miała szansy pokonać setek lat tradycji i właśnie dlatego tak nalegał na spotkanie i tak ochoczo wylewał do niej swoje serce w listach! Czy ona była ociemniała na umyśle?! Chłopak zacisnął dłonie w pięści, nie wiedząc czy bardziej jest wściekły na ojca Diany, jego własnych rodziców, na nią czy na siebie, za swoją własną głupotę i naiwność. Przecież to było oczywiste, że ich związek, ich miłość to były rzeczy zbyt czyste i piękne, by mogły przetrwać w świecie Świętej Dwudziestki Ósemki czystkokrwistych rodów magicznych.
- Nie... - jego głos był niewiele głośniejszy od szeptu, jak gdyby targające nim emocje zacisnęły jego gardło w stalowym uścisku. - Nie wierzę ci...- Tak, dokładnie tak. To wszystko to była tylko wymówka dziewczyny, która chciała się go pozbyć i go spławić. I zamiast przyznać się, że już go nie kocha, postanowiła obarczyć winą ich rodziców.

- Jeśli mnie już nie kochasz Dee, ja... Ja to zrozumiem. Nie będę zły. Ale kurwa, nienawidzę kłamstwa! Wiesz o tym... Dlaczego po prostu tego nie powiesz...- patrzył na nią intensywnie, w jego oczach ból mieszał się z wściekłością. Nie wiedział, dlaczego ona mu to robi. Nie rozumiał, dlaczego jeszcze rok temu zapewniała go, że kiedy on zdobędzie dobrą pracę w Ministerstwie, to ona chętnie z nim zamieszka, jeśli jej się oświadczy, a teraz postanowiła rzucić jego uczucia na ziemię i podeptać je, jakby nic dla niej nie znaczyły.
- Nie poddam się tak łatwo, wiesz? Zrobię wszystko, żeby odzyskać twoją miłość. Udowodnię ci, że jesteś dla mnie słońcem i gwiazdami tego świata. - dodał, podczas gdy oczy podejrzanie zaczęły mu wilgotnieć. Jeszcze nie płakał, ale szloch nie był już tak odległym konceptem, jak jeszcze minutę temu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Diana Mulciber (2565), Murtagh Macmillan (2927)




Wiadomości w tym wątku
[luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 24.10.2023, 10:43
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 25.10.2023, 00:39
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 25.10.2023, 10:18
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 27.10.2023, 18:39
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 28.10.2023, 00:29
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 30.10.2023, 23:33
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 02.11.2023, 10:41
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 08.11.2023, 20:36
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 10.11.2023, 13:20
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 16.11.2023, 21:16
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Murtagh Macmillan - 17.11.2023, 10:27
RE: [luty 1958, Ulica Pokątna] Heartbreak Hotel || Murtagh & Diana - przez Diana Mulciber - 27.11.2023, 16:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa