• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan

Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Astoria Trelawney
#2
13.11.2022, 23:50  ✶  

Święta zazwyczaj kojarzą się ludziom z przyjemnym czasem spędzonym z rodziną, zapachem pieczonego piernika, przygotowaniem prezentów, błogą radością, bliskością i poczuciem beztroski. Chyba że jesteś z rodziny, która nie do końca funkcjonuje, tak jak powinna. Święta budziły w Astorii swojego rodzaju strach, ból żołądka mieszany z wręcz natrętnym zdzieraniem skórek przy paznokciach. Chociaż lubiła klimat grudniowych obchodów, które pamiętała z dzieciństwa, to od dawna obraz ten został zastąpiony paranoicznym wręcz zachowaniem matki. Pokazywanie się z jak najlepszej perspektywy, na przyjęciach wśród obcych, by w domu wylać swój jad na córkę i męża, którzy w jej mniemaniu ciągle byli za mało perfekcyjni, nie tacy jak trzeba. Wytykała, punktowała bez litości, każde niewłaściwie spojrzenie, zbyt krzywy uśmiech, czy za cichą wypowiedź. Zupełnie jakby miała rzucony na rodzinę czar ciągłej obserwacji.

Rok temu ośmieliła się pierwszy raz zostać na święta w szkole, gdzie spokojnie mogła skryć się owinięta kocem w fotelu pokoju wspólnego. Oczywiście kosztowało ją to odebranie paskudnego wyjca dzień po wyjeździe reszty dzieciaków, ale było to lepsze niż ciągłe szturchanie, poprawianie, wysłuchiwanie niekonstruktywnej krytyki. Jednak nawet to matka potrafiła przedstawić światu tak, by przekuć, pozostanie córki w szkole w swoją rzekomą przewagę. Ambitne dziecko, które poświęca wolny czas na naukę, idealnie wpasował się w schemat jej przerysowanego postrzegania świata. Nie obchodziło ją, że ludzie zapewne szeptali po kątach, jaką musi być paskudną matką, że jej własne dziecko woli jej nie oglądać i nudzić się w szkole.

Astoria jednak się nie nudziła, potrafiła o siebie zadbać, ewentualnie znaleźć kogoś, kto zapewni jej rozrywkę. Przyjemniejszą niż kolejne wertowanie książek, które w zasadzie znała niemal na pamięć. Takie właśnie rozrywki zapewniał jej autor liściku, który właśnie dostarczyła sowa stukająca w okno. Leniwie wysunęła się spod ciepłego koca, odebrała karteczkę i przeczytała ją z lekkim uśmieszkiem. Niby nawiedzona. Nigdy nie rozumiała, czemu niektórzy ludzie, aż tak gardzili światem duchowym. Zwłaszcza czarodzieje, którzy mieli przecież do czynienia ze zjawami. Skoro jednak chłopak chciał spotkać się właśnie tam, nie miała zamiaru wybijać mu tego z głowy.

Czarnowłosa miała wiele negatywnych cech, nieprzystępność, upartość, a jedną z tak wielu była też przekora. Jeśli Logan wymagał spotkania za dwadzieścia minut, to owszem miała zamiar pojawić się, ale przynajmniej pięć minut później niż oczekiwał. Dlatego na spokojnie przebrała się, przygotowała. Wychodząc z pokoju wspólnego, musiała uważać, by nie trafić na nikogo patrolującego nocne korytarze. Dlatego poruszała się w mroku rozświetlanym wyłącznie świecami i księżycowym blaskiem. Niektórym często przychodziło do głowy zaczynać jeszcze przed ciszą nocną. Mimo wszystko do toalety dotarła bez problemów.

Wchodząc do toalety, nie zauważyła nikogo. Chociaż była nieco później śmiał się spóźnić? Może jednak nie czekał? Nauczyła się nie mieć oczekiwań w stosunku do kogokolwiek, ale ta wizja nie spodobała się jej. Jeśli chodziło o Logana, cóż było w nim coś, co jej zdaniem przyciągnęłoby każdą dziewczynę w szkole, gdyby tylko chciał, a ona niestety nie była tu wyjątkiem. Poza tym odpowiadał jej taki układ, nie była związana, nie musiała tłumaczyć się z niczego, jeśli chcieli i mieli takie życzenie, spędzali razem nieco czasu, nawet jeśli chodziło o siedzenie obok w milczeniu i czytanie, acz takich sytuacji było zdecydowanie mniej. Bardziej interesowały ich nocne eskapady.

Podeszła do jednego z luster i w odbiciu dostrzegła ruch. Niewielki, ukryty za ostatnią kabiną, niemal zlewający się z mrokiem. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze.
— Już myślałam, że cię Irytek po drodze zeżarł — rzuciła, odwracając się plecami do lustra i kierując się wolnym krokiem w stronę Borgina. — Albo złapałeś jakiś szlaban — przeciągnęła się leniwie, jakby wymykali się codziennie.— Ewentualnie, ta toaleta jest jednak nawiedzona. — Zaśmiała się cicho. Gdy była już wystarczająco blisko, zarzuciła mu ręce na szyję i przyciągnęła do siebie, by złożyć delikatny pocałunek na jego ustach.



[Obrazek: tumblr_ogj8ocJoYP1usiamxo8_250.gif]
It's like I've lost myself in finding my way
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Trelawney (2010), Logan Borgin (2519)




Wiadomości w tym wątku
Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Logan Borgin - 13.11.2022, 19:59
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Astoria Trelawney - 13.11.2022, 23:50
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Logan Borgin - 14.11.2022, 20:20
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Astoria Trelawney - 20.11.2022, 21:58
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Logan Borgin - 23.11.2022, 21:49
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Astoria Trelawney - 26.11.2022, 21:25
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Logan Borgin - 27.11.2022, 20:10
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Astoria Trelawney - 30.11.2022, 23:37
RE: Boże Narodzenie 1959, łazienka Jęczącej Marty, Hogwart || Astoria & Logan - przez Logan Borgin - 01.12.2022, 18:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa